Test: Renault Megane GT Line TCe 160

9 370

W gamie Renault (i Dacii) zadebiutowały niedawno nowe silniki benzynowe. To jednostki o pojemności 1.33 i czterech cylindrach, turbodoładowane oczywiście. Miałem niewątpliwą przyjemność sprawdzić niedawno, jak jeździ Renault Megane GT Line TCe 160, pod którego maską pracowała właśnie taka jednostka napędowa.

160 KM w aucie kompaktowym, to już całkiem przyjemna moc. Oznacza, że da się pojechać dość dynamicznie, ale jednocześnie można się spodziewać rozsądnego spalania, zwłaszcza, gdy po szczyty tej mocy nie sięga się zbyt często. Wydaje się więc, że silnik o takich parametrach będzie całkiem optymalny w różnych zastosowaniach. Czy więc faktycznie Renault Megane GT Line TCe 160 jest wszechstronną propozycją w gamie francuskiego producenta?

Cóż – mogłoby tak być, ale ten silnik (o tej mocy) dostępny jest tylko w dwóch wersjach Meganki – to Renault Megane Intens TCe 160 oraz Renault Megane GT Line TCe 160 EDC. Trzeba się więc zdecydować na którąś z najbogatszych odmian, by móc się cieszyć taką mocą. Acz gwoli sprawiedliwości dodajmy, że jednostka 1.33 TCe to bazowy silnik dla Megane. Występuje w różnych wariantach mocy – począwszy od 102 KM, przez 115 KM, 140 KM, aż po wspomniane 160 KM. No, realnie jest to 159 KM, ale nie ma o co kopii kruszyć.

Ja jeździłem Renault Megane GT Line TCe 160 EDC, czyli najdroższą odmianą Meganki, nie licząc różnych wersji R.S. Taki samochód kosztuje 92.700 zł plus dodatki. To o niemal 30.000 zł więcej od najtańszej wersji, Life TCe 100 FAP, wycenianej na 62.900 zł. Za to stylu Renault Megane GT Line TCe 160 ma zauważalnie więcej. Auto przygotowano tak, by wyglądało jeszcze lepiej, niż zwykła Meganka. Niektórym pewnie się to będzie kojarzyło ze sportem, ale mi podoba się i bez takich konotacji. Tydzień spędzany z tym samochodem utwierdził mnie w przekonaniu, że naprawdę wielu osobom auto kompaktowe w zupełności może wystarczyć w codziennym użytkowaniu.

Oczywiście mody na SUV-y i crossovery nie zatrzymamy. Dziś ludzie są gotowi wydać dużo więcej na modny samochód, nie zwracając uwagi na jego funkcjonalność. A ta wcale nie zawsze jest wysoka w SUV-ie czy crossoverze. Nikogo tu nie będę do niczego przekonywał – każdy wydaje własne pieniądze. Niemniej jednak postaram się przedstawić Wam zalety i wady Renault Megane GT Line TCe 160. Wady? Tak – choć jesteśmy z założenia nieobiektywnym wortalem, to jednak staramy się, by nasze testy były możliwie drobiazgowe i rzetelne. Jeśli coś nam się nie podoba, to o tym piszemy. Cenimy francuską motoryzację, ale nie bezkrytycznie. Nasi stali Czytelnicy doskonale o tym wiedzą.

Renault Megane GT Line TCe 160 jest w zasadzie szczytowym modelem Megane na polskim rynku, nie licząc wersji R.S. Jak jego cena przedstawia się na tle rywali z segmentu? Próbowałem wyszukać modele z silnikami benzynowymi o podobnej mocy, ze skrzyniami automatycznymi i możliwie bogatym wyposażeniem. Zapewne pewne modele pominąłem. Skupiłem się też na pięciodrzwiowych hatchbackach, bo takie nadwozie miało testowane przeze mnie Renault Megane GT Line TCe 160. Szukałem cen samochodów z obecnego roku produkcji w wysokich wersjach wyposażenia, ale tego wyposażenia nie porównywałem. W przypadku Hyundaia podałem dwie wersje wyposażeniowe na wypadek, gdyby ktoś zarzucał, że Premium jest za bogata w porównaniu z Renault Megane GT Line TCe 160, choć w moim odczuciu nie jest. W przypadku Forda uwzględniłem wersje silnikowe o dwóch mocach – 150 KM i 182 KM. W przypadku Hyundaia ceny uwzględniają rabat w wysokości 5.000 zł. W przypadku Opla cena uwzględnia rabat w wysokości 3.000 zł.

