Stronniczy przegląd prasy: AUTO MOTOR I SPORT nr 09/2019

3 746

Na okładce wrześniowego wydania miesięcznika AUTO MOTOR I SPORT pojawił się Nowy Peugeot 208. I to na całkiem sporym zdjęciu! Poza tym słownie wspomniano Citroëna C4 Picasso, Peugeota 5008 oraz Renault Scenic’a. Sprawdźmy, czy warto wydać niemal 10 złotych na to pismo.

 

AUTO MOTOR I SPORT nr 09 (340) z IX.2019
Wydawca: Motor Presse Polska zależne od Motor-Presse Stuttgart
Stron: 116 (z okładką)
Cena: 9,99 zł
Koszt 1 strony: nieco ponad 8,6 grosza
Warto kupić? Raczej tak
O jakich interesujących nas markach piszą: Citroën, DS Automobiles, Peugeot, Renault, Opel
Jakie modele opisano/pokazano/wspomniano: C4 Picasso, 3 Crossback, 208, 508, 5008, AE21, Captur, Clio, Megane, Scenic, Corsa, Crossland X, Mokka

 

Pierwszą „francuską” wzmianką w aktualnym AUTO MOTOR I SPORT jest wspomnienie o DS 3 Crossbacku, które znalazłem we „wstępniaku” ;-) Do tego samochodu wrócimy w dalszej części niniejszego przeglądu.

Na stronie 10. zaprezentowano nowe wcielenie Captura – ta generacja będzie sporo dłuższa od dotychczasowej, choć bazuje w dalszym ciągu na Clio, też w jego najnowszej wersji. A ta, choć bardzo podobna do czwartej generacji, jest jednak kompletnie odmieniona. Nowy Captur ma znacząco większy bagażnik, materiały wykończeniowe lepszej jakości i gamę nowoczesnych silników do wyboru. Wyposażenie auta również będzie jeszcze bogatsze – oczekiwania klientów i wymogi prawne sprawiają, że dziś samochód, to bardzo skomplikowane urządzenie zapewniające sporo komfortu. Zwłaszcza francuski samochód ;-)

Na stronie 16. AUTO MOTOR I SPORT opublikował krótkiego newsa poświęconego Oplowi Mokka. Będzie on powstawał na tej samej płycie podłogowej, na której budowany jest  m.in. DS 3 Crossback. Auto niemieckiej marki należącej do Grupy PSA urośnie, by zrobić miejsce dla Crosslanda X.

Rower Peugeot AE21 pokazano na stronie 26. wśród innych jednośladów firmowanych przez producentów samochodów. Peugeot produkuje jednoślady od bardzo dawna.

Redaktor Ziemek, to polski juror w Car of the Year. W związku z tym ma możliwość jeżdżenia samochodami, które na rynek dopiero trafiają, albo wręcz mają trafić. Tym razem na łamach AUTO MOTOR I SPORT opisuje najnowszą generację Peugeota 208. Ten samochód już można spotkać na drogach Europy Zachodniej. W Polsce pojawi się oficjalnie dopiero za kilka-kilkanaście tygodni.

Pan Maciej Ziemek od razu na wstępie podkreśla, że Nowy Peugeot 208 ma przestronną i bardzo nowoczesną kabinę z mnóstwem elektronicznych dodatków, i że z przodu auto przypomina flagowy model 508. To prawda – stylistyka nowych modeli marki Peugeot jest spójna. Popatrzcie choćby na 2008 nowej generacji. To będzie na pewno jeden z najlepiej wyglądających modeli swojego segmentu!

