Renault Arkana towarzyszyła nam na dystansie 1600 km. Z pozoru wydaje się to dużo, wystarczyłoby do pokonania Polski wzdłuż, wszerz i jeszcze trochę zostałoby na zwiedzanie, jednak biorąc pod uwagę, jak wielka jest Argentyna, udało nam się posmakować a właściwie przejechać zaledwie niewielką część tego kraju. Jak spisała się Arkana 1.3 TCe mild hybrid 140 i czy znany z europejskich dróg model będzie w stanie spełnić oczekiwania tutejszych kierowców?
Na polskim rynku Renault Arkana schodzi już z motoryzacyjnej sceny, ale są kraje, gdzie samochód dopiero niedawno dołączył do oferty i w tym gronie znajdziemy Argentynę. Debiut miał miejsce w 2025 roku. Marka promuje swojego SUV-a coupe jako pierwsze Renault z technologią hybrydową w tym kraju. Zadaniem Arkany jest m.in. wypełnienie pustki po Loganie, który zniknął z katalogu producenta, jednak charakter obu modeli jest już zupełnie inny, inny jest też segment, bo Arkana wpisuje się w klasę kompaktową.
Zamiast niską ceną model ma przyciągać nabywców modną sylwetką, bogatym wyposażeniem i nowoczesnym systemem multimedialnym. Specyfikacja pokazuje, że Renault nie nastawia się na duże wolumeny, ale chce zachęcić technologią i charakterem jazdy dostosowanym do wymagających, lokalnych dróg.

Mimo krótkiej obecności na rynku, na ulicach dużych miast można od czasu do czasu spotkać model, ale nie jest tak częstym widokiem jak hitowy w swoim czasie Logan, z którego chętnie korzystają m.in. taksówkarze, czy Sandero, Duster i Kardian, które również mijałam na swojej drodze.
Jedna, bogata wersja
Na rynku argentyńskim Renault oferuje Arkanę wyłącznie w bogatej wersji Esprit Alpine, z napędem mild hybrid o napięciu 12V. Rolę głównego silnika w układzie pełni 4-cylindrowy benzynowy motor 1.3 TCe o mocy 140 KM powiązany z automatyczną skrzynią EDC.
Konfiguracja polega na wyborze jednej, gotowej specyfikacji, która posiada wszystko, co marka ma do zaoferowania dla tego modelu w tym podgrzewaną kierownicę, otwierany, szklany dach, cyfrowe wskaźniki o przekątnej 10,2 cala, 9,3-calowy ekran dotykowy, adaptacyjny tempomat i asystent parkowania z kamerą 360 stopni. Możemy co najwyżej zmienić kolor nadwozia, który bez względu na decyzję: czerwony, granatowy, biały, czy szary i tak zostanie zawarty w cenie wyjściowej wynoszącej 55,5 mln peso (w przeliczeniu ok. 145 tys. zł).
Na rynku argentyńskim znajdziemy wprawdzie tańszych konkurentów, jak Volkswagen Nivus, Citroën Basalt, czy Fiat Fastback, ale Arkana oferuje wyższy standard i ma przekonywać długą listą wyposażenia. Renault celuje w grupę klientów, którzy poszukują stylowego rodzinnego auta, w którym niczego nie brakuje.

Arkana służyła nam zarówno w mieście, w trasie pomiędzy dwoma największymi aglomeracjami Argentyny: Buenos Aires i Kordobą i podczas krótkiego weekendowego wypadu do utrzymanego alpejskim klimacie miasteczka Villa General Belgrano, o czym przeczytacie tutaj. No i uzbierało się prawie 1600 km.
Arkaną po mieście…
Jazdę Arkaną rozpoczęłam w wymagającym cierpliwości i latynoskiego luzu Buenos Aires. Poruszanie się po stolicy Argentyny autem wiąże się głównie ze wzmożonym ruchem, częstym staniem na światłach, korkami i walką o każdy centymetr na jezdni. Ulice są szerokie, mają często po kilka pasów w najbardziej uczęszczanych częściach miasta, ale w godzinach szczytu i tak robi się ciasno. Trzeba mieć oczy dookoła głowy i to nie tylko ze względu na ilość samochodów, ale także zachowanie kierowców, które co tu dużo mówić – bywa nieprzewidywalne.
Włączanie się do ruchu bez kierunkowskazu, czy zajeżdżanie drogi przez szalone zielone autobusy może wytrącić z równowagi, podobnie jak beztroskie pozostawianie samochodu na drodze, właśnie tu, teraz i tylko po to, by wyskoczyć na chwilę załatwić sprawunki. Ze względu na niedobór miejsc parkingowych kierowcy muszą sobie tu jakoś radzić.
I do windy
Arkana choć powstała w oparciu o platformę wspólną z Clio i Capturem, wpisuje się w segment aut kompaktowych. Mierzący 4568 mm model pomieści całą rodzinę a przy tym nie jest na tyle przerośniętym SUV-em, by parkowanie w mieście stanowiło wyzwanie. W Buenos Aires często spotkamy parkingi podziemne i piętrowe, do których musimy dostać się windą. Zanim zostawiłam samochód na jednym z nich, obsługa tylko zmierzyła Renault wzrokiem i pokiwała głową i powiedziała – „ok – zmieści się”.

