Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt rozporządzenia, które podniesie opłaty za wydanie prawa jazdy oraz międzynarodowego prawa jazdy. Zmiana ma charakter jednorazowy, ale jest wyraźna: rząd tłumaczy ją rosnącymi kosztami produkcji blankietów oraz ogólnym poziomem inflacji z ostatnich dwóch lat. Dokument został już skierowany do konsultacji, a jego wejście w życie jest kwestią najbliższych tygodni.
Skąd podwyżka? Ministerstwo wskazuje, że skumulowany wzrost cen towarów i usług w latach 2023–2024 osiągnął aż 15,41%. To właśnie ten wskaźnik określono jako punkt odniesienia do waloryzacji dotychczasowych opłat.
Obecnie kierowcy płacą 100 zł za wydanie krajowego prawa jazdy i 35 zł za międzynarodowe prawo jazdy. Po wejściu w życie nowych regulacji będzie to odpowiednio 115,50 zł oraz 40,50 zł. Oznacza to wzrost rzędu kilkunastu procent, ale wciąż pozostawia polskie stawki wśród najniższych w Unii Europejskiej.
Co istotne, opłata za wydanie pozwolenia na kierowanie tramwajem nie ulegnie zmianie i pozostanie na poziomie 30 zł. Resort argumentuje, że koszty związane z produkcją tych dokumentów są stabilne i nie wymagają podwyżki.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku międzynarodowego prawa jazdy. Ten dokument jest wydawany zazwyczaj tego samego dnia, w którym złożono wniosek, dlatego formalnie przepisy przejściowe nie są potrzebne. W praktyce oznacza to, że podwyżka zacznie obowiązywać natychmiast po wejściu nowych przepisów w życie.
Kto zyska na podwyżce? Dochód trafi do powiatów
Choć kierowcy zapłacą więcej, pieniądze z podwyżek trafią nie do budżetu centralnego, lecz – jak dotychczas – do powiatów. To one odpowiadają za proces wydawania dokumentów prawa jazdy i to one odczują dodatkowy zastrzyk środków.
Samorządy od lat sygnalizowały, że realne koszty obsługi kierowców znacząco przekraczają aktualne stawki. Wzrost cen energii, usług, materiałów eksploatacyjnych czy obsługi systemów potwierdzają ich postulaty. W praktyce więc podwyżka będzie oznaczała częściowe odrabianie strat ponoszonych przez lokalne administracje.
Co dalej? Konsultacje społeczne i uzgodnienia międzyresortowe
Projekt rozporządzenia trafił do konsultacji publicznych. Swoje uwagi mogą zgłaszać samorządy, organizacje reprezentujące kierowców, a także instytucje związane z transportem i szkoleniem kandydatów na kierowców.
Rząd zakłada, że regulacja powinna wejść w życie w pierwszych miesiącach 2026 roku, choć ostateczny termin będzie zależał od przebiegu konsultacji.
Dla kierowców oznacza to jedno: jeżeli ktoś i tak planował wymianę dokumentu, wyrabianie duplikatu lub uzyskanie międzynarodowego prawa jazdy, warto zrobić to przed podwyżką.
Chciałbym kiedyś przeczytać o obniżkach – komentarz redakcyjny
Jako kierowcy płacimy tak dużo różnych podatków, że przydałaby się nie podwyżka a obniżka. Ministerstwo Infrastruktury mogłoby szczegółowo przeanalizować co generuje koszty i po prostu zmniejszyć a najlepiej całkowicie zlikwidować idiotyczną opłatę za prawo jazdy. Jako kierowca codziennie płacę w paliwie co najmniej kilka podatków. Nawet jeżdżąc elektrykiem uiszczam podatki i opłaty.
Czemu ciągle nas się obciąża bardziej? Od czasów przedwojennych kierowca był traktowany jak dojna krowa. Urzędnicy się zmieniają, duch obciążania kierowców pozostaje.