Autor cytuje też „znanego stylistę jednej z konkurencyjnych firm”: żadna popularna marka nie robi dzisiaj tak dobrych wnętrz jak Peugeot. Coś w tym jest. Owszem, w motogazetkach, ale i na wielu stronach internetowych chcących się przypodobać niemieckim graczom rynku motoryzacyjnego znajdziecie całą masę krytyki i-Cockpitu®, ale wynika ona nierzadko z nieumiejętnego ustawiania fotela i kierownicy. Redaktor Ziemek, człowiek wysoki, poradził sobie z tym dobrze, acz wspomina, że kierownicę „208” chciałoby się czasem podnieść nieco wyżej. W przypadku Autora to może być dość naturalna ochota, ale chyba potrafił nad nią zapanować ;-)

Generalnie Redaktor Ziemek chwali wnętrze za styl, wykonanie i wyciszenie. Opisywał 130-konną wersję benzynową współpracującą z ośmiobiegową skrzynią automatyczną. Chwali nie tylko dobry zespół napędowy, ale i cichą pracę zawieszenia. Zawieszenia zestrojonego z myślą o komforcie, ale nie pozbawionego pewności jazdy. Dobrze wypada także ocena układu kierowniczego. Wśród ciekawostek dodajmy trójwymiarowy wyświetlacz przed kierowcą. Widać to trochę na poniższym filmie…

…ale lepiej zapoznać się z tym w salonie, kiedy Nowe 208 już do niego trafi.

Peugeot 208 II generacji kosztuje w Polsce od 53.900 zł. Wydaje się, że to duże pieniądze, ale wielu rywali startuje z podobnego poziomu cenowego. Jeśli nawet są tańsi, to nie mają nawet cienia tego stylu, którym zachwyca Nowy Peugeot 208!

Jeśli kupicie aktualne wydanie AUTO MOTOR I SPORT, to zerknijcie na stronę 38. Na dole zamieszczono zdjęcie tylnej części kabiny Mazdy CX-30 i napisano, że na kanapie wygodnie usiądzie tylko dwoje pasażerów. Czy aby na pewno wygodnie? Gdyby tyle miejsca zapewniał jakiś francuski samochód, to pewnie komentarz byłby w postaci „wygodnie będzie tam tylko osobom z amputowanymi nogami”, albo coś w tym stylu! Nie wiem, na ile odsunięte są do tyłu fotele (choć nie wygląda, by jakoś bardzo mocno), ale ilość miejsca, to jest jakaś porażka!

Mam wrażenie, że lepiej pod względem ilości miejsca na nogi pasażerów kanapy wypada mniejszy DS 3 Crossback opisany na stronach 42-47. Niestety AUTO MOTOR I SPORT choć chwali design tego autka, to twierdzi, że Francuzi przesadzili z podporządkowaniem mu funkcjonalności samochodu. DS 3 Crossback bazuje na tej samej platformie, na której powstają Nowy Peugeot 208 i najnowsze wcielenie Opla Corsy. Wkrótce do francuskiego crossovera (jak i do koncernowych kuzynów) dołączy wersja elektryczna E-Tense.

Autor czyni zarzut z przestronności, a raczej jej braku, szczególnie na kanapie. Tylko proszę o odpowiedź na pytanie: czy realne jest, że tym samochodem będzie podróżować cztery osoby o wzroście minimum 180 cm każda? Jeśli już, to co najwyżej na krótkich dystansach, do modnego klubu, albo na imprezę. Na pewno nie będą to dalekie wakacyjne podróże. Zarzut jest więc z lekka chybiony. To auto raczej dla modnej (i zasobnej) kobiety, która podrzuca dzieci do przedszkola, czy szkoły podstawowej. A jeśli nawet do średniej, to przecież nie troje naraz!

Podobnie za wymyślony zarzut uważam kwestię widoczności z uwagi na „płetwę” w słupku B. Czy naprawdę nie ma innego sposobu na włączenie się do ruchu, jak popatrzenie w tę stronę? Są przecież lusterka! Inna sprawa, że jak widzę to, jak kierowcy potrafią je ustawiać, to krew mnie zalewa! Nic dziwnego, że tak często w tym kraju zajeżdża się drogę innym użytkownikom ruchu…

Skrytykowano obsługę systemu infotainment – z uwagi na nietypowe dotykowe pola, które tworzą podobno miszmasz, w którym początkowo trudno się połapać. Stwierdzono wprost, że do obsługi multimediów można się przyzwyczaić dopiero po kilku dniach. Kurczę, niemłody już ze mnie człowiek, ale fakt, z nowymi technologiami jestem dość dobrze zaznajomiony. Nie jak nastolatek, ale nieźle. Ale nie przesadzajmy, że aż kilka dni potrzebnych jest, żeby przyzwyczaić się do obsługi systemu multimedialnego w samochodzie!

