Renault rozwija gamę modelową i proponuje klientom elektryczną mobilność zarówno do jazdy po mieście, jak i na dalsze trasy. Renault Scenic E-Tech zadebiutował na polskim rynku w roku 2024 korzystając z nazwy cieszącego się uznaniem, spalinowego poprzednika. W rodzinie pana Marcina, który darzy markę dużą sympatią zastąpił Grand Scenica. Jak elektryczny model sprawdza się w codziennym użytkowaniu?
Renault Zoe był pierwszym masowo produkowanym samochodem elektrycznym francuskiej marki i przez wiele lat jedynym. W ramach pogodni za spełnieniem norm emisji spalin, oferta zarówno pojazdów osobowych, jak i dostawczych zaczęła ewoluować pod kątem wykorzystania bezemisyjnych układów napędowych i to właśnie elektryczna gama Renault zainteresowała pana Marcina, choć nie tak od razu.
Kiedy na rynku pojawił się Renault Megane E-Tech, stosunek ceny do możliwości pojazdu w zestawieniu z infrastrukturą do ładowania na polskich drogach nie przekonywały, ale w obu kwestiach wiele się od tamtej pory zmieniło. W ubiegłym roku w salonach zadebiutował Renault Scenic E-Tech Electric, który przekonał sympatyka marki zarówno większą przestrzenią dla pasażerów, komfortem, jak i zasięgiem.
Test: Nowy Renault Scenic – pierwsza jazda. Krzywa ładowania i zasięg w praktyce
Dlaczego wybrał Pan samochód elektryczny i dlaczego Renault Scenic E-Tech?
1,5 roku temu zmieniłem Land Rovera Discovery Sport na Renault Arkanę. Na decyzji zaważył duży apetyt na paliwo SUV-a, który na drogach miejskich wynosił ok. 10 l/100 km. Na długich dystansach samochód również okazał się wyjątkowo mało ekonomiczny. Stwierdziłem, że mogę zaoszczędzić i zacząłem szukać czegoś tańszego, mniejszego i ostatecznie stanęło na Arkanie w wersji hybrydowej. Zobaczyłem jak przyjemnie jeździ się hybrydą i jak samochód cichutko rusza. Charakter jazdy z miejskimi prędkościami jest zupełnie inny niż w modelu spalinowym i to przekonało mnie jeszcze bardziej. Stwierdziłem, że kolejny model na pewno będzie elektryczny.
Wreszcie, Renault zaprezentowało Scenica E-Tech Electric. Razem z żoną przez 5 lat jeździliśmy Grand Sceniciem i stwierdziliśmy, że elektryczny model również jest wart uwagi. Scenic E-Tech naprawdę nas urzekł i zdecydowaliśmy, że to odpowiedni wybór. Nigdy nie brałem pod uwagę Tesli ponieważ nie podobają mi się z zewnątrz, ani nie zachwycają tym, co jest w środku. Zależało nam na większym samochodzie do pokonywania dłuższych tras. Sprzedaliśmy naszego Grand Scenica i w październiku 2024 roku kupiliśmy elektrycznego. Aktualnie mamy dwa samochody.
Grand Scenic, Arkana, czy darzy pan Renault szczególną sympatią?
Moja przygoda z koncernem Renault trwa od wielu lat począwszy od Dacii, przez Renault Fluence, Scenica aż po Arkanę i elektrycznego Scenica E-Tech. Zawsze z sympatią i zaciekawieniem patrzyłem na to, co robi Renault. Samochody były wygodne i zawsze miały coś innego niż u konkurencji. Poza tym mam dobry kontakt z dealerem w okolicy i myślę, że wszystkie wymienione aspekty łącznie wpłynęły na wybór Renault. Od 2-3 lat firma zaczęła robić jeszcze fajniejsze samochody i nie stoi w miejscu, ma ciekawe plany na przyszłość, co utwierdziło mnie w przekonaniu, żeby zostać przy tej marce. Poza tym, z doświadczenia wiem, że żaden samochód nie będzie tak wygodny jak francuski, przynajmniej nie tak jak Renault. To zostało w mojej pamięci i skłania do tego, by trzymać się marki.
