Luksusowy DS N°8 marki DS Automobiles, został przetestowany przez niemieckich dziennikarzy z Einfach Auto. To francuskie premium wykonane po francusku, z naciskiem na styl, jakość wykończenia i atmosferę na pokładzie. Co im się spodobało a co mniej?
Z zewnątrz N°8 jest autem bardzo charakterystycznym. Przód ma mocną sygnaturę świetlną – LED-y i światła do jazdy dziennej tworzą efektowną, biżuteryjną kompozycję. Profil to opływowa sylwetka typu fastback, z czarnym dachem, który optycznie spłaszcza auto i dodaje mu proporcji. Testowy egzemplarz w metalicznym odcieniu niebiesko-zielonym dodatkowo podbija wrażenie francuskiej ekstrawagancji, ale bez ostentacyjności.

To duże auto. W wersji z napędem na przód (Long Range FWD) mówimy o 4,82 m długości, 1,92 m szerokości i 2,90 m rozstawu osi. Wysokość to 1,58 m, więc sylwetka jest wyraźnie niska jak na tę klasę. Średnica zawracania: 11,3 m – przydatna informacja dla tych, którzy często kręcą się po mieście i ciasnych parkingach. Na kołach pojawiają się m.in. opony 235/40 R20.
Wersja Long Range stawia na pojemność. Akumulator pracuje w architekturze 400 V i ma 97,2 kWh netto. Ładowanie prądem AC to 3-fazowe 11 kW, a szybkie DC ma sięgać 160 kW. Deklarowany czas ładowania 10–80% to około 27 minut. Zużycie energii wg WLTP dla tej konfiguracji podawane jest na poziomie 15,9 kWh/100 km. W praktyce wiele zależy od stylu jazdy i warunków – w pierwszych wrażeniach przewija się teza, że latem, w spokojnej jeździe pozamiejskiej, taki wynik może być realny, a autostrada i wyższe prędkości naturalnie dołożą kilka kilowatogodzin. Wersja Long Range FWD ma silnik na przedniej osi o mocy 207 kW (281 KM) i 343 Nm. Deklarowane przyspieszenie 0–100 km/h to 7,8 s, a prędkość maksymalna 190 km/h.

W pomiarach drogowych (w warunkach zimowych i na zimowych oponach) przyspieszenie do „setki” wychodziło w okolicach 8,7 s, co można uznać za wynik spójny z deklaracjami, biorąc pod uwagę temperaturę i ogumienie.
Z tyłu N°8 potrafi zaskoczyć pojemnością. Bagażnik ma 621 litrów, a po złożeniu oparć – do 1553 litrów. Jest podwójna podłoga, solidna półka, oświetlenie, gniazdo 12 V i sensownie wykończone boczki. W relacjach przewija się tylko jedno ale: szkoda, że z przodu nie przewidziano frunka (przedniego bagażnika) na kable – miejsce pod maską wygląda na to, że by się znalazło, ale DS poszedł klasyczną drogą.

Kabina to obszar, w którym DS tradycyjnie gra zupełnie czymś innym niż niemiecka konkurencja. W N°8 mamy mieszankę skór, dekorów i złotawych akcentów, którym trudno odmówić. Całość ma budować wrażenie luksusu salonowego, nie technicznego, i tak się dzieje. W oczy rzuca się bardzo nowocześnie narysowany kokpit: head-up display, cyfrowe zegary i duży ekran centralny z kafelkowym interfejsem. Ciekawostką jest kierownica o nietypowym kształcie z motywem „X” – efektowne rozwiązanie.
Są elementy, które wypadają świetnie: dopracowane nawiewy, ambient, wygodne siedzenia, sporo miejsca z przodu, a także cyfrowe lusterko wsteczne (dla chętnych – można przełączyć na tryb klasyczny). Drobnym rozczarowaniem mogą być typowe u francuzów twardsze plastiki w dolnych partiach drzwi czy manualna regulacja kolumny kierownicy. Plusy? Trzystrefowa klimatyzacja, nawiewy, podgrzewane skrajne miejsca, USB, 12 V i estetyczne wykończenie. Wszystko razem robi wnętrze pałacu na kołach.

