Opel uważa, że ma już ofertę modelową pozwalającą myśleć o sprzedaży 600 tys. samochodów rocznie w Europie – wynika z wywiadu prezesa marki Floriana Huettla dla La Lettre de l’Automobile. Podkreśla też, że „rok zaczął się bardzo mocno dla Opla” oraz że marka nie planuje obniżek cen, bo nie jest to ani jej strategia, ani potrzeba.
Te deklaracje wpisują się w świeże wyniki producenta. Opel poinformował w ubiegłym tygodniu, że w pierwszym kwartale 2026 roku zwiększył globalną sprzedaż o blisko 8%, do ponad 157 tys. samochodów, a w samej Europie sprzedaż aut osobowych wzrosła o 18% rok do roku, do ponad 115 tys. sztuk. Udział rynkowy marki w regionie EU29 zwiększył się o 0,4 punktu procentowego, do 3,3%.
Dobre otwarcie roku Opel zawdzięcza przede wszystkim odświeżonej i rozszerzonej gamie. Koncern wskazuje na dobre wyniki modeli Corsa, Mokka, Frontera i Grandland, a dodatkowym impulsem ma być nowa Astra, która ruszyła już z produkcją w Rüsselsheim. Sam Huettl w oficjalnym komunikacie stwierdził, że jest przekonany, iż 2026 będzie dla Opla dobrym rokiem.
Huettl ma też apelować do europejskich o złagodzenie tempa zaostrzania regulacji, co pokazuje, że obok ofensywy produktowej marka chce również bardziej przewidywalnego otoczenia dla biznesu. W tle pozostaje jednak sprawa zmian w samym Stellantis. Opel rozwija się, czekając jednocześnie na strategiczne decyzje, które ma ogłosić w maju szef grupy Antonio Filosa.