Od momentu odebrania Scenica pod koniec października 2024 roku samochód przejechał już ponad 11000 km na dłuższych i krótszych odcinkach, co pozwala na przegląd zalet i wad samochodu. Jest to egzemplarz w wersji Icon z silnikiem o mocy 220 KM z akumulatorem o pojemności 87 kWh, który według cyklu WLTP zapewnia zasięg do 624 km na jednym ładowaniu. Samochód ma niemal wszystko z wyjątkiem zbędnych dla właściciela dodatków: kamery 360 stopni oraz dachu Solar Bay, który kosztuje dodatkowo 7 tys. zł. Wybór był świadomy. Pan Marcin uważa, że w samochodzie jest przyjemniej, gdy od góry otulony jest tradycyjnym zadaszeniem. Wnętrze ma dzięki temu bardziej kameralny charakter.
Właściciel zwraca uwagę na dobre trzymanie się drogi, płynną jazdę, która nie ma sobie równych w żadnym spalinowym modelu oraz ciszę na pokładzie, którą burzy jedynie odgłos nawiewów z klimatyzacji. „Moja żona, która nie jeździła nigdy elektrykami również jest zachwycona, bardzo dobrze nam się jeździ tym samochodem” – mówi pan Marcin.
Co najbardziej przypadło panu do gustu w Scenicu?
Dwa duże, dobrej jakości wyświetlacze z systemem Open R-Link to jest coś, co mnie urzekło. Zarówno wygląd systemu multimedialnego, jak i funkcjonowanie. Lubię gadżety, telefony, interfejsy, które dobrze wyglądają i tutaj pomysl Renault na pionowy wyświetlacz z dużą mapą w orientacji pionowej jest moim zdaniem mistrzostwem świata. Jestem zadowolony z tego jak to wygląda i jak działa.
Zwracam dużą uwagę na systemy dźwiękowe w samochodach, zawsze wybieram i polecam wersje niestandardowe i podobnie jest w tym przypadku. Renaut Scenic E-Tech został wyposażony w system Harman & Kardon. Na rynku znajdziemy wprawdzie wiele lepszych, m.in. w Land Roverze, którego miałem wcześniej, ale mogę przyznać systemowi mocną czwórkę. Cieszy mnie, że Jean Michel Jarre maczał palce w efektach dźwiękowych samochodu i mam możliwość wyboru dźwięku, który został przez niego skomponowany. Dla fana muzyki elektronicznej i Jean-Michela Jarre’a takiego jak ja, stanowi to dodatkowy smaczek podczas jazdy samochodem.
Jaki jest realny zasięg i zużycie energii Renault Scenic E-Tech Electric?
Kupiłem Renault Scenic jesienią i nie byłem do końca świadomy, że podczas niskich temperatur możliwości elektrycznych samochodów tak bardzo się różnią się w porównaniu do użytkowania auta latem. Realny zasięg w zimie w jeździe mieszanej po mieście i drogach podmiejskich wynosi od 400 km do 450 km z włączonym ogrzewaniem i wszystkimi wygodami, bo uważam, że w samochodzie musi być ciepło i komfortowo. Mam ustawione 22 stopnie Celsjusza. Przy prędkości do 70 km/h zużycie energii wynosi ok. 21-22 kWh/100 km.
Jadąc z prędkością 120-130 km/h jestem w stanie przejechać powyżej 300 km. Sprawdziłem to na traach: Puławy – Warszawa oraz Puławy – Lublin. Rozwijając standardową dopuszczalną prędkość przejadę w dwie strony na jednym ładowaniu. Zasięgi podawane przez producenta dotyczą pełnej baterii, ale najczęściej ładuję samochód od 20 do 80% lub od 15 do 85% dlatego praktyczny zasięg jest mniejszy. Kwestia przyzwyczajenia i planowania ładowania.
Test: Renault Rafale 300 KM 4×4 Esprit Atelier. Pozytywne opinie i 6,4 sekundy do setki
Gdzie najczęściej ładuje Pan samochód – w domu, w pracy a może na publicznych stacjach?
Ładuje samochód w domu – założyłem stację ładowania o mocy 22 kW, która daje mi komfort ładowania w domu. Mam jedną wysokość stawki za prąd przez całą dobę i jak obliczyłem koszty, rachunki za energię wychodzą o połowę mniej niż za paliwo dla samochodu spalinowego, który zużywa ok. 7-8 l/100 km. Ładując w innych miejscach jest jednak drożej, ale dotyczy to głównie dłuższych tras, co zazwyczaj wypada kilka razy w ciągu roku.
Jak wygląda ilość i dostępność ładowarek na trasie?
