Peugeot na 86. Salonie Samochodowym w Genewie

7
UDOSTĘPNIEŃ
22
ODSŁON

Zobacz również

Czas na ostatnią już relację z Genewy. Pokazaliśmy już stoiska marek Dacia, Citroën, Renault i DS Automobiles, pozostał nam więc już tylko Peugeot. Kolejność publikacji była najzupełniej przypadkowa i tym razem fani marki sygnowanej kroczącym lwem musieli czekać najdłużej. Ale oto jest i coś dla Was.

Sporą część ekspozycji marki Peugeot zajmowały samochody usportowione – GT Line, czy GTi, że o koncepcyjnej hybrydowej 308-ce R nie wspomnę. Widać, że Peugeot wziął sobie do serca co najmniej dwie kwestie. Jedna, to fakt, iż najwięcej egzemplarzy sprzedaje w najwyższych wersjach wyposażeniowych swoich modeli, więc kładzie nacisk na prezentowanie aut właśnie takich – bogato wyposażonych i z mocniejszymi silnikami. Druga, to fakt, że Genewa leży w Szwajcarii, a to kraj bogaty, gdzie ludzie często kupują samochody w najdroższych specyfikacjach. Często handlarze używanymi samochodami podkreślali (a może i do dziś podkreślają), że auto pochodzi z rynku szwajcarskiego, co miało być dla nich synonimem „full opcji”.

Nie brakowało więc Peugeotów 208 GTi (w dwukolorowym malowaniu), 308 GTi (również dwubarwnego, tylko w kolorach „odwróconych” względem 208 GTi), 208 GT Line, 308 GT Line, 308 GT, 308 SW GT, 208 Roland Garros, 108 Roland Garros (z rolowanym dachem), czy wreszcie 508 SW GT.

Peugeot oferuje, jak widać, sporą gamę modeli bogato wyposażonych i z wydajnymi zespołami napędowymi, które w dodatku dobrze wyglądają, choć design marki jest – jak na Francuzów – dość zachowawczy. No ale stylem w koncernie PSA mają zadziwiać modele DS, a zaskakiwać Citroëny ;-) Peugeot proponuje samochody nieco bardziej stonowane, co nie znaczy, że nudne! Każdy z nich ma sporo smaczków, które przyjemnie jest odkrywać. Cała gama jest zaś spójna i przemyślana.

W Genewie Peugeot nie pokazał ani jednej 3008-ki, czy 5008-ki, za to światową premierę miał tam crossover 2008 w nowej odsłonie. Auto jest obecne na rynku od niedawna, raptem nieco ponad dwa lata, ale już sprzedało się w ilości przeszło 515.000 egzemplarzy. Aby podtrzymać zainteresowanie klientów (we Francji i tak jest to jeden z dwóch najlepiej sprzedających się crossoverów, obok Captura) Francuzi zdecydowali się na lifting, który objął przede wszystkim przedni pas nadwozia oraz nadkola – są teraz szersze. Miało to na celu zbliżenie stylistyki Peugeota 2008 do grupy SUV-ów.

Bez zmian pozostała natomiast Wielka frajda z prowadzenia tego samochodu, co podkreślały nieraz nawet niezbyt przychylne francuskiej motoryzacji media motoryzacyjne. Także od strony funkcjonalnej Peugeot 2008 pozostał atrakcyjną propozycją rynkową. Do tego bogate wyposażenie, zwłaszcza w wersji GT Line, która umożliwia zamówienie dwukolorowego nadwozia, i świetne silniki (szczególnie z rodziny PureTech, ale i diesle HDi słyną przecież z bardzo wielu zalet), system Grip Control, Peugeot i-Cockpit® oraz szeroki wachlarz elementów poprawiających bezpieczeństwo i zwiększających komfort podróży – to wszystko sprawia, że Peugeot 2008 teraz stał się jeszcze bardziej atrakcyjnym samochodem. A wraz z charakterystyczną linią dachu i pięknie wykrojonymi przednimi i tylnymi reflektorami jest autem nie do pomylenia z czymkolwiek innym na drodze!

Niezależnie od nowego 2008 Peugeot prezentował też, z nieukrywaną dumą, model 2008 DKR – zwycięzcę tegorocznego Dakaru. Auto napędzane na jedną oś od początku pokazywało niesamowity potencjał. Najpierw dakarowy debiutant, Sebastien Loeb, zaskakiwał rywali swoją niesamowitą jazdą, a potem, pokonany przez awarie, oddał pałeczkę kolegom z zespołu i ostatecznie Dakar’2016 wygrał Stéphane Peterhansel pilotowany przez Jean-Paula Cottreta. W całym maratonie Peugeot zapisał na swoje konto 9 etapów (na 12 składających się na cały rajd), na siedmiu etapach notując dublet, a na trzech zajmując trzy pierwsze miejsca w klasyfikacji etapów. Mają więc prawo do zadowolenia i dumy, prawda? ;-) Dodajmy, że metę Dakaru osiągnęły trzy z czterech wystawionych aut i wszystkie ukończyły imprezę w pierwszej dziesiątce!

