Chat with us, powered by LiveChat

Test: Renault Captur Red Edition – co oferuje specjalna edycja modelu?

2 2 839

Nic nie poradzimy na to, że czerwony kolor kojarzy się z mocą, prędkością i sportowymi osiągami, ale czy dotyczy to także Renault Captur Red Edition? Sprawdziliśmy na przykładzie specjalnej wersji francuskiego crossovera.

Czerwony kolor jest w motoryzacji szczególnie lubiany. Niektórzy twierdzą nawet, że dodaje mocy bez względu na to, co model ma pod maską. Poza tym, wszyscy przecież doskonale wiedzą w jakim kolorze samochód wygląda najlepiej ;-) Czerwień sprawia wrażenie, oczywiście tylko pozorne, że pojazd, z którym mamy do czynienia potrafi więcej, dlatego do wersji Red Edition miejskiego crossovera również podeszliśmy z podobnym nastawieniem. Pod maską pojazdu nie znajdziemy jednak najmocniejszego silnika w ofercie Renault. Jako napęd wykorzystano bowiem jednostkę benzynową 1.3, która generuje 130 KM mocy oraz 220 Nm maksymalnego momentu obrotowego dostępnego już przy 1.500 obr/min. Mało? W ofercie natrafimy jeszcze na mocniejszą 150-konną wersję tego silnika, aczkolwiek Renault Captur Red Edition, nie sprawiał wrażenia, jakby brakowało mu mocy. Nie możemy mówić wprawdzie o osiągach sportowych, ale miejski crossover, jakim jest Captur raczej ich specjalnie nie potrzebuje, a 130-konna jednostka sprawiała wrażenie wręcz nadspodziewanie dynamicznej i nie piszemy tego ze względu na kolorystykę ;-)

Podmuchy wiatru mu nie służą

Jednostka 1.3 TCe wyposażona w filtr cząstek stałych, która nie tak dawno dołączyła do oferty producenta, pod maską Captura pracuje równo, cicho i chętnie wkręca się na obroty, a w wyższych wartościach obrotomierza nie męczy pasażerów zbyt głośnym brzmieniem. Maksymalna moc 130 KM jest osiągana przy 5000 obr/min. Przyspieszenie francuskim crossoverem pod obciążeniem jednej osoby na pokładzie, w różnych zakresach prędkości odbywało się płynni i nie brakowało pojazdowi dynamiki. Według danych producenta, pierwsze 100 km/h pojawia się na liczniku po upływie 10,2 sekundy, czyli o 0,4 sekundy wolniej niż w wersji ze 150-konnym silnikiem. Maksymalna prędkość pojazdu wynosi 200 km/h, a my rozpędziliśmy Captura do 140 km/h, które są dozwolone polskimi przepisami. Wyciszenie pojazdu można uznać za całkiem przyzwoite, głośniej robiło się powyżej 120 km/h. Napęd samochodu jest przekazywany na przednie koła za pomocą 6-biegowej manualnej skrzyni biegów. Przełożenia są długie, biegi wchodzą precyzyjnie, aczkolwiek dla pełni wygody preferowalibyśmy krótszą drogę prowadzenia drążka przekładni. Apetyt na paliwo Captura wynosi według producenta 6,5 l/100 km, a w realnych warunkach będzie to niecałe 7 l/100 km.Renault Captur Red Edition

W dzień, w którym odbywał się test, wiało i to bardzo mocno. Warunki dały się Capturowi we znaki i pojazdowi zdarzało się poddawać podmuchom i bujać lekko na boki, co wpływało na uczucie pewności prowadzenia. Podwyższone zawieszenie i obudowana dolna część nadwozia mają dać nam poczucie, że Captur potrafi zjechać z utwardzonych szlaków, a jak jest naprawdę? Za kierownicą crossovera Renault opuściliśmy asfalt, nie zmagaliśmy się wprawdzie z żadnym głębokim, gęstym błotem, ale trafiliśmy na suchą, wyboistą ścieżkę. Model charakteryzuje się miękko zestrojonym zawieszeniem, które pozwalało na sprężyste pokonanie, nawet głębokich dziur. Niewielkie wymiary (4.122 mm długości i 1.778 mm szerokości) oraz mały promień skrętu sprawiają, że crossover Renault jest samochodem łatwym w manewrowaniu w wąskich uliczkach, przy parkowaniu pomaga też duże wspomaganie układu kierowniczego.