Po raz kolejny skrytykowano tez obsługę klimatyzacji poprzez dotykowy ekran. Zmiana temperatury, czy kierunku nawiewu, to naprawdę nie jest kwestia, którą trzeba rozwiązać tu i teraz. Jeśli ktoś nie potrafi na chwilę oderwać wzroku od drogi, to niech się zatrzyma. Efekt zadziałania zmian, zwłaszcza w zakresie temperatury, i tak nie będzie natychmiastowy. A dotykowe ekrany są dziś powszechne i naprawdę nie rozumiem, jak można obsługiwać nawigację na smartfonie mającym przekątną ekrany rzędu 5”, a nie potrafić sobie poradzić z obsługą wielkich „ikon” na ekranie nawet dwa razy większym!

Zaskoczeniem jest dla mnie także ocena automatycznej skrzyni biegów. To przekładnia firmy AISIN, która jest szeroko wykorzystywana przez koncern PSA. AUTO MOTOR I SPORT przyznaje, że w Citroënach i Peugeotach działa dobrze, a tutaj, w DS 3 Crossback, wydaje się niedopracowana. Podobno szarpie. I to praktycznie zawsze.

Pochwalono za to nie tylko miejskie zdolności DS 3 Crossbacka, ale też jego świetne zachowanie na autostradzie. Samochód okazuje się znakomicie wyciszony. Krytyce poddano natomiast zestrojenie zawieszenia – jest niesłychanie miękkie. Podobno karoseria wychyla się na boki i zauważalnie nurkuje podczas hamowania. Mimo to samochód zachowuje się bezpiecznie i przewidywalnie. Choć więc jest miękko i brak wystarczającego wyczucia w zakrętach, to tak dobrego resorowania nie zapewnia żaden crossover. Stwierdzono wręcz, że zawieszenie pozwala frunąć ponad nierównościami drogi. Cóż – osobiście wybieram właśnie takie strojenie. Polskie drogi pozostawiają bardzo wiele do życzenia, po co więc męczyć się na nich jeszcze bardziej zmagając się z twardym „zawiasem”?

Wyposażenie DS 3 Crossbacka jest bogate już w standardzie, co trochę wpływa na cenę. Redaktor Mucha z AUTO MOTOR I SPORT uważa, że jest drogo. Wśród rywali wymienia m.in. Audi Q2 i Mini Countrymana. DS 3 Crossback startuje w Polsce z poziomu 94.900 zł i ma wówczas silnik o mocy 100 KM. Bazowa cena Q2, to 105.000 zł, a Mini Countrymana – 105.200 zł. Bazowy silnik w Q2 ma 116 KM, w Mini Countrymanie – 102 KM. Czy więc aby na pewno DS 3 Crossback jest drogi? AUTO MOTOR I SPORT uznało go za samochód z charakterem, ale oceniło na jedynie trzy gwiazdki w pięciogwiazdkowej skali.

Motogazetki bardzo chętnie poddają krytyce markę DS Automobiles, zwłaszcza w kwestii jej aspiracji do bycia premium. AUTO MOTOR I SPORT nie ma zaś żadnych skrupułów przed zatytułowaniem testu plebejskiej jednak Škody Superb „Droga do premium”. No chyba, że za premium uznamy fakt, że jest to auto wykorzystywane przez wójtów, burmistrzów i niskich lotów polityków, którzy udają, że są dzięki temu bliżej ludu.