Jak wyjaśnili później, nie jest to takie oczywiste ponieważ tutaj wpuszczane są tylko auta niewielkich gabarytów. Arkana okazała się szyta na miarę dla leciwej windy parkingu hotelowego, która wywiozła mnie na 8 piętro. Za dużym SUV-em, czy pick-upem drzwi windy mogłyby się już nie zamknąć.
Manewry parkingowe wspomaga kamera 360 stopni i rozbudowany system elektronicznych pomocników. Byłby to niemal idealny samochód do dużego miasta, gdyby nie jeden mały mankament – niedoskonała praca systemu Start&Stop, który zauważalnie opóźniał każde ruszanie sprzed świateł, utrudniając płynną pracę miękkiej hybrydy.
Arkana na autostradzie i zużycie paliwa
Sprawdzian w dużym mieście zdany, teraz przyszła kolej na trasę. Zgodnie z przepisami, ograniczenia prędkości na autostradzie pozwalały rozpędzić auto do 130 km/h, ale rzeczywistość szybko zweryfikowała ustawienie adaptacyjnego tempomatu na zadaną wartość. Pofalowana nawierzchnia, nierówności i sporadyczne ubytki a do tego zwiększony ruch sprawiały, że jazda wymagała większej uwagi.

Zarówno w mieście, jak i trasie podwyższone zawieszenie Arkany skutecznie radziło sobie z wymagającą jezdnią, jednak niższa wartość na prędkościomierzu pozwalała na płynniejszą jazdę. Poza tym, na ponad 700-kilometrowej trasie z Buenos Aires do Kordoby znajdowały się liczne punkty poboru opłat i fotoradary, które skutecznie skłaniały do zdjęcia nogi z gazu. Aby uniknąć ruchu w drodze powrotnej wyjechałam jeszcze przed świtem ciesząc się pustką na drodze, a przy okazji mogłam podziwiać wschód słońca.
Testowana Arkana była niemal identyczna z pojazdem oferowanym na rynku europejskim, brakowało jedynie systemu rozpoznawania znaków drogowych, który w Europie jest obowiązkowy w nowych samochodach od 2024 roku. Na trasie samochód okazuje się komfortowy i dobrze wyciszony a przy spokojnej jeździe odwdzięcza się spalaniem w okolicach 5,5 l/100 km. W mieście, w korkach zużycie rośnie. Średnia z prawie 1600 km według komputera pokładowego wyniosła 6,1 l/100 km.
Podróż między Buenos Aires a Kordobą ma w sobie coś z przygody – długie, otwarte przestrzenie i poczucie wolności, ale też odrobinę logistycznego wyzwania. Stacji benzynowych po drodze nie ma zbyt wiele, dlatego warto mieć oko na wskaźnik paliwa. Gdy tylko pojawi się okazja do tankowania, lepiej z niej skorzystać ponieważ kolejna stacja może być daleko, a nieplanowany zjazd z trasy ma szansę naruszyć rytm podróży.
Pierwsze tankowanie pozytywnie mnie zaskoczyło. Cena benzyny po przeliczeniu na złotówki okazała się znacznie niższa niż w Polsce, wynosiła 4,71 zł za litr. Na większych, bardziej rozbudowanych stacjach z lepszą infrastrukturą trzeba było liczyć się z wydatkiem nieco ponad 5 zł za litr, ale to i tak niewiele na tle cen w naszym kraju. Ze stacji w Argentynie zazwyczaj głodni nie wyjedziemy w ofercie nie brakuje wypiekanych świeżo słodkich bułeczek i empanad z różnym nadzieniem.
Elegancja najwyższej wersji wyposażenia
Kabina Arkany, choć zdradza swoje korzenie w segmencie B i dla kierowców o większych gabarytach może okazać się troszkę wąska, mnie a mam 1,72 cm, wzrostu zapewniła wystarczającą ilość miejsca zarówno nad głową, jak i na nogi.
W wersji Esprit Alpine sprawia bardzo dobre, wręcz eleganckie wrażenie za sprawą elementów z alkantary, matowych wykończeń deski rozdzielczej i boczków drzwi, które imitują drewno, a także subtelnych przeszyć w kolorach francuskiej flagi. Całość podkreśla klimatyczne podświetlenie wnętrza.

