Nowy Renault Espace definitywnie zostawił za sobą świat minivanów i wkroczył do segmentu SUV-ów. Rodzinny charakter modelu idzie tu w parze z elegancją i nowoczesnymi technologiami. W ciągu tygodnia testu bez problemu wpasował się w codzienny rytm i udowodnił, że sprawdzi się w wielu zastosowaniach – choć nie od razu padliśmy sobie w ramiona.
- Nowy Renault Espace to nowoczesny i prawdziwie wygodny rodzinny SUV i ma siedem miejsc
- Ma świetne systemy Google. Używa się ich wyjątkowo intuicyjnie
- Pełna hybryda turbo jest dynamiczna i oszczędna. Nie ma problemu na trasie
Wsiadasz i jedziesz? Z Renault Espace nie jest tak prosto. Wsiadasz… klikasz – a czas ucieka. To niekoniecznie spodoba się niecierpliwym kierowcom. Gdy jednak przejdziesz przez pierwszą konfigurację, wszystko zaczyna układać się dokładnie tak, jak chcesz.
Przy pierwszym kontakcie z samochodem warto zarezerwować nieco więcej niż krótką chwilę na ustawienie regulowanego elektrycznie fotela, menu ekranu dotykowego, charakterystyki jazdy i niemal wszystkiego, czego tylko dusza zapragnie. Choć lubię prostotę i zazwyczaj nie mam wygórowanych wymagań, Espace oferuje tak szeroki zakres personalizacji, że można na długo zanurzyć się w menu.

Renault wymaga uwagi i całej serii „klików”, po których w końcu możemy powiedzieć: „tak – to jest właśnie to”. Kiedy jednak już to się stanie, Espace odwdzięcza się znakomitym poziomem komfortu i otoczeniem skrojonym na miarę – jakbyśmy właśnie wyszli od krawcowej z idealnie dopasowaną sukienką.
Co ważne, wszystkie ustawienia są zapamiętywane i automatycznie aktywują się po zajęciu miejsca kierowcy. Auto „wie”, kto usiadł za kierownicą – w lewym słupku znajduje się bowiem kamera z funkcją rozpoznawania twarzy.

Menu Renault Espace to ukłon w stronę indywidualistów
System Multi-Sense oferuje bardzo szerokie możliwości personalizacji. Możemy regulować podświetlenie wnętrza, charakterystykę układu kierowniczego oraz działanie systemu czterech kół skrętnych 4Control Advanced – od większej stabilności po zwiększoną zwrotność.
Renault pomyślało również o kierowcach żyjących w ciągłym biegu. Oprócz pełnej swobody konfiguracji dostępne są gotowe profile nastawione na komfort, dynamikę lub oszczędność. W moim przypadku tryb Comfort okazał się najbardziej uniwersalny i towarzyszył mi przez większość testu.
Po każdym uruchomieniu Espace wita kierowcę krótkim „spektaklem”: animacją na ekranie, zestawem dźwięków oraz sekwencją pracy reflektorów, która szczególnie efektownie wygląda nocą. Po tej prezentacji 12-calowy, pionowy ekran centralny reaguje na dotyk błyskawicznie, a Android Auto łączy się ze smartfonem bez najmniejszych problemów.

Najważniejszy jest komfort
Już od pierwszych kilometrów czuć, że komfort był dla Renault priorytetem. Espace rusza płynnie, a zawieszenie miękko wybiera nierówności. Napęd Full Hybrid E-Tech zapewnia dobrą dynamikę i dużą wszechstronność – zarówno w spokojnych dojazdach do pracy, jak i podczas jazdy w trasie.
Auto bez problemu radzi sobie na drogach ekspresowych i autostradach, a wyprzedzanie ciężarówek nie stanowi dla niego wyzwania. Duże, siedmiomiejscowe nadwozie nie odbiera mu pewności prowadzenia.
Na uznanie zasługuje także head-up display. Początkowo wydawał mi się zbędny, ale z każdym kilometrem coraz trudniej było mi wyobrazić sobie jazdę bez niego. W Espace wyświetlacz przezierny jest czytelny i doskonale współpracuje z mapami Google.

7 miejsc i przestrzeń w praktyce
Konsola centralna to mieszanka bardzo dobrych i nieco dyskusyjnych rozwiązań. Indukcyjna ładowarka jest wygodna, ale potrafi solidnie nagrzać smartfona. Przesuwana platforma nad cup holderami czasem utrudnia sięgnięcie po kawę i wydaje charakterystyczny dźwięk przy przesuwaniu.
Schowki są przeciętnej wielkości, ale sytuację ratują pojemne kieszenie w drzwiach. Na pokładzie znajdziemy sześć portów USB-C – z przodu, z tyłu oraz dla pasażerów trzeciego rzędu.
Renault Espace oferuje dużo przestrzeni również wysokim osobom. Przesuwana tylna kanapa pozwala elastycznie zarządzać miejscem, natomiast trzeci rząd zaprojektowano głównie z myślą o dzieciach. To nie pełnowymiarowe fotele, ale w przypadku dużej rodziny – lepiej mieć je na pokładzie niż nie mieć.
Pojemność bagażnika zależy od konfiguracji i wynosi od 159 litrów przy komplecie pasażerów, przez 677 litrów po złożeniu trzeciego rzędu, aż do 1714 litrów maksymalnej przestrzeni.

