Decyzja o nałożeniu ceł na chińskich producentów może w końcowym rozrachunku wzmocnić przemysł motoryzacyjny w Polsce. Stellantis rozważa bowiem uruchomienie produkcji aut marki Leapmotor w Tychach, gdzie pierwsza próbna partia zjechała już z fabrycznych taśm. Do Polski przymierza się też inny chiński producent.
Zbliża się czas decyzji w sprawie ceł, które Unia Europejska zamierza nałożyć na chińskie pojazdy elektryczne. O ile nie dojdzie do niespodzianek wśród dwudziestu siedmiu członków, którzy będą głosować w tej sprawie do końca października, oczekuje się, że Komisja podejmie decyzję o zastosowaniu stawek w wysokości do 36,3 % ceny w stosunku do różnych producentów,.
Na celowniku znalazły się trzy chińskie firmy: SAIC, partner Volkswagena w Chinach, BYD oraz Geely. Mogą one podlegać dodatkowym podatkom w wysokości odpowiednio 36,3%, 17% i 19,3%. Jednak chińscy producenci mieli już czas na przewidzenie skutków tych zapowiedzi i już zaczęli przenosić swoją produkcję do Europy. BYD niedawno otworzył fabrykę na Węgrzech, a SAIC (MG) ma ogłosić otwarcie nowego zakładu produkcyjnego w Europie.
Stellantis pracuje również nad planem B ze swoim chińskim partnerem Leapmotor, aby zarządzać importem do Europy. Stellantis otworzy drzwi swojej fabryki w Polsce a dokładnie w Tychach. Co prawda będzie to bardziej montaż niż produkcja, ale nadal zwolni auta koncernu z cła.






