Stronniczy przegląd prasy: AUTOMOBILISTA nr 02/2018

14 24

O ile mnie pamięć nie myli, chyba nie robiłem jeszcze przeglądu prasy tego periodyku. Co mnie skłoniło, by się o to pokusić? Raczej nie okładka, a na pewno nie zamieszczone na niej zdjęcia – Mercedesów i Porsche. Ale że AUTOMOBILISTA wspomniał na swojej stronie tytułowej o Peugeocie 203, więc wziąłem pismo do ręki. Przejrzałem na szybko, po czym kupiłem. I oto kolejny przegląd prasy.

 

AUTOMOBILISTA nr 02 (1156) z 22.I.2018
Wydawca: Automobilista Sp. z o.o.
Stron: 100 (z okładką)
Cena: 14,50 zł
Koszt 1 strony: 14,5 grosza
Warto kupić? Tak
O jakich interesujących nas markach piszą: Citroën, Delahaye, Panhard, Peugeot, Renault
Jakie modele opisano/pokazano/wspomniano: 11B, 2CV, BL11, C3, C3 Aircross, C4 Picasso, DS, ID, Rosalie, Traction Avant, Dyna, 202, 203, 4CV

 

Od razu napiszę, że na starych samochodach specjalnie się nie znam. Owszem, trochę ich odróżniam od siebie ;-) ale bardziej zachwyca mnie ich urok, niż znam się np. na rozwiązaniach technicznych. Niemniej jednak aktualny AUTOMOBILISTA traktuje nie tylko o francuskich autach zabytkowych, więc tym bardziej przekonał mnie do pokuszenia się o napisanie stronniczego przeglądu. Acz będzie on mało stronniczy ;-) Nie będę się tu nabijał ze Škody, ani nawet z Volkswagena. Ale coś tam Niemcom wytknę…

A co to będzie? Mały komentarz do zdjęcia zamieszczonego na stronach 26-27. Gdzie pokazano jakieś stare Porsche w otoczeniu Škód. Żebyście wiedzieli, co mam na myśli – obok zamieszczam fotkę. Już wiele lat temu Škoda miała oko na Porsche i choć to nie ona go przejęła, to na pewno próbowała osaczyć. Tak to przynajmniej wygląda.

Na stronach 40-45 AUTOMOBILSTA zaprasza do lektury artykułu poświęconego motocyklowi Dollar 250 Chaise. Brzmi po amerykańsku, ale Autor twierdzi, że to marka francuska. Twierdzi, ale potem w tekście widzę już tylko odnośniki do Ameryki. W Internecie twierdzą jednak, że to marka francuska. Spod Paryża. Nie znam się, zarobiony jestem ;-) ale gdybyście chcieli o tym jednośladzie poczytać, to polecam Wam ten artykuł. „Francuskość” motocykla może jednakże potwierdzać jego nietypowa budowa.

Teraz coś dla miłośników francuskich samochodów. Niewątpliwie francuskich. O tym, jak odbudowywał Peugeota 203 Pan Jerzy Pawłowski, możecie poczytać na stronach 46-53. Peugeota 203 niełatwo dziś spotkać na polskich ulicach, ale gdzieś w okolicach Pruszkowa (sądząc po numerach rejestracyjnych) powinno to być nieco łatwiejsze.

Wspomniany Pan Pawłowski już miał wcześniej Citroëna 11B. Też go odrestaurował, więc uznał, że z Peugeotem również powinno się udać. Była to metoda odbudowy własnymi siłami ze zlecaniem większych prac specjalistom. Prace rozpoczęły się od kompletnego demontażu auta i oczywiście dokładnego skatalogowania, co skąd pochodzi. Zajęło to osiem miesięcy! W dodatku – jak to zwykle bywa – nadwozie okazało się w gorszym stanie, niż można było przypuszczać.

Ale były też dobre wieści – zespół napędowy przetrwała kilkadziesiąt lat w stanie naprawdę dobrym. Owszem – wiele elementów trzeba było wymienić, ale generalnie z silnikiem i skrzynią nie było tak źle, jak z nadwoziem.

Przerobiono układ hamulcowy dostosowując go do możliwości używania współczesnego płynu hamulcowego DOT4.

Niestety nie dało się odtworzyć oryginalnej tapicerki – w tak kiepskim stanie była – więc właściciel zdecydował się na nową wykonaną ze skóry.

Później większość prac znowu została wykonana osobiście przez właściciela auta. W sumie wszystko zajęło dobrze ponad dwa lata, ale efekt jest piorunujący! To auto naprawdę wygląda idealnie! Ja się tam nie znam, ale mi się podoba i w tym sensie jest to ideał! Prace zakończono w 70 lat po prezentacji modelu, która miała miejsce w 1947 roku na salonie samochodowym w Paryżu. Była to całkiem nowa konstrukcja, a nie przypudrowane auto przedwojenne. Na targach w Paryżu stał obok Peugeota 202. Na tych samych targach pokazywano też Panharda Dynę, Delahaye’a i Renault 4CV. W ciągu kilkunastu lat (do roku 1960) wyprodukowano blisko 660 tys. egzemplarzy Peugeota 203. Dziś za takie auto w najlepszej klasie trzeba zapłacić nawet ponad 30.000 euro.

