Europejska dyskusja o zakazie sprzedaży nowych aut spalinowych od 2035 r. zamienia się w otwarty konflikt między Brukselą a przemysłem motoryzacyjnym.
Po miesiącach sygnałów, ostrzeżeń i dyplomatycznych półsłówek, teraz padają już bardzo konkretne groźby: największe koncerny mówią wprost, że jeśli UE nie wycofa się ze swojej radykalnej wizji, pieniądze popłyną gdzie indziej. Pierwszy ruch już zrobiono – Stellantis inwestuje 13 mld dolarów w USA. To nie tylko decyzja biznesowa, to ostrzeżenie dla europejskich polityków.
Branża, która od dekad stanowiła jeden z fundamentów europejskiej gospodarki, dziś znajduje się w punkcie krytycznym. Jak podkreślają eksperci rynku, motoryzacja jest globalna jak nigdy, a kapitał płynie tam, gdzie ma pewność przepisów. W tej układance Stany Zjednoczone, Chiny czy nawet Indie oferują bardziej przewidywalne otoczenie regulacyjne niż Unia Europejska, której strategia „zero kompromisów” zaczyna wyglądać jak strzał w stopę. I to właśnie w tym duchu wypowiedział się Antonio Filosa, szef Stellantis, podczas paryskiego wydarzenia PFA. Powiedział coś, co jeszcze kilka lat temu wywołałoby polityczne trzęsienie ziemi: „Jeśli regulacje zostaną pilnie i znacząco zmienione, zwiększymy nasze inwestycje w Europie”. Czego nie powiedział? Jeśli nie – przeniosą je tam, gdzie jest lepiej.
I trudno nie dostrzec, że to gra o wysoką stawkę. Produkcja w Europie wciąż nie wróciła do poziomów sprzed pandemii, a zasypywanie rynku dopłatami nie wystarcza, by przełamać stagnację. Poza tym pieniądze na dopłaty biorą się z podatków, podatków płaconych także przez przemysł motoryzacyjny. A popyt na auta elektryczne wyhamowuje: klienci, poza wyzwaniami technologicznymi, są po prostu zmęczeni chaotycznymi komunikatami polityków.
Można wręcz odnieść wrażenie, że Europa próbuje przeskoczyć etap, na który nie jest przygotowana infrastrukturalnie, finansowo ani społecznie. Motoryzacja zaś odpowiada w jedyny sposób, jaki rozumieją politycy – pokazując, ile miejsc pracy i ile miliardów inwestycji może nagle zniknąć.
Źródło: Auto Plus






