Ryzyko pożaru i utraty mocy. Stellantis, właściciel takich marek jak Chrysler, Jeep czy Dodge, znalazł się ponownie pod lupą amerykańskiej agencji bezpieczeństwa drogowego NHTSA. Koncern ogłosił właśnie kolejną dużą akcję serwisową – tym razem obejmującą dokładnie 112.859 pojazdów sprzedanych na rynku USA.
Powód jest poważny: możliwa awaria silnika oraz ryzyko pożaru komory silnika.
Według komunikatu NHTSA problem może wynikać z zanieczyszczeń znajdujących się wewnątrz silnika. Agencja nie podała na razie dodatkowych szczegółów technicznych, ale wskazała, że usterka może prowadzić do utraty mocy napędowej, co zwiększa ryzyko wypadku. W skrajnym przypadku może dojść także do zapłonu.
Akcja obejmuje hybrydowe wersje plug-in Jeepa:
– Jeep Grand Cherokee 4xe z lat modelowych 2023–2025,
– Jeep Wrangler 4xe z lat 2024–2025.
To jedne z najlepiej sprzedających się modeli PHEV w USA, co sprawia, że skala akcji jest szczególnie zauważalna. NHTSA podkreśla, że Stellantis nie poinformował jeszcze o gotowym rozwiązaniu technicznym dla właścicieli feralnych samochodów. Producent przygotowuje więc szczegółowe procedury naprawcze, które mają zostać ogłoszone w najbliższym czasie. To nie pierwszy taki przypadek w ostatnich tygodniach.
Na początku listopada Stellantis ogłosił ogromną akcję obejmującą 375 tysięcy SUV-ów Jeep z powodu ryzyka pożaru – producent apelował wówczas, aby właściciele parkowali pojazdy na zewnątrz. W październiku z kolei koncern wycofał z rynku ponad 298 tysięcy aut, wskazując na ryzyko samoistnego „odtoczenia się” pojazdu. Seria problemów jakościowych sprawia, że amerykańskie media zaczęły uważniej przyglądać się strategii koncernu, szczególnie w segmencie hybryd plug-in, który ma być jednym z filarów jego transformacji energetycznej na rynku USA.
Stellantis ma wkrótce przekazać kolejne informacje dotyczące procedur naprawczych, a NHTSA zapowiada, że będzie monitorować sprawę do momentu całkowitego usunięcia ryzyka dla użytkowników.






