Renault i Nissan ponownie rozmawiają o ożywieniu swojego wieloletniego, burzliwego sojuszu – wynika z najnowszych informacji Financial Times. Seria zmian personalnych po obu stronach, a także pogarszająca się sytuacja finansowa Nissana sprawiły, że relacja, która jeszcze niedawno wydawała się zmierzać ku rozwodowi, teraz otrzymuje drugą szansę.
Jeszcze za kadencji byłego już szefa Renault, Luki de Meo, francuska grupa była gotowa głęboko ograniczyć swój udział w Nissan Motor Co. Relacje popsuły się po głośnym aresztowaniu byłego szefa Nissana, Carlosa Ghosna, w 2018 r., a rozmowy o przyszłości sojuszu długo krążyły się wokół redukcji zaangażowania kapitałowego. De Meo dążył do sprzedaży udziałów i przeznaczenia środków na rozwój samego Renault. Plan ten komplikował jednak fakt, że akcje Nissana mocno traciły na wartości – w ciągu roku spadły o 25%, zmuszając Francuzów do odpisu aż 9,5 mld euro.
Sytuacja zmieniła się diametralnie wraz z odejściem de Meo do grupy Kering oraz zwolnieniami kilku menadżerów w Nissanie. Nowy dyrektor generalny Renault, François Provost, to menedżer, który od lat specjalizuje się w budowaniu partnerstw. Jego nominacja otworzyła drogę do ponownej oceny sensu współpracy z Nissanem. Podczas jednego z paryskich wydarzeń podkreślał, że alianse są kluczowe dla Renault, które działa na mniejszą skalę niż tacy giganci jak Stellantis czy Mercedes-Benz. „Dwadzieścia lat z Nissanem nauczyło nas nie tylko negocjować, ale przede wszystkim realizować projekty z korzyścią dla Renault” – stwierdził.
Po stronie Nissana również doszło do zmian – nowy prezes, Iván Espinosa, utrzymuje regularny kontakt z Provostem i deklaruje gotowość do budowania „wysokowartościowych projektów strategicznych”. Japońska firma, która zamyka fabryki i tnie 20 tys. miejsc pracy, potrzebuje nowych partnerstw bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
Mimo wcześniejszych napięć między obiema firmami, ostatnie miesiące przyniosły konkretne przykłady współpracy:
- Renault obejmuje pełną kontrolę nad wspólną spółką w Indiach, co pomaga Nissanowi w pozyskiwaniu kapitału i wzmacnia pozycję francuskiej marki na tamtejszym rynku.
- Nissan buduje własną wersję elektrycznego Renault Twingo na francuskiej platformie w Douai.
- Obie firmy utrzymują powiązania z Mitsubishi, które nadal będzie wypuszczać wspólne modele z Renault
Źródła zbliżone do obu firm podkreślają, że celem nie jest odbudowa dawnych udziałów kapitałowych, lecz rozwój praktycznych, operacyjnych projektów. Nissan dysponuje silną pozycją w USA – rynku, na którym Renault jest nieobecny – podczas gdy Francuzi mają przewagę w technologiach elektryfikacji i oprogramowania.