W kabinie nie brakuje przestrzeni do przechowywania, praktycznych cup-holderów, gniazd do ładowania urządzeń mobilnych, pojemnych kieszeni bocznych i elementu, który w samochodach Renault zawsze daje mi małe poczucie porządku – dedykowanego miejsca na kartę bezkluczykowego dostępu. W Renault nie muszę zastanawiać się, „gdzie ja ten kluczyk położyłam…”
Arkana korzysta z systemu Easy Link z pionowym, ekranem o przekątnej 9,3 cala, który responsywnie reaguje na kliknięcia kierowcy i szybko łączy się ze smartfonem. Chociaż Renault stosuje już nowszy system OpenR-Link z aplikacjami Google w modelu Boreal, poprzednie rozwiązanie działa sprawnie, nie zawiesza się i wciąż wypada konkurencyjnie na tle wielu lokalnie oferowanych modeli.
Obecny na pokładzie system Multi-Sense pozwala dostosować ustawienia samochodu do nastroju lub warunków na drodze – od trybu Eco, przez Sport, po indywidualną charakterystykę w zakładce „My sense”.
Wielkość bagażnika jak w Loganie
Bagaż, jaki ze sobą zabraliśmy w podróż składał się z jednej torby podróżnej, ale pojemny bagażnik Renault Arkany może zmieścić znacznie więcej. Pod tylną klapą mamy przestrzeń 513 litrów. Co ciekawe, jest to prawie tyle co w Loganie (510 litrów), jednak w SUV-ie coupe marka zadbała o podwójną podłogę, w tym górny poziom umieszczony na równi z progiem a także znacznie lepsze wykończenie przestrzeni bagażowej.
Renault Arkana okazała się bardzo dobrym towarzyszem w trasie. Samochód chętnie przyspiesza, oferuje czytelny widok na mapę nawigacji, dzięki pionowemu wyświetlaczowi i nie ma zbyt dużego apetytu na paliwo. Chociaż nie próbuje być autem idealnym, to wciąż komfortowy model dla rodziny, który dostał szansę na kolejnym rynku, w dodatku ma znakomite predyspozycje do tego, by zagościć tu na pewien czas. Pojazd łączy styl, z funkcjonalnością i komfortowym pokonywaniem tras i właśnie w tej równowadze tkwi największy urok Arkany.
Zalety:
- Atrakcyjna linia nadwozia
- Komfort jazdy
- Przyjemnie zestrojone zawieszenie
- Szybkie działanie systemu multimedialnego, system nie miał problemu z podłączeniem smartfona
- Przyzwoite wyciszenie wnętrza
Wady:
- Opóźnione działanie systemu Start & Stop
- Dla wyższych kierowców wnętrze może być zbyt wąskie
- Brak dwustrefowej klimatyzacji






Zobacz także inne artykuły z Argentyny:
- Test: Nowy Fiat Cronos 1.3 CVT. Jeździłam hitem argentyńskich dróg i już wiem dlaczego jest tak popularny
- Widziałam nowe Renault Boreal na żywo i powiem jedno: szkoda, że nie ma go w Polsce. To Dacia Bigster z wyższej półki
- Renault Loganem 1.6 115 po jednej z najpiękniejszych dróg świata. Tylko… co tu tak trzęsie?
Renault Arkana 1.3 TCe mild hybrid 140 – najważniejsze informacje
Silnik |
1.3 TCe mild hybrid 12V |
Moc |
140 KM |
Skrzynia biegów |
Automatyczna EDC |
Napęd |
Na przednie koła |
Długość nadwozia |
4568 mm |
Pojemność bagażnika |
513 litrów |
Średnie spalanie w teście |
6,1 l/100 km |
Spalanie w trasie |
ok. 5,5 l/100 km |
Wersja wyposażenia |
Esprit Alpine |
Cena w Argentynie |
55,5 mln peso (ok. 145 tys. zł) |
Największe zalety |
Komfort jazdy, stylistyka, wyposażenie, oszczędny silnik |
Największe wady |
Praca systemu Start&Stop, dość wąska kabina dla wysokich kierowców |
Warto jeździć samochodem
Podróżowanie samochodem po Argentynie ma w sobie coś wyjątkowego. Ogromne przestrzenie, długie, niemal niekończące się drogi i zmieniające się krajobrazy sprawiają, że nawet zwykły przejazd potrafi zamienić się w część przygody.
W ciągu jednego dnia można przejechać przez nowoczesną metropolię, rozległe pampy i niewielkie miasteczka, w których czas płynie zdecydowanie wolniej. Samochód daje tu ogromną swobodę — pozwala zatrzymać się przy lokalnej restauracji, zjechać do małej piekarni przy stacji paliw albo po prostu na chwilę stanąć na poboczu i podziwiać krajobraz.
Argentyna z perspektywy auta smakuje zupełnie inaczej niż z pokładu samolotu.























































