Stellantis zaskoczył branżę motoryzacyjną, zrywając trzy strategiczne kontrakty na dostawy surowców do produkcji baterii. Umowy z firmami Novonix, Alliance Nickel i Westwater Resources, obejmujące grafit syntetyczny, nikiel i kobalt, zostały rozwiązane niemal jednocześnie. To pierwsze tak wyraźne posunięcie nowego prezesa Antonio Filosy, który po objęciu stanowiska wprowadza własną wizję rozwoju elektromobilności w grupie.
Dotychczasowa strategia Stellantis, opracowana przez Carlosa Tavaresa w ramach planu Dare Forward 2030, zakładała pełną elektryfikację europejskiej gamy do 2030 roku oraz inwestycje w gigafabryki akumulatorów. Nowe kierownictwo stawia jednak na większą elastyczność i redukcję długoterminowych zobowiązań. Filosa, wcześniej odpowiedzialny za markę Jeep i rynek amerykański, zdaje się preferować podejście bardziej pragmatyczne – dostosowane do realnego tempa popytu na samochody elektryczne, które w Europie zaczyna wyraźnie hamować.
Oficjalnie Stellantis tłumaczy decyzje „niekompatybilnością techniczną” i zmianami w harmonogramach dostaw, lecz branżowi analitycy widzą w nich zapowiedź głębszej korekty strategii. Równocześnie koncern wzmacnia współpracę z chińskim gigantem CATL, z którym planuje budowę gigafabryki baterii w Hiszpanii, oraz rozwija sojusz z Leapmotorem, który ma dostarczać tańsze technologie dla rynku europejskiego.
Zmiany te mogą oznaczać odejście od modelu centralnie planowanej elektryfikacji na rzecz bardziej zróżnicowanego podejścia – łączącego napędy elektryczne, hybrydowe i tradycyjne. Nowy plan przemysłowy Stellantis, oczekiwany w 2025 roku, ma pokazać, w jakim kierunku Filosa poprowadzi jeden z największych koncernów motoryzacyjnych świata – i jaką rolę w tej układance odegrają europejskie fabryki, w tym włoskie i francuskie zakłady grupy.
źródło: Australian Mining Review










