Stellantis, właściciel marek takich jak Citroën, DS Automobiles, Fiat, Alfa Romeo, Jeep, Peugeot czy Opel, opatentował system turbin wiatrowych do samochodów. Perpetum mobile? Niekoniecznie.
W świecie motoryzacji, gdzie każda oszczędność energii ma znaczenie, Stellantis właśnie zaskoczył branżę. 12 czerwca 2025 roku koncern otrzymał amerykański patent na system wykorzystujący wiatr opływający pojazd do wytwarzania energii elektrycznej. Projekt ten, zgłoszony w grudniu 2023 roku przez FCA US LLC (część Stellantis), może w przyszłości znaleźć zastosowanie w autach koncernu. Na czym polega ten pomysł? Kluczowym elementem systemu są specjalne, zakrzywione kanały – tzw. rynny – zintegrowane z przednim grillem pojazdu. Każda rynna zawiera kilka małych otworów u podstawy, przez które podczas jazdy wpada powietrze. Strumień ten trafia do miniaturowych turbin wiatrowych ukrytych wewnątrz konstrukcji. Gdy pojazd porusza się z dużą prędkością, np. autostradą, powietrze wpadające do kanałów obraca turbiny, generując prąd.

Wytworzona energia może być wykorzystana na różne sposoby: do ładowania akumulatora, zasilania urządzeń pokładowych lub odciążenia alternatora w tradycyjnych samochodach spalinowych. Patent przewiduje elastyczność projektową – rynny mogą być umieszczone pionowo, poziomo lub pod kątem, a same turbiny określane są jako „miniaturowe turbiny powietrzne”. Powietrze, po przejściu przez system, kierowane jest specjalnymi przewodami pod podwozie – analogicznie do układu wydechowego – co pomaga zachować efektywność przepływu.
Patent jest jednak głównie ciekawostką – energia uzyskiwana z takiego układu może być co najwyżej drobnym wsparciem dla zwykłych systemów samochodu, nie ma mowy o żadnym dodatkowym napędzie czy istotnym zwiększaniu zasięgu elektryka, tu po prostu rządzą zasady fizyki a te są znane i niezmienne. Dla wytworzenia sensownej ilości energii, liczonej w dziesiątkach czy setkach kilowatogodzin, potrzeba dużo większych wiatraków.
źródło: Mopar Insider









