Leapmotor, sprzedany przez Stellantis oraz Geely, współpracujące z Renault, to dwie marki mocno atakujące rynek w Chinach. Presja jest bardzo duża, bo po zmniejszeniu zachęt podatkowych sprzedaż tam się mocno kurczy, co odczuwa choćby BYD.
Chiński rynek samochodów elektrycznych nie wygląda już tak imponująco jak jeszcze niedawno. Po latach niemal nieprzerwanego wzrostu przyszło wyraźne schłodzenie, a jego ofiarą padają nawet najwięksi gracze. Widać to dobrze na przykładzie BYD, czyli koncernu, który jeszcze chwilę temu wydawał się niemal nietykalny na własnym podwórku. Według najnowszych danych BYD zaliczył w marcu 2026 r. już siódmy z rzędu miesięczny spadek sprzedaży rok do roku. W samym marcu firma sprzedała 300.222 samochody typu NEV, czyli o 20,5% mniej niż przed rokiem. Jeszcze mocniej wygląda bilans całego pierwszego kwartału — sprzedaż BYD była niższa o około 30% niż w analogicznym okresie 2025 r.
To nie jest wyłącznie problem jednej marki. W marcu krajowa sprzedaż samochodów w Chinach spadła szósty miesiąc z rzędu, a segment aut elektrycznych i hybryd plug-in także zanotował zniżkę. Reuters, powołując się na dane branżowe, podał, że sprzedaż EV i PHEV na rynku chińskim obniżyła się w marcu o 14,4% rok do roku. Do tego dochodzą wysokie zapasy aut u dealerów oraz coraz ostrzejsza wojna cenowa między producentami.
Jednym z powodów ochłodzenia popytu jest słabsze wsparcie państwa. Chiny nie zlikwidowały całkowicie ulg dla samochodów NEV, ale od 1 stycznia 2026 r. preferencje podatkowe są mniej hojne niż wcześniej. W latach 2024–2025 obowiązywało pełne zwolnienie z podatku zakupowego dla takich aut, natomiast w latach 2026–2027 ulga została zmniejszona o połowę, do maksymalnie 15.000 juanów na samochód osobowy. Dla rynku, który przez lata był silnie stymulowany przez państwo, to istotna zmiana.
Drugim poważnym wyzwaniem pozostaje nadprodukcja. Chińscy producenci przez ostatnie lata bardzo mocno zwiększali moce produkcyjne, licząc na niekończący się wzrost popytu. Dziś konkurencja jest tak brutalna, że nawet BYD musi oglądać się za siebie. Reuters wskazuje, że presję na lidera wywierają między innymi krajowi rywale, tacy jak Leapmotor wspierany przez Stellantis czy marki z grupy Geely.
Paradoksalnie ratunkiem dla chińskich firm nie są dziś Chiny, lecz eksport. BYD wyraźnie przerzuca ciężar wzrostu na rynki zagraniczne. W pierwszym kwartale 2026 r. eksport BYD mocno wzrósł, a koncern otwarcie mówi o ambitnym celu sprzedaży 1,5 mln aut poza Chinami w całym roku. Dla europejskich marek to sygnał podwójnie ważny. Z jednej strony słabszy popyt w Chinach uderza w rentowność tamtejszych producentów, z drugiej — może jeszcze bardziej wypchnąć ich na rynki eksportowe. A to oznacza, że konkurencja ze strony chińskich elektryków i hybryd plug-in w Europie raczej nie osłabnie. Wręcz przeciwnie: może się dopiero rozpędzać.
Dla klientów to oczywiście lepiej, ostra walka cenowa trwa.