Najwięcej punktów DS N°8 zbiera za wyciszenie. Zawieszenie opisywane jest jako komfortowe: stabilnie, bez przesadnego bujania, bardzo wygodne na dłuższej trasie. Połączenie napędu i systemów wspomagania sprzyja płynnej jeździe.
DS N°8 jest dokładnie tym, czego można spodziewać się po tej marce: nie próbuje być jak wszyscy, tylko buduje własny klimat – trochę salonowy, trochę ekstrawagancki, bardzo francuski. Można powiedzieć, że to taki jeżdżący francuski pałac na kołach. Ma parametry, które pasują do dużego elektryka (duży akumulator, niezłe ładowanie, przyzwoite osiągi), a jednocześnie stawia na styl i atmosferę w kabinie.
Jeśli ktoś szuka auta, które ma wyróżniać się na ulicy i jednocześnie oferować wysoki komfort podróżowania, DS N°8 zapowiada się interesująco. A jeśli ktoś oczekuje premium po niemiecku, bez ozdobników i bez odważnych detali – być może nie jest to jego estetyka.
Ile kosztuje nowy DS N°8?
Cena nowego DS N°8 w Polsce zaczyna się od 249.000 zł brutto. Limitowana wersja Juliusz Verne to wydatek od 328 tysięcy zł (ceny detaliczne, nie obejmują promocji i akcji sprzedażowych). Samochód można oglądać w salonach DS Automobiles na terenie kraju.
Chcesz więcej?
Plusy (DS N°8) | Minusy (DS N°8) |
|---|---|
Bardzo charakterystyczny, francuski design – wyróżnia się na ulicy i ma mocny podpis świetlny. | Brak przedniego bagażnika (frunka) – przydałby się na kable |
Duże wymiary i sensowne proporcje fastbacka (ok. 4,82 m długości, 2,90 m rozstawu osi) – dobre warunki na trasę. | Opadająca linia dachu – nieco mniej miejsca na głowę z tyłu |
Duży akumulator w wersji Long Range (ok. 97,2 kWh netto) – potencjał na spore przebiegi między ładowaniami. | Maks. ładowanie DC z mocą 160 kW wynikające z architektury 400V |
Ładowanie AC 11 kW (3-fazowe) – praktyczne w codziennym użytkowaniu. | Część funkcji (np. klimatyzacja) oparta o menu – nie każdy to lubi w trakcie jazdy. |
Wyciszenie i komfort w trasie – cisza i luksus. | Systemy asystujące potrafią często upominać o trzymaniu kierownicy |
Bogate, premium wykończenie i klimat wnętrza (materiały, detale, ambient) – bardzo mocna strona DS. | Miejscami twardsze plastiki w dolnych partiach (np. drzwi) – dysonans w aucie aspirującym do premium. |
Nowoczesny kokpit: HUD, cyfrowe zegary, duży ekran, Apple CarPlay/Android Auto | Manualna regulacja kolumny kierownicy – w tej klasie część osób oczekuje elektrycznej. |
Praktyczny bagażnik (ok. 621 l) i duża pojemność po złożeniu siedzeń (ok. 1553 l). | Dostęp do elementów w bagażniku może być mniej wygodny przez głęboką przestrzeń i kształt nadwozia. |
Możliwość holowania (przy wersji FWD: do ok. 1450 kg przyczepy hamowanej) – nie zawsze oczywiste w EV. | Nacisk na hak ok. 75 kg – wystarczy na bagażnik rowerowy, ale niektórzy woleliby więcej. |
Dostępne warianty mocy (FWD i AWD) – możliwość wyboru między rozsądną a mocniejszą konfiguracją. | Wersja FWD nie jest „sportowa” w odczuciu – to raczej komfortowy grand tourer niż hot-ev. |






