Renault zapowiedziało ofensywę, której celem jest zdobycie pozycji lidera w segmencie hybrydowych samochodów kompaktowych i średnich. Plan zostanie pokazany w szczegółach 10 marca, ale już dzisiaj wiemy, że Toyota ma powody do obaw, bo brakuje jej rozwiązań, które oferuje konkurencja.
Europejscy producenci zaczęli projektować hybrydy bardziej dynamiczne, bardziej wydajne i często bardziej zaawansowane technologicznie. Tak zrobiło Renault z technologią E-Tech, która powstała przy wykorzystaniu doświadczeń z Formuły 1. System wykorzystuje skrzynię biegów bez sprzęgła oraz inteligentne zarządzanie energią, co pozwala zwiększyć efektywność napędu. Modele takie jak Clio E-Tech czy Captur E-Tech już dziś pokazują, że Renault potrafi stworzyć hybrydy, które są jednocześnie bardzo oszczędne i dynamiczne a przy tym bardzo ciche.
Renault ma też istotną przewagę, z której korzysta zdobywając nowych nabywców – silniki turbo z hybrydą, które są bardzo dobrze oceniane przez klientów. Dynamika jest dla nabywców bardzo ważna. Inny argument w napędach hybrydowych to najnowsze rozwiązania w zakresie silników elektrycznych – tutaj marka ma też istotne osiągnięcia, jak choćby nowy napęd z bardzo niskim poziomem strat. W efekcie hybryda ma palić nawet 3,3 litra na 100 kilometrów w średniej wielkości aucie. Konkurencja może o tym tylko pomarzyć.
To jednak dopiero początek, bo Renault zamierza też znacząco zwiększyć inwestycje w tę technologię, a ważną rolę odgrywa tu spółka Horse Powertrain, specjalizująca się w nowoczesnych układach napędowych.
Cel jest jasny: obniżyć koszty produkcji i jednocześnie zwiększyć wydajność napędów hybrydowych.






