Każdy, kto interesuje się francuską motoryzacją, z całą pewnością wie, że istniał taki samochód jak Citroën LaDalat, ale mało kto go widział na własne oczy. Poleciałam do Wietnamu specjalnie po to, aby je zobaczyć i spotkać się z człowiekiem, który o tych samochodach wie…. najwięcej na świecie. Nie mogło też zabraknąć jazdy LaDalatem – pisze nasza specjalna wysłanniczka do Wietnamu, Marta.
Citroën LaDalat był niewielkim, prostym samochodem użytkowym opartym na rozwiązaniach znanych z modelu 2CV. Miał około 3,7 metra długości, ważył niespełna 600 kilogramów i mógł przewozić cztery osoby. Dwucylindrowy silnik typu bokser o pojemności 602 cm³ rozwijał około 35 KM. Dzięki dużemu prześwitowi, prostocie konstrukcji oraz praktycznemu nadwoziu z pojemnym przedziałem bagażowym LaDalat świetnie radził sobie na trudnych drogach Wietnamu końca lat 60. i początku 70. XX wieku. A na żywo wygląda niesamowicie, chociaż jednocześnie nie da się ukryć, że jest … prosty, by nie powiedzieć prymitywny w swoim wykonaniu.

O tym, że w Wietnamie jest ktoś, kto ma pokaźną kolekcję samochodów Citroën LaDalat dowiedziałam się, gdy odwiedziłam nowych przyjaciół francuskie.pl z Saigon Classic Car Club w Ho Chi Minh City, dawnym Sajgonie. Opowiadali mi wtedy o pierwszym samochodzie produkowanym w Wietnamie. Nazwa od razu skojarzyła mi się z miastem Da Lat, położonym około 300 kilometrów na północny wschód od Sajgonu. To miejsce, które każdemu choć trochę zaznajomionemu z Wietnamem kojarzy się ze spokojem, relaksem, chłodniejszym klimatem i kwiatami. I nie jest to przypadek.
Pierwszy samochód wietnamskiej produkcji miał mieć nazwę reprezentującą kraj, a jednocześnie łatwą do zapamiętania i wymówienia. Dlatego nie powstał LaSaigon czy LaCanTho, ale właśnie LaDalat – auto mające być tak przyjemny i wyjątkowe jak samo miasto Da Lat.
Pascal, najlepiej na świecie poinformowany człowiek jeśli chodzi o Citroëna LaDalat

Jak znaleźć LaDalata? Moje samochodowe śledztwo, prowadzone na zlecenie redakcji Francuskie.pl, szybko zaprowadziło mnie do miasta Hoi An w centralnym Wietnamie. To właśnie tutaj od 2008 roku mieszka Francuz Pascal Rousseau wraz ze swoją żoną. Razem prowadzą firmę turystyczną Vintage Cars Tours, a jednocześnie kolekcjonują i odnawiają Citroëny LaDalat. Spotkanie się z nim wcale nie było takie proste i niech pozostanie moją tajemnicą ile wysiłku włożyłam, by to się udało. Przydała się znajomość francuskiego i mój wrodzony upór.

Jedną z atrakcji oferowanych przez ich firmę jest przejażdżka Citroënem LaDalat po drogach wijących się wśród pól ryżowych wokół Hoi An. To właściwie kwintesencja tego modelu – spokój, prostota i niepowtarzalny klimat Wietnamu.
Pascal jest też prawdopodobnie najlepiej poinformowaną osobą na świecie, jeśli chodzi o historię Citroëna LaDalat. Kilka lat temu napisał broszurę poświęconą temu modelowi, ale sam przyznał mi, że od tego czasu odkrył znacznie więcej materiałów, ma mnóstwo nowych informacji i planuje stworzenie pełnoprawnej książki. Niedawno uzyskał dostęp do archiwów Citroëna w Sajgonie i we Francji, które nadal szczegółowo analizuje.
Przejażdżka z historią Citroëna

Pewnego kwietniowego popołudnia spotkałam się z Pascalem w Hoi An. Zaproponował mi przejażdżkę jednym ze swoich LaDalatów. Jak mogłam odmówić?
Prosto z biura pojechaliśmy jego skuterem – najpopularniejszym środkiem transportu w Wietnamie – do domu, gdzie trzyma aż pięć Citroënów LaDalat w różnym stanie. Już na pierwszy rzut oka widać jednak, że bardzo o nie dba.

