TEST: Nowy Renault Kadjar 1.3 TCe z automatem i dwa tygodnie w gorącym mieście. SUV po francusku

1 2 369

Nowy Renault Kadjar z silnikiem 1.3 TCe o mocy 140 KM, automatyczną skrzynią biegów, dwustrefową klimatyzacją i szklanym dachem trafił do redakcji Francuskie.pl dwa tygodnie temu. Jeździłem nim głównie po stolicy, a traf chciał, że był to czas największych upałów. Dodam jeszcze, że był w bardzo wyróżniającym się, czerwonym kolorze. Czy warto go kupić? 

Kadjar to jeden z najładniejszych SUVów na rynku

Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o projektowanie samochodów, Renault jest bardzo konsekwentne. Linia Kadjara to bardzo eleganckie przetłoczenia i obłości, które wyglądają o wiele bardziej interesująco niż wyciosane produkty Volkswagena czy Kia. Uroku Kadjarowi dodawała też mocna czerwień, ale nawet w najtańszym białym jest mu mocno do twarzy. Wysoka wersja wyposażenia oznaczała też stylistyczne smaczki – chromowane relingi, różne drobne dodatki. Całość prezentuje się nadzwyczaj elegancko i solidnie. 

Z przodu znajduje się duże logo Renault a pod kloszami reflektory LED. Ku mojemu zaskoczeniu dawały mniej światła, niż klasyczne żarówki, chociaż jadąc w nocy sprawiały lepsze wrażenie, bo dają zdecydowanie równiej rozłożony strumień światła. Bardziej szczegółowo odniosłem się do tego w naszym tekście: reflektory LED czy soczewkowe. 

Opony były zamontowane na 18-calowych felgach i to powodowało, że samochód wydaje się większy. Kadjar bardzo pozytywnie wyróżnia się na ulicy i nawet jeśli stoi obok innego SUVa od razu wiadomo, który to Renault. Bez wyjątku podobał się też wszystkim kobietom, które pytałem o zdanie. 

Bogate, przestronne i wygodne wnętrze

Fotele regulowane na wysokość, wydłużane siedziska, niezłej jakości półskórzana tapicerka – to duże plusy wnętrza Kadjara. Dla mnie najbardziej istotne było to, że nawet długie podróżowanie w miejskich gęstych korkach nie powodowało zmęczenia. Jest po prostu wygodnie a każdy ma sporo miejsca. Część przejazdów odbywałem w pięć dorosłych osób na pokładzie, co jest dość wymagającym testem dla wielu samochodów i Kadjar dawał sobie z tym radę a nikt nie narzekał – nie tylko dlatego, że we wnętrzu było przyjemnie chłodno. Rozstaw osi Kadjara wynosi 2646 mm, ale warto podkreślić, że miejsca na nogi również nie brakuje. 

Pośrodku konsoli mamy nieduży jak na dzisiejsze standardy ekran. Wiadomo już, że w nowej generacji Kadjara będzie on umieszczony pionowo i znacznie większy. System multimedialny Renault obsługuje się szybko i bezproblemowo – w redakcji mamy Captura i Kadjara, więc mi osobiście ustawienie wszystkie zajmuje dosłownie chwilę i jest wyjątkowo intuicyjne. System działa bardzo szybko i ma możliwość przełączania między kontrastowym trybem dziennym a nocnym, co bardzo poprawia czytelność w tak jasne dni jak teraz. Kadjar był wyposażony w czujniki i kamerę cofania – i tutaj prośba do Renault – zmieńcie w końcu dźwięk zbliżania się do przeszkody… 

Pewnym minusem wnętrza, który zauważyłem, były nakładki z tworzywa udającego aluminium na drzwiach i na tunelu środkowym. Samochód miał 10.000 kilometrów przebiegu a one miały mikroryski. W naszym redakcyjnym Kadjarze Life ich nie ma i chociaż wnętrze wygląda przez to szarzej, to nic się w tym miejscu nie rysuje. 

