Stronniczy przegląd prasy: AUTO MOTOR I SPORT nr 09/2014

6 2

prasowka

Strasznie dużo mam ostatnio pracy zawodowej, więc i co poniektóre stałe rubryki pojawiają się czasami z opóźnieniem, ale na szczęście z przeglądem dezaktualizującego się coraz bardziej wydania miesięcznika „Auto motor i sport” udało nam się zdążyć ;-) Nowy numer trafić ma do punktów sprzedaży prasy pojutrze, ale nie może być tak, żeby analizy wrześniowego zabrakło ;-) A więc zapraszamy :-)

 

„Auto motor i sport” nr 09 (280) z IX.2014
Wydawca: Motor Presse Polska zależne od Motor-Presse Stuttgart
Stron: 116 (z okładką)
Cena: 8,60 zł
Koszt 1 strony: ponad 7,4 grosza
Warto kupić? Można
O jakich interesujących nas markach piszą: Citroën, DS, Peugeot, Renault, Dacia Citroen
Jakie modele opisano/pokazano/wspomniano: C1, C4, C4 Cactus, C5, 108, 207, 208, 2008, 301, 307, 308, 407, CE-61, Partner, 8, Captur, Clio, Laguna, Reinastella, Twingo, Vivastella, Duster, sportowe

 

Renault Clio R.S. pojawiło się na okładce pisma, ale i na stronie 3., gdzie pojawiła się mała zapowiedź porównawczego testu, w którym Clio okazało się bardzo interesującą propozycją rynkową.

Niżej, ale na tej samej stronie, znajdziecie też wzmiankę o Dacii Duster, którą również pokazano wcześniej na okładce, w jej dolnej części.

Krótka wzmianka o koncernie PSA pojawiła się w artykule zatytułowanym „SUVom wbrew” zamieszczonym na stronach 12-13. Znajdziecie tam też wizualizację przyszłej wersji Citroëna C5, a niżej wzmiankę o tym, że wśród kandydatów do przyszłorocznego tytułu Car of the Year są Citroën C4 Cactus i Renault Twingo.

Twingo wspomniano też na stronie 4. opisując nowego Smarta.

Rower Peugeot CE-61 z elektrycznym wspomaganiem pokazano na stronie 20.

Zdjęcie Citroëna C4 WRC pojawiło się na stronie 21. – do Sebastiena Loeba należy rekord skoku samochodem w rajdzie samochodowym i wynosi on 85 metrów.

Porównanie trzech hot hatchy, w tym dwóch produkowanych pod markami uznawanymi za premium, znajdziecie na stronach 38-45. To Audi A1 Sportback, Mini Cooper S i Renault Clio R.S. Najmocniejszy silnik ma Audi – 231 KM, najsłabszy Mini (192 KM), a Renault dysponuje okrągłymi 200 końmi. Oczywiście francuskie auto jest też najtańsze – nie przekracza 90.000 zł, podczas gdy konkurenci mają ceny zauważalnie wyższe. Za Mini trzeba zapłacić 101.300 zł, a za Audi aż 132.000 zł. Ale jakie znaczenie ma cena, jeśli pochodzi się z odpowiedniego kraju, a zwłaszcza – z odpowiedniego koncernu?…
Mini zdaje się nie mieć żadnych wad – Autor wręcz rozpływa się nad tym, jakie jest idealne. Zastanawiałem się, gdzie w takim razie znajdzie się miejsce dla Audi. Przecież nie może być jeszcze bardziej idealne, niż idealne Mini, zwłaszcza, że jest o dobrych 30.000 zł droższe. Ale wcześniej napisano o Renault. A ono jest… „złagodzone”, niepozorne, pospolite, nie ma w nim foteli Recaro, a układ jezdny jest mało sportowy. A mimo to jeździ dobrze. Choć niestety ma skrzynię dwusprzęgłową, co uznano za dużą wadę. Wicie, rozumicie – w Woldzwagienach i Skodach dwusprzęgłowy automat jest świetny, ale żabojady zrobili cieniasa, co to biegi przełącza tak długo, że można wyjść na papierosa.
Aż dziwne, że w Audi był manual, ale w nim nawet brak możliwości osiągnięcia przyspieszenia deklarowanego przez producenta „nie ma większego znaczenia”. Pewnie warunki testowe były nie bardzo, choć te podane przez pismo wydają się co najmniej optymalne. Pewnie asfalt był za suchy, albo miał niewłaściwą strukturę ;-) A fakt, że w S1 napęd przekazywany jest na cztery koła, a u pozostałych rywali na przednią oś, to przecież drobiazg. Nie miał wpływu na wynik, jak sądzę, a Audi wygrało, bo jest po prostu świetne… Tylko w kabinie brakuje klimatu, co przyznał sam Autor.
Audi pochodzące, jak wiecie, z koncernu VAG, nie mogło przegrać. Jest po prostu tak świetne, bo przecież cen się nawet w „AMiS” nie bierze pod uwagę. Dobrze chociaż, że najniżej ocenione Clio R.S. uznano za najlepszy wybór w odniesieniu do pieniędzy.
W tekście wspomniano stare modele Renault (8 Gordini, Vivastella) oraz wirtualny model Reinastella datowany na rok 2038 ;-)