model

wersja

silnik

skrzynia

cena

Ford Focus

Titanium / ST-Line

1.5 EcoBoost 150

8-biegowy automat

101.050 zł

Ford Focus

Titanium / ST-Line

1.5 EcoBoost 182

8-biegowy automat

104.550 zł

Honda Civic

Sport Plus

1.5 VTEC Turbo 182

VTEC (bezstopniowa)

113.000 zł

Hyundai i30

N Line

1.4 T-GDI 140

7DCT (dwusprzęgłowa)

98.100 zł

Hyundai i30

Premium

1.4 T-GDI 140

7DCT (dwusprzęgłowa)

103.100 zł

Kia Ceed

GT Line

1.4 T-GDI 140

7DCT (dwusprzęgłowa)

99.490 zł

Opel Astra

Elite

1.4 Turbo 150

6-biegowy automat

90.900 zł

Renault Megane

GT Line

1.3 TCe 160

EDC (dwusprzęgłowa)

92.700 zł

Volkswagen Golf

Highline

1.5 TSI 150

DSG (dwusprzęgłowa)

105.800 zł

Citroën, Mazda, Peugeot, czy Toyota nie oferują w miarę porównywalnych pod względem napędu aut, więc ich samochody nie zostały uwzględnione w powyższej tabelce. Honda ma zauważalnie mocniejszy silnik, ale lepiej porównać ten, niż litrowy 132-konny. W Toyocie też można mieć jednostkę 180-konną, ale w wersji hybrydowej, dlatego tego samochodu nie uwzględniłem w zestawieniu.

Jak widać Renault Megane GT Line TCe 160 okazuje się całkiem sensownie wycenioną propozycją. Napędzane silnikami o niższej mocy Ford, Hyundai, Kia, czy – zwłaszcza! – Volkswagen okazują się wyraźnie droższe! Gdyby wyliczyć ceną za KM okazałoby się wręcz, że Meganka nie ma rywali w tym segmencie rynku ;-) No, poza mocniejszą wersją Focusa. Proszę jednak pamiętać, że rozpatrujemy wersje z automatycznymi przekładniami.

Renault Megane GT Line TCe 160 nie tylko kosztuje stosunkowo niewiele, ale też znakomicie wygląda. Już seryjnie otrzymuje się 17-calowe felgi ze stopów lekkich o wzorze Decaro. Przyciemniane tylne szyby, tylny dyfuzor, czy przedni grill w kolorze lśniącej czerni z chromowanymi wstawkami i dolną częścią zderzaka o strukturze plastra miodu, to także wyposażenie seryjne tej wersji. Oczywiście nie wspominam nawet o oznaczeniach tej serii specjalnej, bo to oczywiste. Do tego ciemnoszare elementy designu zewnętrznego odróżniające tę odmianę od innych wersji. To przede wszystkim obudowy lusterek zewnętrznych, czy elementy przedniego zderzaka w okolicy reflektorów przeciwmgielnych. No i wspomniany tylny dyfuzor. Element, którego nie znajdziecie w żadnej innej „cywilnej” wersji Megane. No i tylko w tej odmianie możecie zamówić lakier metalizowany specjalny RQH. Kosztuje 2.800 zł, czyli tyle samo, co lakier specjalny QNC do innych wersji Meganki i jednocześnie o 400 zł więcej, niż lakier specjalny NNP. I o 600 zł więcej od pozostałych lakierów metalizowanych dostępnych w gamie tego modelu.

Akcentów identyfikujących wersję GT Line nie brakuje i wewnątrz. Ozdobna niebieska listwa na kokpicie przed pasażerem, podobne listwy (przywodzące trochę na myśl karbon) na boczkach drzwiowych, niebieskie przeszycia na kierownicy, tapicerce, dźwigni hamulca ręcznego i mieszku lewarka skrzyni biegów, czy wreszcie niebieskie akcenty na samym lewarku. Do tego tapicerka łącząca alcantarę ze skórą (ekologiczną) z równie niebieskimi wstawkami. Całość wygląda harmonijnie i elegancko, ale nie krzykliwie. Nie ma tu ostentacji, za to o pewnej dozie elegancji możemy spokojnie mówić. Naturalnie nie każdemu taki styl musi się podobać, ale też wersja GT Line nie jest adresowana do wszystkich.