Schowków jest sporo, mi osobiście bardzo się podoba praktyczny dzielony schowek w podłokietniku. Jest część na drobne rzeczy, jest większy i głębszy schowek pod spodem. 

Testowy Kadjar był też wyposażony w panoramiczny dach z przesuwaną roletą. Z uwagi na panujące upały i słońce, które niemiłosiernie świeciło w czasie testu, jeździłem z zamkniętym dachem i tylko wczesnym porankiem i wieczorami mogłem odsunąć roletę co znakomicie zwiększa optycznie wnętrze. 

Dwustrefowa klimatyzacja ma też oddzielny nawiew na tył, co w te upały bardzo się przydawało, bo pasażerowie byli spragnieni zimnego powietrza jak kania dżdżu. Pod nawiewami, u dołu (czemu tak nisko!) są zlokalizowane dodatkowo dwa gniazda USB. I tutaj apel do Renault – zacznijcie w końcu montować zasilanie USB o wyższej mocy – 500 mA to dzisiaj trochę za mało… 

Porównanie wnętrza Kadjara w wersji INTENSE (z lewej) i LIFE (z prawej)

Kadjar ma bagażnik modułowy. Pojemność to 472 litry

Przewożenie ludzi to jedno, ale są też sytuację, w których trzeba przewieźć coś w bagażniku. Kadjar oferuje tutaj bagażnik modułowy, mniejsze drobne rzeczy można przewozić pod podwójną podłogą a dostęp do nich jest łatwy oraz intuicyjny. Bardzo lubię to rozwiązanie. Natomiast w przypadku, gdyby trzeba było wykorzystać pojemność maksymalnie, pokrywy podłogi (bo są dwie!) można po prostu zdjąć i zostawić w domu lub w garażu. 

Bagażnik ma 472 litry pojemności co samo w sobie jest sporą wartością. Tutaj ujawniają się wszystkie zalety SUVa. Wyższe nadwozie pozwala po prostu upakować więcej. 

Zawieszenie nastawione na komfort

Samochód jest nastawiony na komfort a wygoda zaczyna się od bezkluczykowego dostępu. To dzisiaj standard, ale wyjątkowo przydatny – choćby w czasie zakupów. 

Jak na rodzinne auto przystało, Renault Kadjar ma zawieszenie nastawione na przyjemne i komfortowe pokonywanie nierówności. Pod tym względem jest ono dużo przyjemniejsze niż np. w takich markach jak Volkswagen czy Kia. Zawieszenie jest też ciche a jego zachowanie na zakrętach pozwala swobodnie na kontrolowanie wszystkiego w ryzach. Tylko miłośnicy twardości i ostrej sportowej jazdy powinni omijać Kadjara, ale SUVy chyba jednak nie są do tego stworzone ze swojej natury – wysoko położony środek ciężkości oddziałuje na styl jazdy. 

Wyjątkowo nie miałem okazji sprawdzić jak Kadjar reaguje na boczne podmuchy wiatru. Pogoda wykluczała tego typu próbę. Drobne elementy poprawiające komfort jazdy to choćby wysuwany podłokietnik. 

Głośność

Kadjar jest generalnie dobrze wyciszonym samochodem, chociaż nie spodziewajmy się tutaj cudów. Do 140 km/h w środku można spokojnie rozmawiać bez podnoszenia głosu, później w kabinie pojawia się trochę więcej szumu. 

Natomiast z pewnym zdumieniem odkryłem, że Kadjar ze szklanym dachem jest nieco głośniejszy od takiego samochodu bez tej opcji. 

W mieście w ogóle nie odczuwa się problemu hałasu, za wyjątkiem sytuacji, w których mocno naciskałem pedał gazu, wtedy dźwięk silnika przebija się do kabiny. 