Jak jeździ się Renault Espace na co dzień?
W mieście Espace zaskakuje zwrotnością, niemal jak samochód kompaktowy. To zasługa systemu czterech kół skrętnych. Napęd Full Hybrid 200, oparty na silniku benzynowym 1.2, jednostce elektrycznej i rozruszniku-generatorze, sprawia, że przy niskich prędkościach auto bardzo często porusza się w trybie elektrycznym.
Przyspieszenie również nie rozczarowuje. Według danych producenta sprint od 0 do 100 km/h trwa 8,8 sekundy. Espace dobrze trzyma się drogi i jest skutecznie wyciszony – przy 130 km/h zmierzyliśmy bardzo dobry wynik 63,9 dB.

A jak wypada spalanie?
W ciągu tygodnia przejechaliśmy niemal 1100 km, głównie w trasie z prędkościami do 130 km/h. Komputer pokładowy wskazywał, że 344 km auto pokonało wyłącznie na prądzie, jednak końcowy wynik 6,3 l/100 km okazał się raczej przeciętny jak na hybrydę tej klasy.
Co ciekawe, po tygodniu testu oceniany byłem nie tylko ja – system przyznał mi 75 punktów za ekologiczną jazdę i 74/100 w kategorii bezpieczeństwa. Wyraźnie jest tu jeszcze pole do poprawy.
Jest kilka drobiazgów
Renault Espace wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie, ale nie jest wolny od drobnych niedociągnięć. Przypadkowe uruchamianie wycieraczek przy ruszaniu czy opóźnienia w reakcji systemu audio na zmianę funkcji potrafią zwrócić uwagę.
Zdarzało się również, że rozpoznawanie znaków drogowych uparcie sugerowało inną prędkość niż faktycznie obowiązująca – na drodze ekspresowej system „widzi” czasem 60 km/h. To jednak drobiazgi, które nie przesłaniają ogólnego obrazu nowoczesnego i bardzo praktycznego samochodu.

Espace nie jest samochodem idealnym – ale ideały nie istnieją. Ten francuski SUV ma charakter, własny styl i kilka specyficznych cech, które jedni pokochają, a inni nie. Połączenie nowoczesności, przestrzeni i rodzinnego charakteru z komfortem sprawia jednak, że to model zdecydowanie wart rozważenia.
W ofercie dostępna jest wyłącznie hybrydowa wersja o mocy 200 KM. Ceny startują od 184.800 zł za wariant 5-miejscowy, a za 7-osobową odmianę trzeba zapłacić minimum 193 800 zł. Czy warto? Zdecydowanie jest to jedna z ciekawszych propozycji w segmencie rodzinnych SUV-ów.
Na tle konkurencji Renault Espace wyraźnie stawia na komfort i technologię, będąc bardziej „salonowy” niż Peugeot 5008 i mniej surowy niż Skoda Kodiaq, co może spodobać się rodzinom szukającym spokojnego, nowoczesnego SUV-a zamiast auta o stricte użytkowym charakterze.

Więcej?
Podsumowanie testu rodzinnego Renault Espace – zalety i wady
Renault Espace – na plus i do poprawy
Na plus:
- wysoki komfort jazdy i bardzo dobre wyciszenie
- obszerne, nowoczesne wnętrze z dużą możliwością personalizacji
- system 4Control Advanced poprawiający zwrotność w mieście
- sprawnie działający system multimedialny z Android Automotive
- funkcjonalność wersji 7-miejscowej
Do poprawy:
- czasochłonna pierwsza konfiguracja systemów
- przeciętne realne zużycie paliwa w trasie
- działanie systemu rozpoznawania znaków
- kilka drobnych ergonomicznych detali w konsoli centralnej
Renault Espace z perspektywy codziennego użytkowania
Z perspektywy użytkownika szukającego jednego samochodu do wszystkiego, Espace wypada bardzo dojrzale. To auto, które najlepiej odnajduje się w codziennym rytmie: dojazdach do pracy, odwożeniu dzieci do szkoły, weekendowych wyjazdach i długich trasach. Hybrydowy napęd sprzyja spokojnej jeździe, a komfort zawieszenia i wyciszenie kabiny ograniczają zmęczenie nawet po wielu godzinach za kierownicą.
Dla klientów flotowych i rodzinnych istotna będzie również przewidywalność – brak skomplikowanych wersji silnikowych, jedna dopracowana konfiguracja napędu oraz wysoki poziom wyposażenia już w standardzie. Espace nie próbuje udawać sportowego SUV-a, ale świadomie buduje swoją przewagę komfortem, przestrzenią i technologią.













































