Kompaktowy SUV bez diesla? Nowy Citroën C5 Aicross nie będzie już oferowany z silnikiem wysokoprężnym ponieważ marka stawia na zelektryfikowane układy napędowe, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Wersja Plug-in Hybrid o mocy 195 KM zapowiada się obiecująco: ma większy zbiornik paliwa, poprawiony zasięg w trybie elektrycznym i wiele cech, które sprawiają, że jazda C5 Aircrossem to czysty relaks.
Jazdy testowe nowym Citroënem C5 Aircross odbywające się na Majorce trwały dwa dni. W pierwszej kolejności przemierzaliśmy ulice wyspy wersją elektryczną a w drugi, bardziej słoneczny dzień przyszła kolej na napęd hybrydowy 1.6 plug-in o mocy 195 KM. Ten sam, z którego korzystają Peugeot i Opel w swoich SUV-ach.
Citroën deklaruje, że jedno ładowanie akumulatora o użytecznej pojemności 17,8 kWh i 21 kWh brutto (14,2 kWh w poprzedniku) wystarcza na pokonanie 95 km w trybie elektrycznym i bardzo zależało nam na sprawdzeniu, czy wartość jest realna do uzyskania, zwłaszcza że poprzedni C5 Aircross Plug-in Hybrid 225 mógł przejechać zaledwie 64 km według danych technicznych a realnie jeszcze mniej.
Walka o zasięg
Kiedy odebraliśmy samochód akumulator był naładowany w 90%, co nieznacznie pokrzyżowało nam plany, ale wzięliśmy samochód tak jak stał i rozpoczęliśmy test. Według komputera pokładowego stan baterii powinien wystarczyć na 83-kilometrową podroż w trybie elektrycznym. Bez trzymania wszystkich w niepewności do ostatniej linijki tekstu od razu powiem, że udało nam się przejechać 74 km. Biorąc pod uwagę różne zakresy prędkości – trasa przebiegała przez teren zabudowany oraz poza nim – możemy uznać, że rezultat jest zadowalający. Daje nadzieję na uzyskanie wartości podawanej przez producenta przy łagodniejszym traktowaniu prawego pedału.
Dystans 127 km, jaki pokonaliśmy to o wiele za mało, by chwalić się wszem i wobec realnym zużyciem paliwa, ale dla spełnienia obowiązku dodam, że podczas jazdy na benzynie, komputer pokładowy wskazał średni wynik 5,5 l/100 km. C5 Aircross potrzebował na całą trasę 2,4 l/100 km. Citroën powiększył nie tylko akumulator, ale także zbiornik paliwa, aby wydłużyć interwały pomiędzy wizytami na stacji. Zamiast 43 do baku zmieści się 55 litrów benzyny.
Citroën C5 Aircross, czyli SUV do relaksującej jazdy
C5 Aircross Plug-in Hybrid zawsze uruchamia się trybie elektrycznym i jeśli zależy nam na pełnej mocy, musimy zmienić ustawienie za pomocą przycisku na konsoli centralnej. Po wyczerpaniu energii z akumulatora trakcyjnego, Citroën C5 Aircross uruchomi napęd spalinowy. Przy niskich prędkościach zmiana jest ledwie zauważalna. Pod maską pracuje ten sam 4-cylindrowy silnik benzynowy 1.6 o mocy 150 KM, który francuska marka wykorzystała w poprzedniej generacji pojazdu, ale w połączeniu z nową 7-biegową dwusprzęgłową skrzynią eDCS.
Choć bezgłośna praca jest zarezerwowana dla trybu elektrycznego, jednostka benzynowa również potrafi zachować kulturę pracy. Nawet przy próbie dynamicznego przyspieszenia przy rozładowanym akumulatorze dźwięk pozostaje stonowany. Podwyższone obroty są oczywiście nieuniknione, ale nie wiążą się z nadmiernym hałasem.
Test: Nowy Nissan Qashqai e-Power 190 KM. „Ale tu cicho!”

Układ generuje łącznie 195 KM mocy oraz 350 Nm maksymalnego momentu obrotowego i rozpędza SUV-a od 0 do 100 km/h w czasie 8,3 sekundy. Mało kto udaje się do salonu Citroëna, by poszukiwać sportowych wrażeń, ale jeśli zamierza kupić przestronnego, rodzinnego SUV-a do płynnej jazdy w C5 Aircrossie powinien znaleźć to czego szuka. Chociaż marka pożegnała się z hydropneumatyką już ładne kilka lat temu, nie zrezygnowała z komfortu co udowodnia charakterystyką zawieszenia oraz oddaniem do użytku kierowców świetnie wyprofilowanych foteli, które dostarczają miękkości i dobrego trzymania sylwetki jednocześnie. Nie powinniśmy również narzekać na brak precyzji prowadzenia.
