Peugeot przyspiesza przerwę wakacyjną dla pracowników i zatrzymuje produkcję na ponad miesiąc w fabryce El Palomar.
Rynek motoryzacyjny w Argentynie wszedł w końcówkę roku wyraźnie osłabiony. Listopadowe rejestracje nowych samochodów spadły o 3,6% w porównaniu z 2024 rokiem, a względem października – aż o ponad 30%. Choć w ujęciu rocznym sprzedaż wciąż utrzymuje się na przyzwoitym poziomie, w branży nikt nie ma złudzeń: mamy do czynienia z najgorszym okresem roku.
Firmy kuszą klientów coraz większymi rabatami, ale presja rośnie. Wzrost kosztów finansowania i zwyżka stóp procentowych uderzają zarówno w popyt, jak i w marże. Konkurencja wśród producentów jest dziś tak ostra, że rentowność wielu modeli spadła do minimum. Część marek za wszelką cenę broni udziału rynkowego, sprzedając niemal bez zysku, inne wolą ograniczyć wolumen i przeczekać trudniejszy okres.
Nie pomaga również eksport, który miał być podporą branży, a zamiast wzrostu notuje stagnację. W fabrykach coraz wyraźniej widać więc korekty produkcji.
W takiej sytuacji Stellantis zdecydował się na nietypowy ruch: wcześniejsze rozpoczęcie zimowej przerwy w zakładzie El Palomar, gdzie powstają modele marek Peugeot i Citroën. Produkcja zostaje zatrzymana od dziś aż do 5 stycznia – to znacznie dłużej, niż wynosi standardowa przerwa świąteczno-noworoczna. Tym bardziej zwraca to uwagę, że druga argentyńska fabryka koncernu, w Córdoba, produkująca samochody marek Fiat i Ram, zawiesi pracę dopiero 15 grudnia. Różnica wskazuje, że decyzja dotycząca El Palomar wynika z czynników wykraczających poza zwykły sezonowy przestój.
Choć Stellantis oficjalnie nie skomentował ruchu, w zakładzie mówi się o wykorzystaniu przerwy na „prace utrzymaniowe”. Z kolei producenci części przekazują, że otrzymali informacje o problemach z dostawami komponentów i jednostek napędowych. Warto przypomnieć, że już w listopadzie fabryka El Palomar stała przez dwa tygodnie.