AUTO MOTOR I SPORT porównał w aktualnym numerze systemy wspomagające w samochodach marek premium i popularnych. Materiał ten znajdziecie na stronach 86-92, a wspominam o nim dlatego, że w jednej z par zmierzyło się Renault Megane z Audi A6.

W dziale Autokomis, gdzie AUTO MOTOR I SPORT przedstawia samochody używane, tym razem (strony 96-101) skupiono się na kompaktowych minivanach. Wśród nich nie mogło zabraknąć aut francuskich. I faktycznie – opisano Citroena C4 Picasso, Peugeota 5008 pierwszej generacji oraz Renault Scenic’a III. Wszystkie wypadły dobrze nie tylko od strony funkcjonalnej, ale także technicznej. Może to dla kogoś zaskoczenie, ale Scenic III okazał się mniej problematyczny od Volkswagena Tourana. A jest od niego zauważalnie tańszy na rynku wtórnym i – jak sądzę – także w serwisie. W przypadku Citroena skrytykowano nietrwałe zawieszenie pneumatyczne, ale dotyczy to tylko niektórych egzemplarzy Grand C4 Picasso. Bardzo dobrze wypadł też Peugeot 5008.

I jeszcze jedna uwaga co do strony 114. AUTO MOTOR I SPORT napisał tam, że Polacy kupili w pierwszej połowie bieżącego roku 603 egzemplarze BMW i3. Tyle ich zarejestrowano, ale bodajże 500, to samochody pewnej firmy carsharingowej. Drażni mnie już ciągłe przywoływanie de facto jednorazowego „sukcesu” niemieckiej marki na tym polu.

I to już wszystko, co o naszych ulubionych samochodach napisano we wrześniowym numerze AUTO MOTOR I SPORT.

 

Krzysztof Gregorczyk; grafika: Auto motor i sport

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
1 Wątki komentarzy
2 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
3 Autorzy komentarzy
KoloSouth-PLAaa Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aaa
Gość
Aaa

Kiedyś te gazetki faktycznie faworyzowały niemiecką motoryzację. Teraz faworyzują tylko VAG. Mam wrażenie, ze prasa moto, duże portale i pop. Youtuverzy (pozdro Zachar;)) mają jedną i tą samą umowę sponsorską. Przykład? Dla Zachara skoda kodiaq, vw tiguan i pochodne to zupełnie różne samochody, natomiast mercedes GLE i GLS to to samo. Prywatnie ma lexa i merca, ale ciśnie kity jakie to vagi są super. A nie są

South-PL
Gość
South-PL

Masz rację :) Na francuskie.pl też klimat bardziej sprzyja PSA :) A co do wywołanego do odpowiedzi pan Z. – ja generalnie nie jestem fanem jego testów w których głownie poszukuje się skrzypienia elementów wnętrza, a brakuje merytoryki. Te testy tak naprawdę nic nie wnoszą, bo w czasie „ciśnięcia” VAG-a można cisnąć słabiej niż konkurenta :). Na szczęście są też miejsca które pozwalają na czytanie w miarę obiektywnych testów. Tu przykład Renault Megane R.S. Trophy: https://www.testauto.pl/testy/test-renault-megane-rs-trophy/. Czyli jest jeszcze nadzieja ;)

Kolo
Gość
Kolo

Ten mit niemieckiej motoryzacji jest promowany. Niestety to wszystko bzdury. Np. legendarna trwałość i bezawaryjność Mercedesów W124. Był owszem to dobry samochód, ale tylko w wersji z dieslem. Reszta była tragiczna. Konkurencja z tamtych lat w postaci np. marki Volvo, na słynnych redblockach osiągała takie same przebiegi, przy czym ich samochody miały większą moc, dzięki turbo przyspieszały, miały dobra kulturę pracy i przede wszystkim były tak zabezpieczone przed korozją, że do dziś nie ma na nich rdzy, natomiast mercedesy dawno poszły na żyletki. Jeśli chodzi o komfort jazdy i prowadzenie to taki Citroen CX był dużo lepszy i od Volvo… Czytaj więcej »