Samochody są czyste, przykryte płachtami i starannie zabezpieczone. A trzeba pamiętać, że na świecie istnieje dziś prawdopodobnie mniej niż 200 egzemplarzy LaDalata. Sam Pascal zna osobiście historię około 150 sztuk (!). Możecie go pytać na wyrywki. Co ciekawe, początki jego pasji były zupełnym przypadkiem. Około dziesięciu lat temu przyjaciel zaprosił Pascala i jego żonę do Sajgonu na wycieczkę po mieście właśnie Citroënem LaDalat. Wtedy po raz pierwszy zobaczył ten modeli zażartował, że jeśli ktoś będzie chciał sprzedać taki samochód, to chętnie go kupi.
Kilka miesięcy później miał już swojego pierwszego LaDalata – żółty egzemplarz. Szukał drugiego, ale – jak sam mówi – trzeci, czwarty i piąty znalazły jego. Szczególnie ciekawą historię ma ostatni z nich: samochód był kiedyś gwiazdą specjalnego odcinka francuskiego programu Top Gear. Od tamtego czasu przeszedł kilka zmian, między innymi stracił swój charakterystyczny żółty kolor, ale jego historia stała się jeszcze ciekawsza.
Klasyczny Citroën wśród pól ryżowych

Na przejażdżkę wybraliśmy niebiesko-szarego kabrioletu. Samochód miał drewnianą deskę rozdzielczą i… bluetooth. Taki miks historii oraz współczesności, niezbędnej, jeśli chcesz korzystać z telefonu.
Dowiedziałam się, że auta poddawano licznym modyfikacjom: niektóre LaDalaty przerabiano na ambulanse, inne dostosowywano do przewożenia zwierząt lub towarów. W wielu montowano radia, a nawet telewizory. Każdy właściciel dodawał coś od siebie, dlatego znalezienie dziś całkowicie oryginalnego egzemplarza graniczy z cudem. Trzy samochody Pascala miały już wcześniej radia a w jednym znajdował się właśnie telewizor, który później usunął, uznając go za zbędny.
Dzięki takim modyfikacjom każdy istniejący dziś Citroën LaDalat ma własną, dość niepowtarzalną historię. Posiadacze usuwali na przykład dachy, by łatwiej przewozić większe ładunki. Inni przebudowywali wnętrza lub dostosowywali samochody do własnych potrzeb. LaDalat był autem prostym, praktycznym i bardzo podatnym na przeróbki a wożono nim wszystko.
To z kolei prowadzi do ciekawego wątku dotyczącego gustu młodych Wietnamczyków. Dlaczego ktoś miałby montować współczesny telewizor w klasycznym Citroënie? Pascal tłumaczy, że Wietnamczycy uwielbiają nowoczesność i taki element ma coś w tym stylu manifestować. Absurd? Być może. Tak na marginesie dodam, że młode pokolenie zwykle nie wie, że pierwszym samochodem produkowanym w Wietnamie był właśnie Citroën LaDalat. Motoryzacje znają i się nią pasjonują, ale historia ich mało obchodzi.
Jadę za miasto

