Od blisko tygodnia jeździmy w redakcji nowym Renault Clio VI z silnikiem 1.8 Full Hybrid o mocy 160 KM. Przejechaliśmy nim blisko 1000 kilometrów, tym razem połowa tego dystansu to autostrady a połowa to drogi lokalne i miasto. Po kilkudziesięciu godzinach za kierownicach warto podsumować jakie są najmocniejsze strony tego modelu.
Przede wszystkim to auto bardzo dojrzałe jeśli chodzi o prowadzenie. Nie ma się wrażenia jazdy samochodem segmentu B a wręcz przeciwnie, odczucia z fotela kierowcy są takie, jakby kierować czymś większym, solidnym i dojrzałym. Pewność prowadzenia, pewność zachowania nawet przy wysokich prędkościach, dostępna moc do wyprzedzania daje to poczucie bezpieczeństwa.

Druga istotna i warta podkreślenia rzecz to cisza w środku. Ten samochód jest naprawdę znakomicie wyciszony. Nawet jadąc 140 km/h z lekkim plusem w środku nie ma ani nadmiernego szumu wiatru ani dźwięku silnika. Inżynierowie mocno dopracowali ten aspekt a w mieście, gdy jeździ się głównie z użyciem silnika elektrycznego, to wrażenie się jeszcze pogłębia.

Trzecia mocna strona Clio to zawieszenie. Nie jest przesadnie miękkie, ale nie jest też twarde, natomiast kluczowe będzie jego zachowanie na złych drogach. Bruk, dziury, pofalowana nawierzchnia – Renault jedzie pewnie, bezproblemowo. Z zawieszenia nie dochodzą żadne hałasy.

Czwarta mocna strona Renault Clio VI to płynność działania układu hybrydowego i jego dopracowanie. Tu nie ma hałasów, dźwięków, jakiegoś zawahania. Full Hybrid działa tak, jakby Renault całe życie zajmowało się tylko napędami hybrydowymi. No i nie ma też żadnego wycia ze strony hybrydy, którą znają posiadacze aut japońskich. Cisza, płynność, stałe oddawanie mocy. Także na autostradzie, także z dużymi prędkościami. Dopiero znacznie powyżej 140 km/h silnik będzie pracował na wysokich obrotach i nieco go słychać.

Piąta rzecz, bardzo istotna w tego typu aucie, to wyniki spalania. Na dystansie blisko 1000 kilometrów średnia z tankowania to 4,7 litra na 100 kilometrów, ale cuda zaczynają dziać się w mieście, gdzie bez problemu można osiągnąć znacznie mniej!

Szósta mocna cecha Clio to znakomite wygodne fotele. Nawet długa podróż nie męczy, wręcz przeciwnie, siedzi się tu wygodnie, człowiek nie wysiada połamany. Może nie mają najlepszego trzymania bocznego, może nie są ani wybitnie sportowe ani jakieś wybitnie kanapowe, ale są wygodne i sprawdzają się przy 4-5 godzinach jazdy. Clio może być używane jako auto na długie wyprawy. Oczywiście z tyłu miejsca nie ma aż tak dużo, ale do wytrzymania.

Siódma rzecz, która bardzo nam się spodobała w redakcji, to multimedia i działanie systemów wspomagania. Usługi Google działają perfekcyjnie, systemy wspomagania nie są nachalne, nie przeszkadzają a rzeczywiście pomagają. To również mocno dopracowano. Werdykt? Clio VI jest znakomitym wyborem jeśli szukasz czegoś dopracowanego, komfortowego i bardzo oszczędnego (w wersji Full Hybrid do miasta).

Więcej zdjęć znajdziesz w galerii poniżej.
Specyfikację testowanego przez nas samochodu razem z cennikiem umieściliśmy tutaj.
Nasze trasy testowe z nowym Renault Clio
- Autostrada A1
- Droga S7
- Okolice Trójmiasta
- Podmiejskie drogi Kociewia












































