Wakacje na kablu? Oczywiście. Pewna polska rodzina pojechała kilkoma samochodami elektrycznymi na wakacje do Toskanii, a na miejscu szybko okazało się, że instalacja w wynajętej willi nie radzi sobie z ładowaniem aut, zaś najbliższa szybka ładowarka znajduje się niemal godzinę drogi dalej. Jedno z aut potrzebowałoby przy dostępnej mocy nawet 100 godzin, aby naładować akumulator do pełna. Oto uroki elektromobilności.
Podróż samochodem elektrycznym po Europie zwykle nie stanowi już większego problemu, główne autostrady we Włoszech są wyposażone w szybkie ładowarki, a planowanie trasy ułatwiają aplikacje i systemy nawigacyjne montowane w samochodach. Sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej po zjechaniu z głównych dróg a bardzo boleśnie przekonała się o tym grupa Polaków, która przyjechała kilkoma elektrykami do wynajętej willi w Toskanii.Podróżni dotarli na miejsce późnym wieczorem. Nie ładowali wcześniej samochodów do pełna, ponieważ spieszyli się na odbiór kluczy no i właściciel obiektu zapewnił ich, że przy budynku znajdują się gniazdka pozwalające podłączyć auta. Gniazdko rzeczywiście było…
Po podłączeniu pierwszego auta okazało się, że lokalna instalacja elektryczna ma bardzo niewielką rezerwę mocy a ładowanie samochodu potrafiło doprowadzić do jej wyłączenia. Problemy pojawiały się również wtedy, gdy jednocześnie działała pralka albo zmywarka, ładowanie przerywało się lub uruchamiały się zabezpieczenia instalacji. Przyłącze nie wytrzymywało. Efekt? podróżni zaczęli więc ograniczać moc pobieraną przez samochody. W niektórych przypadkach ustawiali ją na około 1 kW, czyli poziom porównywalny z pracą większego domowego urządzenia i nawet tak małe obciążenie wymagało jednak pilnowania, co w danej chwili działa w budynku. W nocy samochody odłączano, aby… odpoczywający ludzie mogli korzystać z klimatyzacji.
Po dwóch dniach jeden z samochodów miał 10% energii
Grupa przyjechała czterema samochodami elektrycznymi. Po dwóch dniach najlepiej naładowany z nich osiągnął poziom 51%. W pozostałych samochodach wskaźniki pokazywały odpowiednio 29%, 18% i zaledwie 10% energii w akumulatorze. Przy mocy ładowania wynoszącej około 1 kW uzupełnienie energii w typowym samochodzie elektrycznym może zająć około 60 godzin. W przypadku auta z bardzo dużym akumulatorem czas potrzebny do pełnego ładowania może zbliżyć się do 100 godzin.
A najbliższa ładowarka ma tylko 7 kW
Najbliższy publiczny punkt ładowania znajduje się około 10 km od willi. Oferuje moc 7 kW, dlatego pozostawienie przy nim samochodu na kilka godzin może uzupełnić znaczną część akumulatora, lecz wymaga zorganizowania powrotu, czyli trzeba jechać drugim autem. Polacy rozważali wywożenie każdego samochodu osobno i pozostawianie go przy ładowarce na niemal cały dzień a po zakończeniu ładowania jedno auto miałoby być zastępowane kolejnym. Jakie to wakacyjne, prawda?
Miejcie świadomość, że ta cała elektromobilność to nie tylko plusy, ale też minusy. Nawet jak prąd z gniazdka jest zmienny.






