Na przełomie lutego i marca nowy Jeep Compass zadebiutował w polskich salonach dealerskich. Nowego SUV-a można było zobaczyć również na targach Poznań Motor Show 2026. Autoryzowany dealer marki, firma Pol-Car, która wystawiła kompaktowego SUV-a na swoim stoisku nie kryła entuzjazmu związanego z premierą.
„Compass wyraźnie zwiększył ruch w salonach dealerskich a tym, co przyciąga najbardziej jest atrakcyjnie skrojona oferta promocyjna” – usłyszeliśmy od specjalisty ds. sprzedaży w firmie Pol-Car podczas tegorocznych targów Poznań Motor Show. To właśnie o samochód w cenie 139.690 zł najczęściej pytają klienci i od niego zaczynają rozmowę.
Aktualnie zamówimy Jeepa Compassa wyłącznie z napędem na przód, podobnie jak bliźniacze modele oparte na platformie STLA Medium: Citroëna C5 Aircrossa i Opla Grandlanda. Do wyboru mamy podstawowy napęd 1.2 e-Hybrid o mocy 145 KM, 225-konną ładowalną hybrydę z silnikiem benzynowym 1.6 oraz elektryczny model o mocy 213 KM, który zgodnie z katalogiem przejedzie na jednym ładowaniu dystans do 500 km.
A co z napędem na wszystkie koła? Wersja 4×4 a dokładniej 4xe z elektrycznym silnikiem na tylnej osi zadebiutuje jeszcze w tym roku.
Jeep = jazda w terenie
Jeep kojarzy się przede wszystkim z off-roadowa jazdą i sprawnością w terenie, ale to nie chwilowy brak napędu na wszystkie koła w Compassie martwi klientów najbardziej. Ze względu na normy emisji spalin w Europie, marka wycofała z katalogu model Wrangler, jedną z najbardziej kultowych terenówek na świecie. „Fani nam tego nie wybaczą. Klienci przychodzą do salonu i nie mogą uwierzyć, że można zamówić już wyłącznie egzemplarze dostępne od ręki”. Wokół Wranglera zgromadziła się ogromna społeczność sympatyków, dla których „salonowe SUV-y” to zdecydowanie za mało a zjazd z asfaltu traktują na poważnie.
W ten sposób kończy się pewna erę w historii Jeepa, który musi stawiać na nowe, świeże samochody spełniające europejskie wytyczne a w szczególności na Avengera i Compassa. Cena niespełna 140 tys. zł za kompaktowego SUV-a wydaje się dobrze skalkulowana, zwłaszcza że jednym tchem trudno będzie nam wymienić wszystkie elementy, które samochód posiada na liście standardowego wyposażenia.
Atitude – najtańsza wersja
Zamiast krótkiego „must have” dostajemy pełen pakiet codziennego komfortu i technologii. Wyposażenie obejmuje 18-calowe felgi aluminiowe, dwustrefową klimatyzację i fotele z regulacją odcinka lędźwiowego. Do tego dochodzi nowoczesna strefa cyfrowa: 16-calowy ekran dotykowy i 10,25-calowy wyświetlacz zegarów, które nadają wnętrzu bardzo współczesny charakter.
Standard obejmuje również nawigację, adaptacyjny tempomat oraz praktyczne dodatki jak: elektrochromatyczne lusterko wsteczne czy podgrzewane i elektrycznie składane lusterka boczne a także czujniki z przodu i z tyłu.
W cenie otrzymamy również pakiet Convenience, który dorzuca do całości wiele elementów poprawiających bezpieczeństwo na pokładzie a także komfort użytkowania pojazdu. Składa się z kamery 360°, bezprzewodowej ładowarki do smartfona, elektrycznie sterowanej klapy bagażnika i systemu monitorowania martwego pola o zwiększonym zasięgu. Do tego dochodzi półautomatyczna zmiana pasa ruchu, światła przeciwmgielne z funkcją doświetlania zakrętów i kontrastowy lakier z czarnym dachem.
Zobacz także:
- Nowy Leapmotor B05 z bliska. Wyglądem Peugeot 308 nie przebije, ale wybaczymy, gdy zajrzymy do cennika
- Nowa Dacia Bister Hybrid-G 150 4×4: „klienci nie oczekują Netflixa na pokładzie”. Poznań Motor Show 2026