Przebrnąłem przez różne aplikacje, karty, itp. uważam że ilość ładowarek jest zadowalająca, a wręcz bezpieczna. U mnie w mieście są cztery. Wystarczy zaplanować ładowanie. Dla nowych właścicieli samochodów elektrycznych może to być początkowo trudne, trzeba się tego nauczyć, ale myślę, że nie jest źle. Ilość stacji jest w porządku, ale mogłoby być więcej punktów ładowania, bo jeśli przybędzie właścicieli jedna ładowarka z dwoma punktami to zdecydowanie za mało.
Na dłuższych trasach marzą mi się huby ładowania, gdzie w jednym miejscu jest kilka, kilkanaście, miejsc. Wtedy miałbym pewność, że zawsze znajdzie się tam dla mnie wolne miejsce, bez stresu, że ładowarka będzie zajęta. Takie huby powinny znajdować się w miejscu, gdzie jest już stacja benzynowa, gastronomia i usługi parkingowe, aby zachęcić mnie do zrobienia sobie godzinnego postoju właśnie w tym miejscu, co rozwiałoby wszelkie obawy na długiej trasie.
Niedawno miałem ciekawą przygodę. Chciałem naładować samochód w galerii handlowej w Warszawie, ale mimo kilkunastu stanowisk, okazało się to niemożliwe ponieważ wszystkie były zajęte, co mogę wytłumaczyć sobotnim szałem zakupowym. Nawet teraz, kiedy właścicieli samochodów elektrycznych nie ma tak wielu, nie mam pewności, czy ładowarka będzie wolna.
Ile wynosi czas ładowania, jak jest z realną mocą i jak często samochód wymaga ładowania przy codziennej eksploatacji?
Średnio ładuję Scenica raz w tygodniu. Producent podaje, że ładowanie od 15% do 80 % z terminala o mocy 150 kW trwa ok. 40 min, ale realnie jest to 10-12 min dłużej. Jeszcze nie udało mi się przekroczyć mocy 100 kW. Zazwyczaj jest to 90-70 kW kiedy bateria nie jest przygotowana do ładowania.
Okazuje się, że chodzi o kwestię rozgrzania akumulatora i latem wartości mogą być inne. Scenic nie ma opcji przygotowania baterii, pozostaje jedynie kwestia ustawienia w nawigacji ładowarki na trasie, co pozwala przygotować samochód do ładowania. Przy krótkich dystansach to się nie udaje i moc ładowania jest mniejsza.
Jak Renault Scenic E-Tech wypada pod względem eksploatacji zimą? Czy szybko się nagrzewa?
Samochód nagrzewa się szybko, szybciej niż spalinowy. Wystarczy minuta i z nawiewów leci ciepłe powietrze. Cieszę się, że mogę nagrzać samochód bez obecności spalin, a druga sprawa to możliwość nagrzania pojazdu za pośrednictwem aplikacji kilkanaście minut przed wyjściem z domu. Jest to bardzo fajna opcja, aczkolwiek często o niej zapominam. Od razu włączam podgrzewane fotele, kierownicę i nawiewy. Kupiłem samochód po to, aby używać go komfortowo i korzystam ze wszystkiego co oferuje.
Wymienił pan liczne zalety Scenica E-Tech, a jakie samochód ma wady? Czy jest coś, co można by poprawić?
Nie podoba mi się to, że fotel pasażera nie jest regulowany elektrycznie tak, jak siedzenie kierowcy. Nie było nawet takiej opcji do wyboru. Fotel kierowcy ma masaż, regulację odcinka lędźwiowego i regulację elektryczną, ale Renault nie zadbało o pasażera i moje dzieci strasznie nad tym ubolewały. Pozostaje ręczna regulacja, co jest mniej wygodne i dosyć oporne. Kolejnym minusem jest mała rozdzielczość kamery. Jest wprawdzie lepsza niż w Arkanie, ale według mnie wciąż niewystarczająca. W takiej klasie samochodu rozdzielczość powinna być lepsza.
Żałuję również, że Renault nie oferuje większej gamy kolorystycznej. Wybór jest ograniczony i w większości są to smutne kolory: biały, czarny, granatowy, z żywych barw jest tylko czerwień. Nie ma też możliwości wyboru tapicerki.
Bardzo podoba mi się paleta kolorystyczna w Renault 5. W przyszłości zamierzam wymienić Arkanę, właśnie na Piątkę.
Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy przyjemnej eksploatacji!
Ile kosztuje nowe Renault Scenic E-Tech? Cena, wersje, wyposażenie








