Bydgoszcz przeżyła wczoraj małe trzęsienie ziemi. Nie, nie chodzi o politykę ani o ceny paliwa. Chodzi o coś znacznie poważniejszego – Peugeot 406 z Marsylii, który zawitał do miasta. Tak, tego Peugeota. Tego z filmów „Taxi”, który zamiast taksometru miał przycisk „rakieta”.
Pojawił się nagle, jak duch francuskiego kina akcji, parkując gdzieś w centrum. Efekt? Totalna konsternacja wśród taksówkarzy. Starsi koledzy z postoju przy Długiej wpatrywali się w auto z miną, jakby właśnie zobaczyli ducha Louisa de Funès. – Panie, jak to pójdzie na kurs, to my możemy się zwijać! – miał podobno powiedzieć jeden z kierowców, poprawiając czapkę i ukradkiem sprawdzając, czy jego Logan ma choćby spoiler (nie miał).

Nie ma co się dziwić – legenda francuskiego kina w pełnej krasie, z charakterystycznym bodykitem i felgami błyszczącymi jak łzy nostalgii, robi wrażenie. A jeśli kierowca wygląda choć odrobinę jak Daniel, ten szalony taksówkarz z Marsylii, to nic tylko wsiadać i krzyczeć: “Na lotnisko, ale na pełnym gazie!” Co prawda na Szwederowo aż tak daleko nie ma a droga na szczęście nie wiedzie przez Lubelską pełną kocich łbów, ale takim autem to wszystko potrwa zaledwie kilka minut.
Nie spotkaliśmy kierowcy, ale wierzymy, że kilku pasażerów już się skusiło. A bydgoscy taksówkarze jednak się nie śmieją. Niektórzy podobno zaczęli planować modernizacje – a to jakieś spojlery, a to listwy LED z Allegro. Inni chcą zainwestować w klakson grający „La Marseillaise”. Trudno im się dziwić – Peugeot 406 Taxi to nie tylko samochód, to emocja, legenda i trochę dzieciństwo na czterech kołach. A że w Bydgoszczy teraz stał się realny? Cóż, może właśnie tak zaczyna się nowa era miejskich legend: najpierw Marsylia, potem Bydgoszcz, a kto wie – może za rok Taxi 6: Bydgoszcz Drift.
I powiedzmy sobie szczerze – kto by nie chciał, żeby jego kurs do ZUS na Świętej Trójcy wyglądał jak pościg przez Vieux-Port?
Żarty żartami ale my właściciela serdecznie pozdrawiamy. Dziękujemy naszemu Czytelnikowi Jackowi za nadesłanie zdjęć.