Przedruk z niemieckiego wzorca poświęcony czterem autkom miejskim znajdziecie na stronach 46-53. Nowy Citroën C1 zmierzył się tam z Fiatem Pandą, Hyundaiem i10 oraz Škodą Citigo, a wszystkie te auta napędzane były benzynowymi silnikami o mocy rzędu 67-75 KM. I tak od słowa do słowa można by się było czepiać. Bo Prawdą może być, że „ostatnio do listy małych aut dopisał się nowy Citroën C1”, ale tylko wtedy, gdy chodzi faktycznie nowy model. Inaczej ma się sprawa, gdy wiemy, że poprzednie C1 było na rynku długo przed tym, zanim Škodzie przyśniło się Citigo, ale powyższy cytat może nawet – przy odrobinie niechęci – sugerować zapóźnienie Citroëna. A to nieprawda!
W tekście wspomniano też „brata” i „siostrę” C1-ki – Peugeota 108 i Toyotę Aygo. Pojawiła się też wzmianka o gamie DS.
Nie zabrakło słów krytyki pod adresem Citroëna C1 – a to szumi powietrze opływające „wysuwający się spojler na przedniej krawędzi otworu dachowego”, a to fotele nie zapewniają właściwego podparcia bocznego, a to deskę rozdzielczą wykonano z twardego plastiku, a to tarcza obrotomierza ma niekontrastowe kolory, a to brak nawiewów na centralnej konsoli, a to miejsca z tyłu jest mało. Coraz częściej mam wrażenie, że dziennikarze czepiają się rzeczy, które są charakterystyczne dla określonej grupy aut. Bo czy Hyundai i10, Fiat Panda, albo Škoda Citogo mają miękką deskę rozdzielczą, albo dużo przestrzeni z tyłu? Nie, bo mieć nie muszą, nie powinny i jest im to niepotrzebne. Normalny człowiek korzystając z samochodu przez choćby pół roku nie obmacuje mu regularnie kokpitu!
Na szczęście znalazły się też pochwały. Po stronie zalet znalazły się dynamika jednostki napędowej, sprawność w parkowaniu (dzięki jedynie 346 cm długości całkowitej autka), poczucie bezpieczeństwa i wygody, komfort resorowania, a nawet rozsądne spalanie. Tylko że to wszystko za mało. Dużo za mało!
Porównanie, jak się pewnie domyślacie, wygrała Škoda. Zdobyła aż 336 punktów (na 500 możliwych) i zdeklasowała rywali, zwłaszcza tych europejskich. Hyundai uzbierał 326 oczek i zajął drugie miejsce, ale Panda, a zwłaszcza C1, to zdaniem „AMiS” żenada – Fiat zdołał zebrać tylko 293 oczka, a C1, to już w ogóle kiepsko obudowany rower Ukraina (były takie), bo przyznano mu jedynie 288 punktów. O 48 mniej, niż Škodzie!!! To jest po prostu skandal, bo zdaję sobie sprawę z tego, że C1 ma wady, ale nie wierzę, że jest tak kiepski w porównaniu ze Škodą! Żal czytać.