Puste drogi testowej trasy w połączeniu z górskimi widokami i zabytkowymi miasteczkami, które podziwialiśmy siedząc w kabinie C5 Aircrossa stanowiły idealne uzupełnienie charakteru jazdy modelu. Cisza, spokój i relaks, jakby ktoś na chwilę przeniósł nas do świata bez stresu i ruchu drogowego.
13-calowy ekran dotykowy to standard
W drugi dzień jeździliśmy uboższą wersją Business przeznaczoną dla firm, która jest czymś pomiędzy podstawą a modelem z górnej półki. W stosunku do pojazdów w najwyższym poziomie Max, którym jeździliśmy dzień wcześniej wyposażenie jest skromniejsze, ale nie ubogie. Kokpit składający się z komfortowego fotela i centrum informacyjno rozrywkowego z 13-calowym pionowym ekranem dotykowym i cyfrowymi zegarami o przekątnej 10 cali są częścią wyposażenia standardowego, podobnie jak dwustrefowa klimatyzacja i podłokietnik.
Najdroższa Dacia Bigster kontra najtańszy C5 Aircross. Ceny i wyposażenie
Układ wnętrza zapewnia ergonomię oraz łatwy dostęp do schowków i dedykowanego miejsca na smartfon, który podobnie jak centralny ekran umieszczono w pozycji pionowej. Położone niżej cup-holdery i gniazda do ładowania urządzeń mobilnych wymagają od nas małej gimnastyki, jednak projekt konsoli centralnej ma swój sens – daje przestrzeń dla przedmiotów, które wnosimy na pokład dlatego rozwiązanie powinno sprawdzić się w codziennym użytkowaniu samochodu.
Kiedy dotykamy plastikowych elementów wykończenia wnętrza, trudno oprzeć się wrażeniu, że producent dokonał chłodnej kalkulacji i zdecydował się na pewne oszczędności. Tworzywa zastosowane w nowej generacji częściowo wykonano z materiałów z recyklingu, co się Citroënowi chwali, ale są mniej przyjemne w dotyku niż u poprzednika. Końcowy efekt burzy również nadmiar fortepianowej czerni, która szybko straci urok pod wpływem kurzu i odcisków palców.
Wybierając nowe układy napędowe, Citroën był zmuszony zrezygnować z niektórych rozwiązań znanych z pierwszego C5 Aircrossa. Z kabiny zniknęły indywidualne, przesuwane tylne fotele, jednak pasażerowie nie powinni narzekać na brak przestrzeni. Dzięki zwiększonym wymiarom nadwozia i wydłużonemu rozstawowi osi, tylna część kabiny oferuje więcej miejsca na nogi i wygodniejszą pozycję podczas jazdy. Pasażerowie otrzymują także odchylane oparcia siedzeń od drugiego poziomu wyposażenia.
Rodzinny SUV
Citroën bardzo starał się, aby C5 Aircross był ładniejszy i bardziej nowoczesny od poprzednika. Założenie zostało zrealizowane, ale czy model jest lepszy niż wcześniej? Pod wieloma względami tak. Nowa generacja zwraca uwagę stylistyką, przekonuje przestrzenią i komfortem na pokładzie a systemy pokładowe działają z należytą szybkością, w dodatku mamy możliwość wyłączenia elektronicznych pomocników jednym przyciskiem – bez błądzenia po menu systemu.
Pozytywne wrażenie wywarł na mnie nowy napęd plug-in Hybrid, który dzięki większemu zasięgowi pozwoli każdego dnia dojeżdżać do pracy lub szkoły w trybie elektrycznym a w dni wolne pojedziemy tam, gdzie tylko mamy ochotę, bez zamartwiania się o zasięg, czy poziom rozwinięcia infrastruktury do ładowania. Jeśli przymkniemy oko na nieco szorstkie materiały wykończeniowe, ze spokojnym sumieniem nazwiemy C5 Aircrossa jednym z najbardziej komfortowych, rodzinnych SUV-ów na rynku.
No dobrze, ale ile to wszystko kosztuje?
Cena C5 Aircrossa na polskim rynku rozpoczyna się od przystępnej na tle wielu rywali kwoty 132.900 zł, ale dotyczy podstawowej wersji 1.2 Hybrid 145. Za wariant plug-in zapłacimy więcej i to znacznie. Ładowalna hybryda dostępna jest dopiero od drugiego poziomu wyposażenie za 181.700 zł.
Ostatni Citroën C5 Aircross I generacji wyjechał z fabryki w Rennes