Za wyglądem nawiązującym w jakimś stopniu do sportu podąża jednostka napędowa. 160 KM pozwala na uzyskanie przyzwoitych osiągów. Sprint do setki trwa (wg producenta) 8,2 sekundy. Co ciekawe – wersja ze skrzynią EDC jest pod tym względem lepsza od odmiany z manualem, w której taki sprint trwa równo 9 sekund. Prędkość maksymalną Renault określa na 205 km/h i jest ona taka sama nie tylko dla samochodu z manualem i skrzynią dwusprzegłową, ale także dla wersji 140-konnej. Co ciekawe Megane TCe 160 EDC ma wyższą szczytową wartość momentu obrotowego od wersji ze skrzynią manualną. To wprawdzie tylko 10 Nm różnicy, ale jednak. Za to wersja EDC to maksimum osiąga przy nieco wyższej prędkości obrotowej (1.800 obr./min. vs 1.750 obr./min.).

Ale Renault Megane GT Line TCe 160 nie jest samochodem stworzonym po to, by szaleć na drogach. To całkiem dynamiczny samochód dla kierowcy, który dość często się spieszy, który nie lubi wlec się drogami, ale jednocześnie nie chce angażować środków na zakup usportowionej wersji, która czasem jednak jest mniej funkcjonalna. Akurat Megane IV R.S. na braki funkcjonalności nie cierpi, ale w przypadku niektórych samochodów decydując się na takie usportowione odmiany trzeba zrezygnować ze znacznej dozy komfortu. Zarówno Renault Megane IV R.S., jak i opisywane dzisiaj Renault Megane GT Line TCe 160 komfortu zapewniają całkiem sporo. Nawet to mocne Megane nie jest twarde, jak wiele innych hot hatchy. A Renault Megane GT Line TCe 160 nazwałbym może nie tyle autem miękkim, co naprawdę niezłym do codziennego użytkowania.

Zawieszenie w żadnym razie mnie nie zmęczyło. Pokonałem testowym samochodem dokładnie 1.079,5 km. Doceniłem dość sprężyste, ale nie twarde zawieszenie. Najmniej pracy miało ono na drogach szybkiego ruchu, ale i na nawierzchniach lokalnych dróg nie gubiło się. Dobrze, dla niektórych pewnie wręcz zaskakująco dobrze tłumiło nierówności. Francuzi od lat potrafią tak stroić zawieszenia, że by samochód prowadził się dobrze, przewidywalnie i bezpiecznie wcale nie musi być koszmarnie utwardzony. Inżynierowie, którzy pracowali przy podwoziu Renault Megane GT Line TCe 160 świetnie wywiązali się ze swojego zadania. Fakt, że dziś przy 160 KM i masie rzędu 1.300 kg dość łatwo zapanować nad samochodem. Niemniej jednak dobrze jest, gdy tego typu auto z jednej strony zapewnia spory margines bezpieczeństwa, z drugiej zaś pozwala na cieszenie się jazdą nie tylko po idealnie gładkim asfalcie.

Widuję na co dzień wiele samochodów uznawanych przez Polaków za świetnie prowadzące się. W moim mieście jest taki fragment, że z asfaltu wpada się na granitową kostkę. Zachowano taki układ dla podkreślenia jakiegoś tam historycznego dziedzictwa, czy coś w tym stylu. Kiedy jedzie przede mną dowolne Audi, czy Volkswagen, to wiem, że będę musiał hamować. Niemal do 0 km/h! To jest chore! Zmiana rodzaju nawierzchni powoduje u kierowców tych samochodów automatyczne zwolnienie! I to nawet mimo tego, że mowa o ruchu miejskim, w okolicy, w której i tak zwykle nie jedzie się więcej, niż 40 km/h! Zdecydowana większość kierowców samochodów francuskich nie robi sobie nic z tej zmiany nawierzchni. Kierowcy w Audi i Volkswagenach zwalniają, niektórzy niemal do zatrzymania się!

Jeżdżąc Renault Megane GT Line TCe 160, które w żadnym razie nie ma zawieszenia zestrojonego na bujanie się, też nie przejmowałem się tą zmianą asfaltu na kostkę granitową. Samochód doskonale sobie radził ze zmianą podłoża. Co więcej – nic w nim nie trzeszczało, nie skrzypiało. Oczywiście czuć, że spada się z asfaltu na nawierzchnię niejednorodną, ale bez przesady – to nie jest powód do rozpaczy. Renault Megane GT Line TCe 160 radziło sobie z tym świetnie, a tego typu doświadczenia idealnie objawiają skłonności „samochodowych świerszczy” do przypominania o swoim istnieniu. W tym samochodzie, jak wspomniałem, nic takiego nie miało miejsca.