Dacia Duster jest jednym z dziewięciu samochodów – rzekomo SUV-ów – które przetestowano pod kątem umiejętności poruszania się w terenie na poligonie. Napisałem „rzekomo SUV-ów”, bo takich aut jest osiem, a dziewiąte, to Volkswagen T5 Rockton, czyli żadną miarą SUV. Ale w tej sposób koncern VAG ma w stawce trzech przedstawicieli, co daje mu 33,3% udziałów. Pozostałe, to Audi Q5 i Škoda Yeti.
Dacia, mocno najtańsza w zestawieniu (cena niższa od najdroższego w stawce Renage Rovera aż siedmiokrotnie!) i w ogóle jedyna tutaj, która nie kosztuje powyżej 100.000 zł, okazała się całkiem dobra. Zbyt wiele się o punktacji nie dowiemy, ale wylądowała na tym samym poziomie, co Audi Q5 i Škoda Yeti.

Krótki zapis wrażeń z jazd w teście długodystansowym Peugeota 308 znajdziecie na stronie 65. Pozytywnie oceniono reflektory, choć stwierdzono, że brakuje doświetlania zakrętów. W dodatku nie wiem, gdzie oni trzymają te auta, gdy nimi nie jeżdżą, ale znowu coś im pożarło przewody pod maską, tym razem od układu chłodzenia. Ja mieszkam przy drodze, która po drugiej stronie ma łąki, rzeczkę, więc robactwa i fauny różnorakiej nie brakuje, a mimo to nigdy nie miałem tego typu problemów. Dziwią się też, „po co komu w aucie kalkulator”, choć sami z niego skorzystali podsumowując koszt napraw po spotkaniu z kuną…

Już za 1,5 tygodnia Peugeota 208 z oprzyrządowaniem dla niepełnosprawnych przetestuje nasz były współpracownik, z którym oczywiście wciąż utrzymuję kontakt – Grzegorz Różycki. Grzegorz z różnych powodów zawiesił pisanie na potrzeby Francuskie.pl, ale to auto mógł przetestować dla nas tylko on. Już jestem ciekawy wyników, a wspominam o tym dlatego, że na stronach 70-71 aktualnego „Auto motor i sport” pojawił się test tego auta, również powstały w oparciu o doświadczenia osoby z dysfunkcją chodzenia. Trochę mało napisano na temat samochodu i jego przeróbek – niepełnosprawni z pewnością oczekiwaliby nieco więcej informacji. Zobaczymy, ile na ten temat napisze za jakiś czas Grzegorz.
A Peugeot oferuje w ramach programu Bez barier nie tylko 208-kę, ale i 2008, 301 oraz Partnera.

Wśród dziesięciu aut o ponadprzeciętnej awaryjności, bądź wysokich kosztach utrzymania (strony 82-86) pojawił się Citroën C5 pierwszej generacji, również po liftingu, czyli z lat 2001-2008. W tekście straszą silnikami 2.0 HPi (rzadko spotykany) i 3-litrową V6-tką, ostrzegają też przed jednostką 1.6 HDi. Do tego marudzenie o zawieszeniu, łożyskach, czy instalacji elektrycznej, to kolejne „wady”, a przy tych ostatnich wspomniano… często przepalające się żarówki świateł mijania.
W materiale pojawiły się też wzmianki o Citroënie C4, Peugeotach 207, 307, 308 i 407 oraz o Renault Lagunie II.

Dacię Duster opisano na stronach 92-93 w dziale Autokomis. Sugerują tam, by szukać raczej odmian napędzanych silnikiem benzynowym 1.6 105 KM i z napędem na cztery koła – macie wtedy funkcjonalne i w dużej mierze bezawaryjne auto. Wśród zalet wymieniono przestronne wnętrze, dobre przeszklenie kabiny, łatwą obsługę napędu 4×4, czytelne wskaźniki, komfort resorowania i dobrą stabilność przy jeździe na wprost. Po stronie wad znajdziecie brak seryjnego ESP i radia, niedociągnięcia w ergonomii, za krótkie siedziska foteli, wykończenie wnętrza twardymi plastikami i za małą komunikatywność układu kierowniczego.