Mały a praktyczny

Wnętrze Renault Captur Red Edition wykończono elementami w barwie nawiązującej do nadwozia. Efekt jest przyjemny dla oka, choć oczywiście jest to tylko kwestia gustu i decyzji czy kierowca preferuje kolory, czy stonowane wnętrze w czerniach i szarościach. Na desce rozdzielczej pojazdu możemy dostrzec barwne obramowania nawiewów oraz ekranu wraz z panelem klimatyzacji. Czerwień zdobi również fotele i dywaniki testowego samochodu. Captur zapewnia prostą i komfortową pozycję podczas jazdy, a fotel kierowcy podpiera boki nawet podczas pokonywania ostrzejszych zakrętów. Kierowca nie musi za bardzo wychylać się z fotela, aby dotrzeć palcem dłoni do menu 7-calowego ekranu systemu multimedialnego R-Link Evolution. W pojeździe właściwie wszystkie najpotrzebniejsze funkcje znajdują się na wyciągnięcie ręki.

Małemu crossoverowi nie możemy odmówić funkcjonalności. W przedniej części pojazdu jest wystarczająco miejsca dla osób o różnym wzroście, a na pokładzie udało się producentowi wygospodarować sporo miejsc do przechowywania drobnych przedmiotów. W Renault Captur Red Edition znajdziemy schowek na okulary po stronie kierowcy, dużą półkę na smartfon przed drążkiem zmiany biegów oraz schowek w górnej części deski rozdzielczej. Ciekawym rozwiązaniem jest też szuflada po stronie pasażera,.

Bagażnik pojazdu ma regularne kształty i wysoko otwieraną klapę, co ułatwia pakowanie walizek. Na torby podróżne w zależności od konfiguracji foteli mamy do dyspozycji od 377 do 455 dm3 przestrzeni a dodatkowe możliwości ułożenia wnętrza potęguje przesuwany tylny rząd siedzeń.

Ile kosztuje i czy warto kupić?

Renault Captur Red Edition z jednostką 1.3 TCe 130 oraz manualną skrzynią biegów kosztuje w polskich salonach 81.900 zł. Model bazuje na wyposażeniu Intens a wersja testowa została wzbogacona o kilka dodatkowych opcji:

  • Nadwozie dwukolorowe Czerwony Flamme+ Czarny Etoile (2.400 zł)
  • System wspomagania parkowania tył/przód + kamera cofania (1.500)
  • Fotele przednie podgrzewane (1.000 zł)
  • Dach stały, panoramiczny (2.500 zł)

Marka Renault zaprezentowała już II generację Captura, ale pierwsza odsłona wciąż prezentuje się modnie i jest atrakcyjną propozycją w segmencie miejskich crossoverów. Główną zaletą Renault Captur jest komfort na pokładzie, zawieszenie, które dobrze radzi sobie z nierównościami oraz praktycznie skomponowane wnętrze. Red Edition jest bogato wyposażoną wersją, która w połączeniu ze 130-konnym silnikiem zapewnia zadowalający poziom dynamiki.

Wyposażenia wersji Red Edition:

  • Przedni podłokietnik
  • Pakiet Premium: aluminiowe pedały, elektrochromatyczne lusterko wewnętrzne, podświetlane lusterka w osłonach przeciwsłonecznych, oświetlenie LED na podsufitce, schowek na okulary po stronie kierowcy
  • Tapicerka z elementami alkantary i skóry
  • Czerwone akcenty kolorystyczne we wnętrzu
  • Nakładki na progi drzwi przednich Red Edition
  • Oznakowanie zewnętrzne Red Edition
  • Szyby tylne przyciemniane
  • Obręcze kół ze stopu metali lekkich 17’’, wzór Filante
  • Koło zapasowe dojazdowe

 

Tekst, zdjęcia: Małgorzata Kozikowska

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
1 Wątki komentarzy
1 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
2 Autorzy komentarzy
ŁukaszWwaEdi Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Edi
Gość
Edi

Strasznie drogo jak na tak słaby silnik i ubogie wyposażenie.

W tej cenie można mieć Focusa 1.5 182 KM ST-Line.

ŁukaszWwa
Gość
ŁukaszWwa

Po co ta kryptoreklama?
1) ST-Line 182KM kosztuje wyjściowo 94 600, czyli dużo drożej od Captura Red Edition
2) Jak można pisać o słabym wyposażeniu Renault, biorąc pod uwagę że w Focusie za te 94 600 dostaje się manualną klimę, zwykłe halogeny, nie ma dostępu bezkluczykowego czy nawet czujników parkowania? Captur RE pod kątem standardowego wyposażenia bije ST Line na głowę.

A nawiasem mówiąc chyba nikt wybierając samochód nie waha się między Focusem ST a Capturem, to są zupełnie inne pojazdy. Dla Captura konkurentem jest EcoSport, a dla Focusa ST – Megane GT Line