Ale to auto dla wybranych. Podobnie, jak kolejna premiera światowa na stoisku marki Peugeot – Traveller. Tyle, że tu nie trzeba być kierowcą rajdowym najwyższej próby – tu wystarczy odrobina kasy, i to wcale nie taka znów wielka. Biznesowy bus Peugeot Traveller zastępuje w gamie Experta Tepee. Został skonstruowany na modułowej platformie EMP2, a do napędu służą wyłącznie silnik BlueHDi charakteryzujące się nie tylko doskonałą wydajnością, ale też oszczędnym gospodarowaniem paliwem. Jednostki te słyną z niezawodności i długich przebiegów, popartych bardzo wysoką kulturą pracy. Wyposażone w szereg rozwiązań proekologicznych dbają też o czystość spalin, a w efekcie – o czyste środowisko naturalne.

Peugeot Traveller oferuje wysoki komfort jazdy nie tylko dzięki dopracowanemu zawieszeniu, ale również, a może przede wszystkim, dzięki bogatemu wyposażeniu. To samochód idealny do przewozu VIP-ów, typowy shuttle bus, świetny dla zarządów firm, które trzeba zawieźć gdzieś w teren na wyjazdowe posiedzenie ;-) dziewięć miejsc (w tym jedno dla kierowcy), i półtora tysiąca litrów przestrzeni bagażowej powinny wystarczyć na wygodne wyjazdy dla grupy osób. W razie potrzeby część foteli można wymontować uzyskując 4.900 litrów przestrzeni ładunkowej. Naturalnie Peugeot oferuje trzy długości nadwozia (podobnie, jak bliźniaczy Citroën Spacetourer), co pozwoli dostosować ofertę do potrzeb klientów. Najkrótsza wersja ma 460 cm długości, średnia 495 cm, a najdłuższa 530 cm – jest w czym wybierać, a doświadczenie Grupy PSA w konstruowaniu tego typu samochodów daje gwarancję doskonałego dopasowania oferty do wymagań.

Oferowane są także wersje Business VIP z czterema, bądź pięcioma fotelami z tyłu w układzie vis-à-vis (a także z opcjonalnym stolikiem), co pozwala nawet podczas podróży konferować w bardzo wygodnych warunkach. Zadba o to m.in. trójstrefowa klimatyzacja z górnym panelem sterującym zawierającym nawiewy powietrza.

Dla wygody pasażerów zastosowano przesuwane elektrycznie boczne drzwi (coś, czym niedawno Redaktor Maznas ekscytował się w Seacie Alhambrze, choć na przykład w moim Peugeocie 807 jest to wyposażenie spotykane od kilkunastu już lat!). Peugeot Traveller oferuje też otwieraną szybę w pokrywie bagażnika, szklany dach, wyświetlacz head-up display, system rozpoznawania znaków drogowych, automatyczną zmianę świateł drogowych na mijania i odwrotnie, sterowaną głosem nawigację, czy kamerę cofania z zoomem! Naturalnie nie brakuje też dostępu do Internetu, można więc w tym samochodzie czytać Francuskie.pl ;-)

Dodajmy, o czym poinformowano w trakcie targów w Genewie, że Peugeot Traveller uzyskał maksymalny wynik pięciu gwiazdek w testach zderzeniowych przeprowadzonych przez EuroNCAP.

Potencjalnych możliwości rozwoju seryjnego Travellera dowodził też koncepcyjny Peugeot Traveller i-Lab. Luksusowo wyposażony, oferujący ciekawe łączenia materiałów i dotykowy 32-calowy tablet zamiast tradycyjnego stolika, który w dodatku można podzielić na cztery strefy, niezależne dla każdego z czterech pasażerów siedzących vis-à-vis w drugim i trzecim rzędzie – to prawdziwy biznesobus! Przyjemności podróży dopełnia zestaw audio firmy Focal z siedemnastoma głośnikami sterowanymi przez trzy wzmacniacze. Luksus i multimedia.

Peugeot pokazał w Genewie także znany już z Frankfurtu koncept sportowego auta elektrycznego opracowanego również we współpracy z firmą Focal – Fractal. To auto podporządkowane dźwiękom ;-) Jeżdżące studio odsłuchowe, przy czym w odbiorze muzyki nie będą przeszkadzać odgłosy zespołu napędowego, bo samochód jeździ na prąd. Fractal robi niesamowite wrażenie zarówno stylistyką nadwozia, jak i – chyba przede wszystkim – wnętrza! Nie brakuje w nim smaczków stylistycznych podkreślających francuski rodowód.

Oczywiście na stoisku Peugeota nie mogło zabraknąć jednośladów, choć to nie do końca dobre określenie w przypadku modelu Metropolis na przykład, który z przodu ma jednak dwa koła. Był też dość klasyczny skuterek Speedfight oraz urzekający mnie stylem Django. Nie zabrakło roweru wspomaganego elektrycznym silnikiem oraz koncepcyjnego roweru miejskiego z wkomponowaną weń torbą na laptopa na przykład. Ale i tak najbardziej podoba mi się Django ;-)

 

 

Krzysztof Gregorczyk

Gorące wiadomości wprost na Twój e-mail


trzy razy w tygodniu, wprost do Twojej skrzynki

Galeria