W przyszłym roku samochody znowu podrożeją? Powodem mogą być potężne kary za emisję CO2

7 251

Volkswagen 6 miliardów euro, Ford i Renault 2,5 miliarda a PSA 1,5 miliarda. Tak jedna z firm badawczych szacuje kary, które mogliby zapłacić producenci za przekroczoną emisję CO2. Przed tym nie ma ucieczki, liczy się sumaryczna emisja sprzedanych w 2020 roku aut. Dlatego eksperci ostrzegają, że w przyszłym roku samochody będą jeszcze droższe. 

polecamy

naklejki 3D "Francuz płakał jak sprzedawał"

seria limitowana - kto pierwszy ten lepszy. Tylko na Allegro.

Norma, która obowiązuje od tego roku mówi, że nowy samochód nie może emitować więcej, niż 95 g CO2 na kilometrów. Tymczasem małe samochody, które to zapewniają, sprzedają się coraz gorzej, bo europejscy klienci pokochali SUVy i crossovery. Niską normę emisji mogłyby spełnić silniki diesla, ale to aferze Volkswagena są w odwrocie. Rok 2020 zapowiada się więc bardzo ciężko dla producentów.

W 2021 roku producenci będą obciążeni karani. Regulator weźmie pod uwagę faktycznie sprzedane samochody, a nie zakresy oferowane do obliczenia tych średnich emisji. Za każdy gram CO2 przekraczający dozwolony limit zostanie nałożona grzywna w wysokości 95 euro za sprzedany pojazd. To pomnożone przez liczbę sprzedanych samochodów powoduje, że pojawiają się miliardowe kary.

Producenci reagują i wprowadzają zarówno hybrydy jak i samochody elektryczne. Przykładowo Renault do 2022 roku planuje osiem nowych samochodów elektrycznych i 12 hybryd. Inni producenci robią podobnie. Jednak aby spełnić wysokie wymagania w Europie średni udział sprzedaży pojazdów elektrycznych i hybrydowych powinien osiągnąć od 15 do 20%. W wielu krajach, na przykład w Polsce, to nierealne.

źródło: Automotive News Europe

Galeria

Wpis nie ma dodatkowych zdjęć.
Może ci się spodobać również
avatar
3 Wątki komentarzy
4 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
5 Autorzy komentarzy
RekonMichałObywatel MKPiotrToJa Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ToJa
Gość
ToJa

Od 2018 auta podrożały dramatycznie, a tu kolejne podwyżki. Alternatywa? Samochody elektryczne, obecnie potwornie drogie i ekonomicznie nieuzasadnione.

Jakie będzie efekt? Spadki sprzedaży, niższy popyt, wysokie ceny używek, wzrost średniego wieku pojazdów i reszta świata uciekająca Europie, bo tutaj już nic nie warto robić.

Piotr
Gość
Piotr

Może warto przesiąść się do autobusu albo na rower? Oczywiście tam, gdzie jest to możliwe. Nie każdy, a szczególnie nie każdy w rodzinie, musi mieć drogi w utrzymaniu samochód.

ToJa
Gość
ToJa

Oczywiście. Jeżeli będzie sensowna, dobrze funkcjonująca komunikacja miejsca, to ja sam z chęcią pozbyłbym się jednego auta. Tyle, że z komunikacją jest słabiutko. W ten obszar powinny iść pieniądze z kar płaconych przez koncerny.

Obywatel MK
Gość
Obywatel MK

To koncerny motoryzacyjne zaczną masowo upadać, a wraz z nimi masa kooperantów. To wygeneruje ogromne bezrobocie.

Obywatel MK
Gość
Obywatel MK

Dlatego kupiłem w zeszłym roku nowego Dustera, będę nim jeździł z 15 lat. Wiedziałem co się święci.

Michał
Gość
Michał

Pozostaje wziąć widły i ruszyć na tych, którzy tym kręcą.

Rekon
Gość
Rekon

Albo umrzeć z powodu zanieczyszczenia środowiska