Na okładce aktualnego wydania tygodnika MOTOR zainteresować nas może kawałek Renault Clio, który w dziale Używane został opisany przez Redakcję pisma. Chodzi o auto z silnikiem 0.9 TCe i przebiegiem przeszło 230.000 km. Czy downsizingowy trzycylindrowy silnik sprawiał kłopoty? W prawym dolnym rogu strony tytułowej znajdziecie też zdjęcie Jeepa Avengera z limitowanej edycji The North Face.
MOTOR nr 36 (3767) z 1.IX.2025
Wydawca: Bauer Sp. z o.o. Sp. k.
Stron: 48 (z okładką)
Cena: 5,49 zł
Koszt 1 strony: ponad 11,4 grosza
Warto kupić? Można
O jakich interesujących nas markach piszą: Peugeot, Renault, Dacia, Opel
Jakie modele opisano/pokazano/wspomniano: 308, e-308, Clio, Laguna, Bigster, Astra
Na stronie 8 zaprezentowano poliftingowy model Peugeota 308 oraz e-308. Kompaktowy Peugeot wyglądał (moim zdaniem) świetnie, a teraz jeszcze zyskał na urodzie. To fajny samochód dla kogoś, kto za żadne skarby świata nie chce SUV-a i realnie przedstawiciel może jeszcze nie wymierającego, ale sukcesywnie ginącego segmentu klasycznych kompaktów. A co się w 308-ce zmieniło, możecie przeczytać w artykule Redaktor Kozikowskiej.

Na tej samej stronie pojawiła się też mała notatka o zmianie strategii Opla, który zrezygnował z planów całkowitej elektryfikacji, która miała nastąpić już w 2028 roku – niemiecka marka współtworząca koncern Stellantis, a wcześniej przejęta od GM przez francuską Grupę PSA, będzie wciąż oferowała samochody spalinowe równolegle z elektrycznymi.
Na kolejnej stronie MOTOR wspomina, że Nissan pożegnał się już z modelem GT-R R35. W Polsce auto nie było oferowane już od trzech lat. Nissan zapowiedział jednocześnie nową generację, acz sądzę, że będzie ona już zelektryfikowana.
Na tej samej 9. stronie MOTOR zamieścił tabelkę z liczbą rejestracji dziesięciu najpopularniejszych w Europie marek oferujących auta elektryczne. Tesla mocno traci, pozostałe marki notują kilkudziesięcioprocentowe wzrosty. Na piątym miejscu plasuje się Renault.
Jeep Avenger The North Face, to wersja powstała w 4.806 egzemplarzach. Liczba ta oznacza wysokość najwyższej góry Europy – Mont Blanc. Realnie szczyt znajduje się na wysokości 4805,59 m n.p.m., ale zgodnie z zasadami matematyki wysokość tę zaokrąglono do 4.806 metrów. Nota bene nie ma pełnej zgodności, szczególnie we Francji i Włoszech – co do tego, na terenie którego kraju znajduje się sam szczyt – czy Francji, czy granica między obydwoma wymienionymi krajami przebiega właśnie przez ów szczyt.

Nie zmienia to jednak faktu, że Stellantis powstał z połączenia dwóch grup motoryzacyjnych – francuskiej i włoskiej, i tutaj mamy zgodę i współpracę. A produkowany w Polsce Jeep Avenger jest jej owocem. Auto sprzedało się już w przeszło 200.000 egzemplarzy, a wyjątkowość wersji The North Face polega na ciekawej stylistyce i outdoorowym dodatkom.
MOTOR opisał swoje doświadczenia z tą wersją na stronach 22-23. Redaktor Jurko uznał, że samochód ma niezłe możliwości terenowe, za co odpowiada sprawny napęd. Udane są również multimedia, obsługa jest łatwa, a dodatki sprawiają, że wnętrze jest ciekawe i niebanalne. Z zewnątrz auto również prezentuje się nieźle, o czym mogłem się przekonać choćby podczas prezentacji statycznej w warszawskim Wilanowie nieco ponad dwa miesiące temu.
Zdjęcie przedniego pasa Dacii Bigster można zobaczyć na stronach 28-29.

Na stronie 32. na pytanie Czytelnika o skrętne tylne osie MOTOR odpowiada, że na Starym Kontynencie rozwiązanie spopularyzowała marka Renault, która od Laguny III wprowadza je do coraz większej liczby swoich modeli. Podkreślono, że to dość proste i bezawaryjne rozwiązanie.
Na stronach 38-41 MOTOR prześwietlił Renault Clio IV w wersji Societe, ale materiał ten spokojnie można odnieść do każdego innego egzemplarza napędzanego silnikiem 0.9 TCe. Auto z roku 2019 ma przejechane już przeszło 231.000 km, przy czym obecny właściciel kupił je jako trzylatka z przebiegiem 137.000 km. Auto jest więc intensywnie eksploatowane, ale odwdzięcza się generalnie bezproblemową jazdą. Drobne kłopoty wystąpiły w przypadku napędu rozrządu, ale aktualny właściciel nie wiedział, jak było serwisowe Clio. W przypadku tego silnika dobrze jest skrócić interwały międzyprzeglądowe i wymieniać olej częściej.
Trzy cylindry, nieduża pojemność skokowa i 76 KM (były też mocniejsze wersje tej jednostki napędowej), to dla wielu osób wartości nieakceptowalne. To błąd, bo silnik okazuje się całkiem żwawy, choć niezbyt elastyczny, nie drażni uszu dźwiękiem trzech garów (czy raczej kubeczków) i wydaje się być napędem wystarczającym do spokojnego użytkowania samochodu segmentu B.

MOTOR przyjrzał się temu konkretnemu egzemplarzowi i wnętrza i jakość wykończenia ocenił na 4. Podobna nota pojawiła się przy silniku, dynamice i zużyciu paliwa, a także w ocenie sytuacji rynkowej. Gorzej, bo na 3, oceniono trwałość podzespołów i występowanie typowych usterek, a także kategoria „Co jest udanym pomysłem, a co irytuje?”. Tu pochwalono układ jezdny i fotele, a skrytykowano powolny system Stop&Start oraz ograniczoną widoczność, zwłaszcza do tyłu.
W ocenach cząstkowych pojawiła się też ocena najwyższa – 5 punktów przyznano za przegląd w serwisie. Ostatecznie więc Clio IV wypadło dobrze – uzyskało końcową notę 4. I trudno się z tym nie zgodzić ;-)
I to już wszystko, co MOTOR napisał o interesujących nas samochodach w aktualnym numerze.
Krzysztof Gregorczyk; grafika: MOTOR; zdjęcia: archiwum






