Już na okładce tygodnika MOTOR znajdujemy zapowiedź porównania Dacii Duster z Oplem Fronterą oraz chińskim „jajkiem”, czyli Jaecoo 5. Cziekawi jesteście wyników tego starcia? Czy europejska motoryzacja wygra z chińską? Tego dowiemy się za chwilę z lektury ostatniego mainstreamowego tygodnika motoryzacyjnego dostępnego na polskim rynku.
MOTOR nr 20 (3803) z 11.V.2026
Wydawca: Bauer Sp. z o.o. Sp. k.
Stron: 48 (z okładką)
Cena: 5,49 zł
Koszt 1 strony: ponad 11,4 grosza
Warto kupić? Niekoniecznie
O jakich interesujących nas markach piszą: Renault, Alpine, Dacia, Opel
Jakie modele opisano/pokazano/wspomniano: Clio, Megane, Duster, Astra, Frontera, Mokka
Specjalnie nie śledzę niemieckiej motoryzacji, ale z artykułu na stronach 6-7 dowiedziałem się, że Volkswagen wkrótce zaoferuje swoje pierwsze pełne hybrydy. Polecam to tym wszystkim, którzy utyskiwali, że francuscy producenci tak długo nie mieli takich rozwiązań. Ale przecież mają je już od pewnego czasu. Ciekawe, czy wszyscy ci krytykanci tak samo pluli na Volkswagena za brak takich napędów?
W krótkiej relacji z targów Poznań Motor Show MOTOR wspomniał na stronach 8-9 Leapmotora B05 oraz marki Renault, Dacia, Alpine i Jeep.
Na stronach 16-21 MOTOR zamieścił porównanie trzech SUV-ów w rozsądnych cenach. W szranki stanęły Dacia Duster, Jaecoo 5 oraz Opel Frontera. Moce maksymalne/systemowe poszczególnych aut, to odpowiednio 122 KM, 147 KM i 145 KM. Napędy dość zróżnicowane: Dacia ma fabryczne LPG, Jaecoo jest zwykłym benzyniakiem, a Opel hybrydą.

Najtańszym modelem – bazowo i po doposażeniu – okazuje się Dacia. Potem mamy Opla i na końcu – nieznacznie droższego od hybrydy Stellantisa – auto chińskie. To tak w kwestii tych rzekomo bardzo tanich chińczyków. Faktem jest natomiast, że Jaecoo ma najbogatsze wyposażenie w standardzie, choć na przykład nie ma tam (nawet w opcji!) nawigacji satelitarnej, seryjnej w europejskich modelach. Coś mi tu jednak nie gra, bo brak tego elementu w wyposażeniu, ale na zdjęciach kokpitu widać, że jednak navi jest.
Od razu napiszę: Jaecoo wygrało porównanie z europejskimi konkurentami. Redakcja uznała, że jest najprzestronniejsze (choć ma najmniejszy rozstaw osi), najlepiej wykończone, najlepiej wyciszone, oferuje najlepszy bagażnik, najskuteczniejsze hamulce i najlepsze wyposażenie. Do tego zapewnia dobre osiągi, nieźle wypadają jego silnik i skrzynia biegów, a do tego nieźle się prowadzi. Jest za to najmniej oszczędny – tu Dacia okazuje się niedościgniona!

Dustera pochwalono także za komfort jazdy i cenę zakupu. Ostatecznie Opel i Dacia zdobyły po 237 punktów, o 9 mniej od chińskiego konkurenta. Ten sam egzemplarz Dustera skończyłem testować przedwczoraj, więc wkrótce opiszę Wam go dokładniej.
Na stronach 28-31 MOTOR porównał różne rodzaje rozrządów. W materiale tym znajdziecie też odniesienia do różnych konstrukcji PSA/Stellantis Renault/Nissan oraz Fiata.
Ciekawy bagażnik montowany na haku holowniczym można dokupić do samochodów Dacia. MOTOR pokazał takie rozwiązanie na stronie 35.
W dziale Używane na stronie 36. prześwietlono Nissana 370Z. To usportowiony model, którego przestronność wnętrza, pojemność bagażnika, ceny zakupu, zużycie paliwa i koszty serwisu oceniono poniżej średniej. Za przeciętne MOTOR uznał komfort jazdy i hałas, ceny części i ich dostępność. Ocena powyżej średniej pojawiła się przy jakości materiałów, wyposażeniu, dostępności serwisu oraz bezawaryjności. Za bardzo dobre uznano osiągi i wygląd, styl.
Na kolejnej stronie MOTOR opublikował wyniki badań dotyczących motoryzacyjnych preferencji kobiet. Wśród chętnie wybieranych na rynku wtórnym przez Panie modeli znalazły się m.in. Nissan Qashqai, Opel Mokka, Dacia Duster, Nissan Juke, Opel Astra, Renault Clio i Renault Megane.

Z kolei w artykule poświęconym używanym autom kompaktowym z trójbryłowym nadwoziem natkniecie się – na stronach 38-41 – m.in. na Renault Megane GrandCoupe oraz Opla Astrę J.
Ciekawy samochód pokazano w dziale Motopasje na stronach 44-45. To Alfa Romeo Giulia Sprint GTA 1600. Cudowny model z drugiej połowy lat 60. XX wieku. 115-konny silnik 1.6 przy masie własnej rzędu 820 kg i dzięki świetnemu układowi jezdnemu potrafi zapewnić dużą frajdę. Niestety niewielu może się o tym przekonać osobiście – to unikat, potrafiący kosztować nawet około miliona złotych!
I to już wszystko, co MOTOR napisał o interesujących nas samochodach w aktualnym numerze. Dodajmy, że papier wciąż jest dobry, lepszy, niż przez ostatnie lata.
Krzysztof Gregorczyk; grafika: MOTOR; zdjęcia: archiwum






