Niemiecka firma The Mobility House (TMH) przygotowuje ofertę, która ma pozwolić właścicielom samochodów elektrycznych ładować auto w domu bez kosztów energii, wykorzystując akumulator pojazdu jako elastyczny magazyn dla sieci. Pierwszym modelem objętym takim rozwiązaniem ma być elektryczne Renault 5, a start komercyjnej usługi w Niemczech planowany jest jeszcze w 2026 roku.
Model opiera się na technologii V2G, czyli vehicle-to-grid. W praktyce samochód nie tylko pobiera energię z sieci, ale może też oddawać ją z powrotem wtedy, gdy operator lub agregator elastyczności uzna to za opłacalne. TMH chce zarabiać na różnicach cen energii i usługach systemowych, a częścią tych przychodów finansować darmowe ładowanie klientów. Według branżowego serwisu electrive, oferta ma ruszyć najpierw dla Renault 5, a później także dla przyszłych elektrycznych Mercedesów CLA i GLC.

To nie jest już tylko teoria. Renault Group, Mobilize i The Mobility House uruchomiły we Francji pierwszy komercyjny produkt V2G dla klientów indywidualnych już w październiku 2024 roku. Renault podało później, że było to pierwsze takie rozwiązanie rynkowe dla prywatnych użytkowników, a pod koniec 2025 roku grupa zapowiadała dalsze rozwijanie tej technologii w Europie.

Warunki nie są jednak tak proste, jak sugeruje hasło jazda prawie za darmo. Aby model finansowy się spinał, auto musi przez wiele godzin dziennie pozostawać podłączone do kompatybilnej dwukierunkowej ładowarki.

W przypadku wdrożenia we Francji TMH i Renault wskazywały orientacyjnie średnio około 14 godzin podłączenia dziennie przy rocznym przebiegu rzędu 10 tys. km, by koszt ładowania mógł być w praktyce zbilansowany do zera. Wymagane są też konkretne modele samochodów i odpowiednia infrastruktura ładowania, obecnie nadal powiązana z partnerskimi ekosystemami producentów.