O Citroënach DS i ID można przeczytać parę słów w apli zamieszczonej na stronie 58. Uzupełnia ona artykuł o Cadillacu Fleetwood Eldorado jako Echo epoki. Traktuje o amerykańskiej przygodzie Citroëna i wspomniano tam także modele 2CV i Traction Avant.

Zapowiadałem też nowy model i oto jest. Na stronie 61. AUTOMOBILISTA prezentuje Citroëna C3 Aircross. Na premierze prasowej tego auta przegadaliśmy z Autorem artykułu, Redaktorem Glajzerem, trochę czasu gawędząc głównie o samochodach wiekowych, jak my ;-)

W omawianym artykule Redaktor Glajzer wspomina też inne Citroëny – C3 oraz C4 Picasso (acz pomija ten pierwszy symbol). Autor wyszczególnia zalety i cechy miejskiego SUV-a, podkreśla przestronność, duże możliwości personalizacji, funkcjonalność oraz atrakcyjne ceny.

Samochody zabytkowe nie wszystkim służą tylko do ich stacjonarnego eksponowania. Niektórzy się nimi ścigają! O tytułach zdobytych w ubiegłorocznych zmaganiach w ramach Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych traktuje materiał opublikowany na stronie 96. Wspomniano tam m.in. Citroëny Rosalie 8A oraz BL11.

To już wszystko, co o francuskich samochodach napisał aktualny AUTOMOBILISTA.

 

Krzysztof Gregorczyk; grafika: Automobilista

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
4 Wątki komentarzy
10 Odpowiedzi na wątki
1 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
6 Autorzy komentarzy
Tomo66AnonimpawelhksPiotrKrzysztof Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał Z.
Gość
Michał Z.

Dzięki za przegląd, nie spodziewałem się go;) Panie Krzysztofie, już kiedyś to postulowałem- może na francuskie.pl znajdzie się nowy dział dotyczący starych i bardzo starych modeli francuskich?;)

Co do Pana Jerzego Pawłowskiego- zawsze jestem pełen podziwu dla ludzi, którzy restaurują stare samochody, dla mnie to jest tytaniczna praca. Na stronie http://automobilista.com.pl/2018/01/17/peugeot-205-szkola-cierpliwosci/ można znaleźć parę zdjęć z renowacji i efekt końcowy.

Piotr
Gość
Piotr

Gelahaye’a? Nie było takiej francuskiej marki! Ale Delahaye i owszem;-) Czepiam się? No troszkę… Napiszcce coś proszę o takich wspaniałych markach jak właśnie – nadmieniony – Delahaye, Delage, Panhard, Chausson, Berliet, Hotchkiss, Lorraine-Dietrich, De Dion-Bouton, Delaunay-Belleville, Talbot-Darracq, Mors i wielu innych. Dzisiejsze gimby nie mają o niczym pojęcia (poza szajs-zbookiem)…

Anonim
Gość
Anonim

Francuskie wino i sery pleśniowe czynią poważne spustoszenia w mózgu, faktycznie, pamięć może mylić :cool:

Tomo66
Gość
Tomo66

Miałem kiedyś Simke 1307, zdaje się rocznik ok. 1978. Bardzo fajny i luksusowo wykończony samochodzik, na szosie po prostu płynął. Byłem zmuszony go sprzedać niestety, bo miałem ogromne problemy z częściami. Jakoś sobie radziłem aż do stanu wojennego, kiedy niestety wszelkie kontakty z przyjaciółmi z Zachodu się urwały, a wraz z nimi niezbędne graty stały się ostatecznie niedostępne. Teraz całkowicie nieobecny w Polsce, nikt nie bawi się w restaurowanie. Ale jak ktoś by się uparł, jest podobna – 1507 – na allegro. Podobno nawet jeździ … :lol:
I to był jedyny „francuz” w mojej karierze (do ub. piątku, he he…).

Piotr
Gość
Piotr

A z jaką to Panią zaliczył Pan „francuza” jeśli mogę zapytać? A tak serio – cóż to za nowy auto-nabytek?

Tomo66
Gość
Tomo66

Z Panią Simcą rzecz jasna :cool:
A nabytek to 308 w ostatniej chwili zamieniony z HDI na benzynkę – straciłem przez to „Cielo” i grzane fotele, ale może jakoś to przeżyję. Zdecydowała ekonomia – nie mam dużych przebiegów rocznych, a żonka jeździ swoim, także po bułeczki za róg, więc tam się nabijają kilometry. I dobrze.