„Ale on duży” – to pierwsza myśl jaka nasunęła mi się, kiedy Opel Grandland trafił do naszej redakcji, ale czy większe wymiary idą w parze z poprawą w innych aspektach samochodu? Sprawdziliśmy pokonując 1200 km nowym SUV-em wyposażonym w podstawowy układ napędowy 1.2 Hybrid o mocy 145 KM.
Opel nieśmiało wszedł w segment kompaktowych SUV-ów wprowadzając w 2017 roku odpowiednika Peugeota 3008. I generacja Grandlanda choć poprawna, brakowało jej trochę charakteru, ale podczas projektowania następcy, marka zrobiła wszystko, aby to zmienić. Nowy model chętniej niż poprzednik skupia na sobie spojrzenia i na pewno nie możemy mówić w przypadku tego samochodu o skromności.
II wcielenie Grandlanda wciąż dzieli komponenty z modelem spod znaku lwa, ale Opel postarał się, aby nie było to widoczne na pierwszy rzut oka, poprzez wprowadzenie własnych kodów stylistycznych i rozwiązań poprawiających komfort i ergonomię na pokładzie. Dla wyróżnienia swojego SUV-a Opel posłużył się również światłem. Moda na iluminację elementów stylistycznych samochodu, stosowana m.in. u Volkswagena dotarła bowiem również do biura stylistycznego Opla. Grandland wyróżnia się podświetlanym logo, które idzie w parze z reflektorami w kształcie skrzydeł i belką świetlną z przodu samochodu oraz czerwoną linią LED-ów formujących nazwę marki z tyłu pojazdu. Ma to swój urok i skupia ciekawskie spojrzenia.
Test: Nowy Peugeot 3008 1.2 136 KM eDCS 6. Zalety i wady SUV-a z lwem
Większe wymiary, większy bagażnik
Opel Grandland sprawia wrażenie dużego zarówno kiedy patrzymy na niego z zewnątrz, jak i gdy siedzimy za kierownicą. W porównaniu do poprzednika, samochód urósł aż o 173 mm i aktualnie mierzy 4,65 m długości, 1,93 m szerokości i 1,66 m wysokości, co przełożyło się na większą przestrzeń zarówno na tylnych siedzeniach, jak i w bagażniku. Konsekwencją zwiększenia wymiarów będą również większe trudności w znalezieniu miejsca parkingowego w mieście, Grandland okazuje się jednak całkiem zwrotnym samochodem, w dodatku łatwo go wyczuć.
Garb na środku maski, który jest ciekawym zabiegiem stylistycznym ma także swoją funkcję – pozwala na lepsze odniesienie do przestrzeni, w szczególności, kiedy pokonujemy przewężenia remontowanego od wieków odcinka A4 pomiędzy Krakowem a Katowicami.
Chociaż Grandland nie ma największego bagażnika wśród kompaktowych SUV-ów, 550 litrów daje sporo możliwości, kiedy wyjeżdżamy z rodziną na weekend a 1645 litów po złożeniu tylnych siedzeń to już przestrzeń, w której z łatwością zmieścimy sprzęt sportowy – na przykład rower. Umieszczenie podłogi na równo z progiem ułatwia załadunek. Pod tylną klapą znajdziemy haczyki, lampkę oraz dedykowany uchwyt na trójkąt bezpieczeństwa, przez co obowiązkowe wyposażenie nie zabiera nam cennego miejsca w bagażniku. Elektrycznie sterowana klapa to dodatkowo płatna opcja dostępna w pakiecie Komfort lub Komfort Plus (w zależności od wersji) w cenie 5.000 zł.
Opel Grandland – materiały, kokpit, komfort
Rozglądając się po wnętrzu doszłam do wniosku, że Opel zadbał głównie o jakość materiałów znajdujących się w zasięgu naszych oczu – sprawiają wrażenie ładnych i trwałych. Jeśli sięgniemy tam, gdzie wzrok nie sięga napotkamy znacznie więcej plastiku, niekoniecznie przyjemnego w dotyku. Na pochwałę zasługuje rezygnacja z fortepianowej czerni, która w Astrze niemiłosiernie pokrywa się kurzem i rysuje – na rzecz matowych powierzchni. Mają szansę dłużej cieszyć nas swoim pierwotnym wyglądem.
W wersji GS Opel zastosował fotele przednie z atestem AGR z regulacją w 10 kierunkach, rozsuwanym siedziskiem i podgrzewaniem, które mają gwarantować prawidłową postawę i zdrowe plecy a przy okazji zapewniają komfortową jazdę. W drugim rzędzie Opel zagospodarował mnóstwo miejsca. Zajmując miejsce „za sobą” z łatwością mogłam wygodnie wyciągnąć nogi.