W normalnym użytkowaniu Renault Megane GT Line TCe 160 okazuje się samochodem bardzo przyjemnym. Klienci szukający „kanapowozu” raczej zachwyceni nie będą, ale też nie spodziewajcie się jakiejś wyjątkowej twardości. To dający sporo przyjemności z codziennego użytkowania samochód kompaktowy. Ma wystarczająco precyzyjny układ kierowniczy, który daje niezła informację zwrotną. Jednocześnie nie jest przesadzony i nie zmusza do ciągłych korekt toru jazdy tylko dlatego, że drgnęło Wam jedno włókno mięśniowe w przedramieniu. Często podkreślam, że opisujemy zwykły samochód drogowy, a nie torową wyścigówkę, więc nie przywiązywałbym się przesadnie do parametrów uznawanych za sportowe. One w normalnym, nawet ofensywnym użytkowaniu nie mają wręcz żadnego znaczenia! Ba, nawet w sytuacjach krytycznych, kiedy nagle musicie zmienić tor jazdy, precyzja i bezpośredniość układu kierowniczego nie mają znaczenia, bo będziecie się ratować przed dużym dzwonem godząc się na ewentualny mniejszy. Działając w takiej sytuacji instynktownie i tak nie będziecie szukać precyzji. Te parametry są wyolbrzymione przez dziennikarzy. W efekcie samochody w mediach ocenia się zwykle przez pryzmat sportowych wrażeń, których tak naprawdę ogromna część kierowców nie szuka. Co więcej – nie mają wystarczającego przygotowania, praktyki, ani nawet wiedzy na temat sportowej jazdy. Czas więc skończyć z podkreślaniem cech, których nie ma, albo w przypadku znakomitej większość samochodów nikt nie oczekuje.

Renault Megane GT Line TCe 160 pozwala na dość dynamiczną jazdę, która jest wspomagana przez szereg systemów mających zapewnić bezpieczeństwo i powstrzymać zapędy co niektórych bardziej krewkich driverów, którym nader często zwyczajnie brakuje doświadczenia. W tej wersji seryjnie otrzymacie m.in.:
– ABS
– ESC
– wspomaganie ruszania pod górkę
– system kontroli ciśnienia w oponach
– regulator / ogranicznik prędkości
– czołowe poduszki powietrzne
– boczne poduszki powietrzne z przodu
– kurtyny powietrzne
– system wspomagania parkowania tyłem
– elektrochromatyczne lusterko wewnętrzne

Osiem pierwszych elementów jest seryjnych w każdym Megane IV generacji.

Ewentualnej dopłaty wymagają:
– aktywny system wspomagania nagłego hamowania – pakiet Bezpieczeństwo Premium za 2.200 zł; w pakiecie jest też aktywny tempomat
– system kontroli bezpiecznej odległości – pakiet Bezpieczeństwo Premium za 2.200 zł; w pakiecie jest też aktywny tempomat
– wyświetlacz przezierny head-up – 1.500 zł
– system kontroli pasa ruchu – 1.000 zł
– system ostrzegania o nadmiernej prędkości z funkcją rozpoznawania znaków drogowych – 450 zł
– system kontroli martwego pola – pakiet Easy Parking za 2.500 zł
– system wspomagania parkowania „Easy Park Assist” z kamerą cofania – pakiet Easy Parking za 2.500 zł
– światłe przednie Full LED Pure Vision – 3.500 zł
– funkcja automatycznej zmiany świateł mijania na drogowe i odwrotnie – 1.000 zł

Nie da się ukryć opinii, że atrakcyjna w porównaniu z większością rywali cena Meganki może wynikać z tego, że parę elementów poprawiających bezpieczeństwo wymaga jednak dopłaty nawet tutaj. Z drugiej jednak strony kiedy prześledzi się wyposażenie konkurencyjnych produktów, to na pewno okaże się, że i one nie mają kompletnego wyposażenia w cenie. Zresztą ceny opcji nie wydają się wygórowane.