Mocne serce pod maską : 1.3 TCe o mocy 140 KM i automatyczna skrzynia biegów

Silnik 1.3 TCe o mocy 140 KM to stosunkowo nowa jednostka w gamie Renault. Mamy go również w naszym Kadjarze Life. Mogłem więc porównać średnie zużycie paliwa obu samochodów w zbliżonych warunkach. Ale zacznę od tego, jak silnik zachowuje się w połączeniu z siedmiobiegową skrzynią automatyczną EDC. Bo jest to połączenie całkiem udane. Dwie rzeczy mnie zaskoczyły w tym automacie – po pierwsze w 2019 roku nie spodziewałem się już klasycznego sterowania skrzynią. To przywodzi mi na myśl zdecydowanie starsze modele. Druga sprawa to sposób zmiany biegów – jest wyjątkowo płynny. Może nie jest tak idealnie, jak w przypadku skrzyni EAT8, którą znamy z Citroena czy Peugeot, ale EDC Renault daje radę. Do działania automatu trudno mieć jakieś większe zastrzeżenia, może ze 2-3 razy na 2 tygodnie zdarzyło się, że nie do końca chciał się zdecydować który bieg wybrać, poza tym działanie było szybkie i bezproblemowe – nawet w pięć osób z dużym obciążeniem. 

Czy 140 KM z małego silnika to dużo czy mało? I czy taki silnik daje sobie radę podczas wyprzedzania i na autostradzie? W mieście dynamika była zdecydowanie dobra. Na autostradzie Kadjar bez problemu dochodzi do przepisowych 140 km/h a jeśli trzeba przyspieszyć bardziej, też nie daje powodu do stresu. Oczywiście jazda pod dużym obciążeniem powoduje zwiększone zużycie paliwa a żeby to dokładnie sprawdzić podzieliłem test na tydzień jazdy dynamicznej i tydzień jaki jak emeryt w trybie eco. Różnica spalania wyniosła dokładnie 2 litry na 100 kilometrów.

Przy jeździe bardzo dynamicznej z klimatyzacją ustawioną na maksimum, Kadjar palił średnio 9,3 litra na 100 – zaznaczam, że było to w warunkach głównie miejskich, często w pięć osób i przy bardzo wysokich temperaturach. Przy jeździe ekonomicznej, z wykorzystaniem przycisku Eco, spalanie spadło do 7,3 litra na 100. W obu przypadkach piszę o średniej z całego tygodnia. 

Ile kosztuje Renault Kadjar? I jak na jego tle wygląda konkurencja? 

Najtańszy Renault Kadjar z automatem w wersji 140 EDC i wersji wyposażenia ZEN to wydatek 91.400 złotych. Testowana przez nas wersja INTENS oznacza już 100.900 złotych. Bliźniaczy Nissan Qashqai jest dostępny z automatem wyłącznie z mocniejszym silnikiem o mocy 160 KM i kosztuje w najwyższej wersji ponad 130 tysięcy złotych. Tiguan z 7-biegowym automatem i silnikiem 150 KM kosztuje 147.700 złotych, a Kia Sportage w lepszej wersji to wydatek ponad 110 tysięcy złotych. 

Podałem ceny obowiązuje na dzień 16.06.2019, bez uwzględniania promocji oraz indywidualnych negocjacji. 

Renault Kadjar – podsumowanie, plusy i minusy

Plusy

  • wygodne, obszerne wnętrze, komfortowe zawieszenie,
  • duży bagażnik, ustawny z podwójną podłogą, 
  • płynna zmiana biegów w automacie, 

Minusy

  • wysokie spalanie przy dynamicznie jeździe,
  • nieco większy hałas we wnętrzu w wersji ze szklanym dachem,
  • srebrne elementy wnętrza podatne na drobne zarysowania, 

 

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
1 Wątki komentarzy
0 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
1 Autorzy komentarzy
Mech Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mech
Gość
Mech

Kadjar 1.6dCi 130KM w mieście przy dynamicznej jeździe też bierze 9 – 9,5 ON