Citroën będzie komfortowy, Peugeot nowoczesny, DS luksusowo wykończony a Opel na wskroś niemiecki. Nowy szef designu Stellantis zapowiada koniec klonów w gamie koncernu. Gilles Vidal, który wrócił do grupy po kilku latach pracy dla koncernu Renault, gdzie współtworzył między innymi nowe elektryczne Renault 5 i Renault 4, zapowiada wprost: koniec klonów. Marki wchodzące w skład Stellantis znów będą się od siebie mocno różnić.
Vidal mówi to, o czym piszemy od lat: nabywca nie kupuje Stellantis jako grupy, lecz konkretną markę: Peugeot, Citroën, Alfa Romeo albo Fiat, dlatego każda z nich musi mieć własną osobowość. Nie chodzi wyłącznie o styl nadwozia czy kilka ozdobnych kresek na grillu, ale o całościowy charakter samochodu. Przez lata współdzielenie komponentów i architektur pozwalało ograniczać koszty, ale równocześnie zaczęło rodzić nieprzyjemne wrażenie, że część modeli jest do siebie zbyt podobna. Citroen C3 Aircross i Opel Frontera to klony. Peugeot 208 i Lancia Ypsilon, poza wnętrzem, również.
Vidal nie zamierza jednak burzyć całej logiki przemysłowej koncernu. Wspólne platformy pozostaną, lecz samochody mają być mocniej rozdzielone pod względem strojenia, prowadzenia i atmosfery. Peugeot ma pozostać bardziej bezpośredni i innowacyjny, Citroën ma jeszcze mocniej stawiać na komfort i swobodny, praktyczny charakter, DS Automobiles ma wyróżniać się luksusowym wykończeniem i odważnym designem, Fiat ma pozostać bliski codzienności i funkcjonalny, a Opel powinien umacniać swoją niemiecką tożsamość, ale z własnym akcentem. Innymi słowy historia z C3 Aircrossem i Fronterą nie może się już powtórzyć.
Drugim wyzwaniem dla Stellantis jest tempo projektowania i produkcji. Vidal przyznaje, że Europa zbyt wolno przechodzi od szkicu do gotowego samochodu, a producenci z Azji mają tutaj przewagę. Stellantis chce jednak przyspieszyć te procesy. Co ważne, w Europie design jest wciąż najważniejszym powodem wyboru samochodu przez klienta, o ile tylko ceny są porównywalne.
Źródło: 20Minutos