Młoda pani socjolog poszukuje auta dla siebie. Chce wydać nie więcej, niż 60.000 zł, a jedną z propozycji „AMiS” jest Renault Captur, a autem, którego nie brano pod uwagę – Renault Clio IV. Cały materiał poświęcony temu tematowi znajdziecie na stronach 96-97.

Koncern PSA Peugeot Citroën wspomniano przy okazji omawiania silników wysokoprężnych spotykanych w Fordach Fokusach (strony 98-99).

Wzmianki o bolidach F1 napędzanych silnikami Renault pojawiły się w materiale zamieszczonym na stronach 100-105.

W dziale Ranking sprzedaży na stronach 112-113 znalazły się wzmianki o Renault Clio, Peugeocie 208, Dacii Sandero, Renault Twingo, Renault Megane, Peugeocie 508, Peugeocie RCZ, Dacii Duster, Renault Capturze, Dacii Lodgy, Citroënie C4 Picasso i Citroënie C4 Cactusie.

I to już wszystko, co o naszych ulubionych samochodach napisano w datowanym na wrzesień numerze „Auto motor i sport”.

 

Stronniczy przegląd prasy: „Auto motor i sport” nr 09/2014

Krzysiek Gregorczyk

Galeria

Wpis nie ma dodatkowych zdjęć.
Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
3 Wątki komentarzy
3 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
5 Autorzy komentarzy
arekryjasWoodydinntoughluck Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
toughluck
Gość
toughluck

Chciałbym się odnieść do rzekomo ponadprzeciętnej awaryjności C5 i wysokich kosztów utrzymania. Jeśli ktoś sądzi, że kupi samochód używany i będzie tylko lał paliwo, to się srodze zawiedzie, niezależnie od tego, co weźmie. Mam C5 z 1.6 HDi. Nic się tak nie psuje, jak silnik. Rozsypał się EGR, zepsuł czujnik ciśnienia paliwa i popsuła jedna wiązka przewodów. To jedyne awarie silnika po przejechaniu ćwierć miliona kilometrów. Koszt naprawy całości, części+robocizna wyniosłaby poniżej 1000 zł, gdybym wszystko zrobił raz a dobrze. Niestety, mimo że usterki występowały równocześnie, to unieruchomiły samochód po kolei, więc samochód był u mechanika cztery razy (dwa razy,… Czytaj więcej »

ryjas
Gość
ryjas

sx4 miał 1,6 HDI? A nie przypadkiem multijet?

toughluck
Gość
toughluck

Miał. Od 2007 do 2009 roku. Suzuki nie opracowało SX4 pod ten silnik w wersji Euro V.

dinn
Gość
dinn

Nowe Clio RS naprawdę straciło wiele ze swojej zadziornosci. Teraz jest bardziej ucywilizowane, bardziej uniwersalne, ale nie dające aż tak wiele radości z jazdy jak poprzednie modele 172/182/197/200.
Dobry samochód, ale zbyt mało agresywny.

Woody
Gość
Woody

Czy ktoś przypomina sobie, żeby w niemieckiej gazecie motoryzacyjnej dla Polaków jakieś auto francuskie wygrało z samochodem niemieckim? To jest po prostu brudna walka o rynek czyli o kasę. Tutaj zdaniem niemiaszków ma się sprzedawać VAG, bo to ich strefa wpływów. Taka niemiecka kolonia. Po coś inwestowali drobne w Tuska, prawda? I tak się dziwię, że jeszcze ktoś nie zamknął Was za obnażanie prawdy o tych sprzedajnych ch#[email protected], dziennikarzach szmaciarzach.

arek
Gość
arek

Dokładnie, zgadzam się z Tobą w 100%, a trzeba wiedzieć, że 95% prasy jest wykupione przez niemców, całej prasy, nie tylko tej z autami. 
Szlifować Polaków to jest ich misja teraz, a w dzisiejszych czasach wojna się nie opłaca, lepiej w ten sposób zagarnąć, finansowo. Nasze stocznie zamknięte, niemieckie działają, rura z gazem od ruskich jest?, jest! Auta kochamy jakie, tylko ich. 
I jeszcze bezpłatnie usuwamy im złom samochodowy z ich kraju.