Konsola centralna jest umieszczona wysoko i dla mnie, czyli osoby o wzroście 172 cm, taka pozycja powoduje, że wszystko mam w zasięgu ręki – zarówno ekran dotykowy, selektor zmiany biegów, przycisk trybów jazdy jak i regulowany za pomocą przesuwanych elementów cup-holder, który dostosujemy do różnych rozmiarów kubków i butelek. Wnętrze jest urządzone praktycznie z dużymi przestrzeniami do przechowywania drobiazgów i gniazdami do ładowania. W wersji GS, którą otrzymaliśmy do testu, z przodu i z tyłu mamy po dwa wejścia USB-C, a także łącznie trzy gniazda 12V.
Telefon za szybką
Przestrzeń na telefon wraz z ładowarką indukcyjną umieszczono za szybką. Szybkość ładowania pozostawia wiele do życzenia, ale doceniam projekt Opla ze względu na bezpieczeństwo. Złapałam się na tym, że niczym wytrawny iluzjonista próbowałam wyciągnąć smartfon nie zważając na plastikową osłonę, co dowodzi że rozwiązanie stanowi dobre zabezpieczenie, gdyby podkusiło nas korzystanie z telefonu podczas jazdy. Wydawałoby się, że przy obecnej technologii, możliwości parowania smartfona z systemem pojazdu i obsługą głosową nie ma już takiej potrzeby, ale na drogach wciąż łatwo zaobserwować kierowców z telefonem w dłoni, którzy zdają się nie do końca kontrolować sytuację na drodze.
Ekrany zastosowane w Grandlandzie, czyli 16-calowy kolorowy panel dotykowy i 10-calowy ekran wskaźników dostarczają czytelnych informacji i są łatwe w obsłudze. Połączenie z Android Auto za pierwszym razem odbyło się bez zarzutu. Próba powiązania drugiego urządzenia wymagała już wędrówki do menu i ręczne zaznaczenie Android Auto, ponieważ bez żadnej ingerencji dostępne były wyłącznie połączenia telefoniczne, bez klonowania ekranu urządzenia mobilnego.
Opel daje możliwość spersonalizowania dotykowego wyświetlacza za pomocą widżetów a gdy już znudzi nam się podróż po dostępnych aplikacjach i skrótach szybko powrócimy do głównego widoku poprzez naciśnięcie przycisku Home. Mimo obecności dużego ekranu, Opel pozostał przy obsłudze klimatyzacji za pomocą tradycyjnych przycisków i to się marce chwali.
Opel Grandland – jazda i spalanie
Opel Grandland spędził w naszej redakcji tydzień i w tym czasie przejechaliśmy 1200 km. Samochód ma komfortowe zawieszenie i pozwala na pokonywanie dalekich tras bez uczucia zmęczenia. Hybrydowy napęd 1.2 o mocy 145 KM w powiązaniu z 6-biegową, dwusprzęgłową automatyczną skrzynią umożliwia płynne ruszanie bez udziału silnika spalinowego oraz dynamiczne przyspieszenie w niższych prędkościach, tak do ok. 80 km/h.
Powyżej tej wartości, Grandland staje się statecznym środkiem transportu, ale od podstawowego układu napędowego nie wymagamy więcej. Według danych technicznych SUV rozpędza się od 0 do 100 km/h w czasie 10,2 sekundy, dla lepszych osiągów trzeba wybrać mocniejszy silnik. W ofercie Grandlanda znajdziemy jeszcze hybrydę plug-in o mocy 195 KM oraz jednostki elektryczne o mocy 213 i 325 KM.
Zużycie paliwa podczas testu wyniosło według komputera pokładowego 6,5 l/100 km, czyli litr więcej niż deklaruje producent. Rozmiar auta i masa 1600 kg robią swoje, w mniejszym i lżejszym C4 X-ie z tym samym układem napędowym z łatwością udało mi się zejść poniżej 6 l/100 km. Grandland służył mi głównie na drodze szybkiego ruchu z niewielkimi odcinkami na autostradzie i w mieście.
Dużą zaletą nowego SUV-a jest oświetlenie, które sprawia, że jazda w nocy przestaje być uciążliwością. Widoczność po zmroku jest znakomita, co jest zasługą systemu adaptacyjnych reflektorów pikselowych Intelli Lux, które dostosowują się do panujących warunków i nie zdarzyło mi się, żeby któryś z kierowców jadących z naprzeciwka sygnalizował, że wiązka jest zbyt mocna.
Ile kosztuje Opel Grandland?
Opel Grandland to wygodny, rodzinny SUV, który oferuje mnóstwo miejsca w kabinie. W porównaniu do poprzednika niemiecka marka poprawiła design, wykończenie i zastosowała nowe układy napędowe. Cena samochodu katalogowo startuje z poziomu 146.700 zł, co nie jest wprawdzie superokazją, ale na rynku nie brakuje droższych SUV-ów. Za wariant GS bez opcji dodatkowych trzeba zapłacić 161.700 zł, ale w tej kwocie otrzymujemy niemal w pełni wyposażony samochód. Czy warto zdecydować się na Grandlanda? Jeśli szukamy przestronnego, rodzinnego SUV-a propozycja Opla jest godna rozważenia.
Test: Nowa Dacia Bigster Hybrid 155 Journey – większa, czyli jaka?





