Po około dziesięciu minutach jazdy opuściliśmy miasto i zostawiliśmy za sobą chaos skuterów oraz klaksonów. Krajobraz szybko zmienił się w zielone wzgórza i pola ryżowe. Silnik miękko warczy, wiatr opływa nadwozie. To Wietnam, więc jest tu ciepło, niemożliwie gorąco wręcz (temperatury 30-40 stopni to norma), ale sama jazda to wręcz rozkosz. Do takich warunków Citroën LaDalat wydaje się wręcz stworzony: miękkie zawieszenie przyjemnie buja kierowcę i pasażerkę (czyli mnie), silnik miarowo pracuje a ja rozkoszuje się jazdą i słucham uważnie.
Po kolejnych kilku minutach dotarliśmy do niewielkiej kawiarni przy starej wieży pośród pól ryżowych. To właśnie tam zaczęliśmy rozmawiać o historii tego niezwykłego samochodu.
Historia Citroëna LaDalat i wojny w Wietnamie – od zakazu importu po 4×4
Już od lat 20. XX wieku Citroën i Renault były jednymi najpopularniejszymi markami samochodów w Indochinach, czyli na terenach dzisiejszego Wietnamu, Laosu i Kambodży. Nie powinno to dziwić – region był wówczas francuską kolonią. Kiedy w 1957 roku Citroën DS pojawił się w południowym Wietnamie, szybko odniósł ogromny sukces. Jednak wtedy południowowietnamski rząd wprowadził limity importowe na samochody, a w 1966 roku zakazał importu pojazdów z Francji. Była to reakcja na krytykę wojny w Wietnamie ze strony Charlesa de Gaulle’a, ówczesnego prezydenta tego kraju.
Citroën nadal cieszył się ogromną popularnością, ale zakup nowych samochodów stał się bardzo utrudniony. W 1968 roku Jacques Duchemin, dyrektor SAEO – wietnamskiej filii Citroëna – zaproponował rządowi budowę samochodu produkowanego lokalnie. Bazą miał być Citroën 2CV. Podobny projekt zrealizowano już wcześniej na Wybrzeżu Kości Słoniowej, gdzie powstał Citroën Baby Brousse, znany także jako Citroën FAF.
Rząd zgodził się na projekt pod jednym warunkiem – żadna część nie mogła pochodzić z Francji. Czasu było niewiele. Wojna powodowała, że lokalne fabryki mogły zostać zamknięte praktycznie z dnia na dzień. Duchemin udał się więc do Francji i dosłownie w ostatniej chwili spotkał się z szefostwem Citroëna. Już po trzydziestu minutach rozmowy otrzymał zgodę na realizację projektu.
Pozostał jednak problem części. Rozwiązaniem okazała się fabryka Citroëna w Belgii. Około 40% komponentów miało być jednak produkowanych bezpośrednio w Wietnamie.
Pierwszego Citroëna LaDalat zaprezentowano prasie w Boże Narodzenie 1969 roku. Samochód błyskawicznie stał się hitem. Wietnamczyków przyciągał fakt, że był to pierwszy lokalnie produkowany samochód – ten lokalny patriotyzm jest niesamowity i działa! Istotna była również cena – około 1200 dolarów, może nie na kieszeń każdego Wietnamczyka, ale to auto dało się już kupić.
Dużym atutem była też możliwość łatwej personalizacji auta. Już w 1970 roku fabryki opuściło 1300 egzemplarzy. Rok później gama została rozszerzona o trzy nowe wersje: „T” (tourisme) dla rodzin, „R” (renforcé) do przewożenia cięższych ładunków oraz „RN” (renforcé allongé), czyli model wydłużony i wzmocniony. Największą popularnością cieszyła się oczywiście wersja rodzinna.
W 1971 roku pojawił się również pomysł stworzenia wersji 4×4. Prototyp już rok później podczas testów miał osiągać lepsze wyniki niż Jeep, który był wówczas najlepiej sprzedającym się samochodem w Wietnamie.
Najprawdopodobniej powstały jedynie dwa egzemplarze Citroëna LaDalat 4×4. Jeden był prototypem testowym, drugi przygotowano na pokaz dla armii amerykańskiej. Wojskowi byli podobno pod ogromnym wrażeniem i złożyli zamówienie na kilka pojazdów. Upadek Sajgonu w 1975 roku przekreślił jednak te plany.
Łącznie między 1969 a 1975 rokiem wyprodukowano około 3850 egzemplarzy Citroëna LaDalat. Po upadku Sajgonu z pozostałych części złożono jeszcze około 200 samochodów. To niewiele więcej niż liczba egzemplarzy, które prawdopodobnie przetrwały do dziś.
Co stało się z resztą? Wiele samochodów rozebrano i wykorzystano jako źródło metalu lub części. Te, które przetrwały, często są dziś w trudnym stanie technicznym. Pascal tłumaczy, że przy zakupie LaDalata nie wolno „oceniać książki po okładce”. Nawet pięknie wyglądający egzemplarz może wymagać ogromnych nakładów pracy.
Pascal opowiada, że największym wrogiem tego samochodu jest korozja, a problemy sprawiają i elektryka, mimo że jest prosta, skrzynia biegów oraz… gaźnik. Szczególnie ten ostatni jest dziś niemal bezcenny. Ogromnym wyzwaniem pozostaje również dokumentacja samochodu. LaDalaty często wielokrotnie zmieniały właścicieli, a historia części z nich nie jest już znana. Bez kompletu dokumentów rejestracja samochodu może być niemożliwa.
Samodzielne naprawy, części w walizkach
Pascal większość napraw wykonuje samodzielnie. Części sprowadza z Francji, ale przewozi je w walizkach – wysyłka do Wietnamu byłaby zbyt kosztowna i trwałaby bardzo długo. W domu ma specjalne półki przeznaczone wyłącznie na części do Citroënów LaDalat.
Miłośnicy klasycznej motoryzacji w Wietnamie tworzą bardzo zżytą społeczność. Kiedy pojawia się bardziej skomplikowany problem, Pascal może liczyć na pomoc znajomych mechaników z Sajgonu. W przypadku poważniejszych napraw sprowadza specjalistów do Hoi An nawet na kilka tygodni. Tak wygląda życie z klasyką w Wietnamie. Lekko nie ma.
Jeszcze jedna tajemnica dla wytrwałych: Citroën LaDalat nie był jedyny
Kiedy wracaliśmy do centrum Hoi An, zapadł już zmrok. Pascal opowiedział mi jeszcze jedną ciekawostkę. Citroën LaDalat nie był jedynym modelem tej marki produkowanym w Wietnamie. Przed upadkiem Sajgonu powstało również 12 egzemplarzy Citroëna La Bassac. Do dziś nie wiadomo, czy którykolwiek z nich przetrwał. Pascal wierzy jednak, że gdzieś mogą jeszcze istnieć i wytrwale ich szuka, wierząc, że kiedyś uda się odnaleźć chociaż jeden egzemplarz.
Dziś Citroën LaDalat pozostaje samochodem niemal nieznanym poza Wietnamem. Co ciekawe, nawet wielu samych Wietnamczyków nie zdaje sobie sprawy, że był to pierwszy samochód produkowany w ich kraju. A przecież to właśnie ten model stał się częścią historii Wietnamu.
I wy macie szansę pojeździć DaLatem – jeśli wybieracie się do Wietnamu, to koniecznie zamówicie jazdę w Vintage Car Tours. Tylko uwaga – rezerwację warto zrobić z dużym wyprzedzeniem. Niech zachęci Was ten krótki film:
specjalnie dla czytelniczek i czytelników Francuskie.pl prosto z Wietnamu – Marta
edycja – redakcja


















