Włoski rząd formalnie uruchomił środki z Funduszu Motoryzacyjnego o wartości 1,6 mld euro, które mają wesprzeć sektor automotive w okresie głębokiej transformacji technologicznej. Jednym z efektów tych inwestycji będzie produkcja nowego silnika GSE, spełniającego normy Euro 7.
Stellantis poinformował, że od 2028 roku w fabryce w Melfi ruszy produkcja nowego modelu, co ma wzmocnić przyszłość tego zakładu. Równocześnie grupa planuje rozwój oferty dużych samochodów dostawczych w kompleksie Sevel w Atessie, który pozostaje jednym z kluczowych centrów produkcji vanów w Europie.
Istotną zapowiedzią jest także powierzenie fabryce w Termoli produkcji nowej generacji silnika benzynowego FireFly spełniającego normę Euro 7. To sygnał, że mimo elektryfikacji koncern nadal widzi miejsce dla nowoczesnych napędów spalinowych i hybrydowych.
Według zapowiedzi kierownictwa Stellantis, wolumeny produkcyjne we Włoszech mają stopniowo rosnąć w trakcie 2026 roku. W Mirafiori produkcja wzrosła w 2025 roku o niemal 30 procent, głównie dzięki nowej wersji hybrydowej Fiata 500. W Melfi planowane jest przywrócenie drugiej zmiany, aby sprostać popytowi na nową generację Jeepa Compassa.
Z kolei w Atessie częściowo zostanie reaktywowana trzecia zmiana produkcyjna, co ma przełożyć się na dodatkowe około 200 pojazdów dziennie.
Stellantis potwierdził również, że wartość zakupów u włoskich dostawców – wynosząca około 7 mld euro w 2025 roku – zostanie utrzymana także w 2026 roku.
Wszystkie te aktywności są możliwe głównie dzięki hojnym dotacjom z pieniędzy podatników.