Renault Megane GT Line TCe 160 jest zresztą bardziej wersją wyposażeniową, niż modelem usportowionym. Dowodzi tego wyposażenie dostępne seryjnie w zakresie komfortu. Dodajmy, że wersja GT Line bazuje na Intens i jest nieco wzbogacona. Standardowo w GT Line otrzymuje się m.in. (najważniejsze elementy wyposażenia charakterystyczne dla wersji Intens i GT Line):
– system Multi-Sense w wersji podstawowej
– elektrochromatyczne lusterko wewnętrzne
– podświetlane lusterka w osłonach przeciwsłonecznych
– elektrycznie sterowane, składane i podgrzewane lusterka boczne
– fotel pasażera z przodu regulowany na wysokość
– tapicerkę welurową łączoną z elementami ze skóry ekologicznej
– 17-calowe felgi ze stopów lekkich
– elementy designu wyróżniające wersję GT Line (wspominałem o tym wcześniej)

I do tego oczywiście cała masa wyposażenia standardowego dla niższych opcji, a już bazowo (no, od wersji Business powiedzmy) Meganka jest dobrze wyposażona.

Dodajmy, że testowy egzemplarz jeździł na opcjonalnych 18-calowych kołach, na które naciągnięto opony w rozmiarze 225/40R18. Dopłata do tej opcji wynosi 1.500 zł, ale jeśli ktoś obawia się, że w tej sytuacji samochód będzie już za sztywny, to lepiej niech nie zaznacza tej opcji konfigurując Renault Megane GT Line TCe 160.

Czas najwyższy poświęcić kilka słów silnikowi. To nowa jednostka w gamie Renault opracowana we współpracy z Daimlerem (tym od Mercedesa). Sprawia bardzo dobre wrażenie. Pracuje równo, cicho, płynnie rozwija moc, choć tutaj mam pewną uwagę, o której za chwilę. Parametry – moc i moment obrotowy – zapowiadają całkiem przyjemne użytkowanie i tak jest w rzeczywistości. Testowałem auto u progu wiosny, ale dało się zauważyć bardzo szybkie osiąganie przez tę jednostkę napędową temperatury roboczej. Podobnie rzecz się miała z motorem 1.8 TCe w Talismanie (225 KM) i w paru innych samochodach, w których znalazł zastosowanie ten wydajny silnik. Także silnik 1.3 TCe błyskawicznie osiąga właściwą temperaturę. To dobrze, bo oznacza to, iż nie tylko krótko pracuje w niesprzyjających dla siebie warunkach, ale i szybko przestaje emitować szkodliwe substancje. A ich emisja jest wyższa, gdy silnik nie pracuje w optymalnych dla siebie warunkach (dopuszczają to normy).

Mam jednak uwagę do pracy tego silnika. Chodzi o jazdę na biegach pierwszym, bądź wstecznym. Puszczacie hamulec (w przypadku testowanego auta, które miało wszak dwusprzęgłową skrzynię automatyczną) i samochód rusza. Powolutku, niczym lokomotywa u Tuwima. Kiedy jednak chcecie troszkę przyspieszyć, to niestety nie daje się tego zrobić płynnie. Samochód po prostu rusza nieco zbyt dynamicznie, co nie spodziewającego się takiego zachowania kierowcę może zaskoczyć. Być może to kwestia momentu obrotowego, a może czegoś innego. Lepiej więc się albo powolutku wytoczyć, albo przyzwyczaić do takiego zachowania. No chyba, że była to specyfika tego konkretnego egzemplarza.

Za to podczas jazdy silnik naprawdę może się podobać. To przyjemna jednostka napędowa, która pozwala zarówno na spokojną, jak i nieco bardziej dynamiczną jazdę. Brakuje tylko systemu 4Control – jego amatorzy muszą poszukać wersji bardziej usportowionych. Niemniej jednak Meganka i tak dobrze się prowadzi. Jest leciutko podsterowna, co nie dziwi w samochodzie przednionapędowym, ale nie jest to problematyczne w codziennym użytkowaniu Renault Megane GT Line TCe 160.

Auto jest dobrze wykonane, wykończono je przyjemnymi materiałami wykończeniowymi, a wyposażenie jest bogate. Cóż – to najbogatsza wersja spośród tych „cywilnych”. Na życzenie można ją jeszcze wzbogacić (najlepiej operując pakietami), o czym było już wyżej. Powiedziałbym wręcz tak – nie ma się co zastanawiać, czy kupić Renault Megane GT Line TCe 160. To jest kwestia wyboru między hatchbackiem, a wersją kombi (Grandtour). Ta druga będzie bardziej funkcjonalna dla rodzin (choćby z uwagi na mieszczący 521 dm³ bagażnik, o 119 dm³ większy, niż w hatchbacku). Ta pierwsza spodoba się ludziom, którzy częściej jeżdżą w niedużym gronie.

Owszem, można mieć zastrzeżenia do stosunkowo niewielkiej ilości miejsca na stopy dla pasażerów z tyłu, gdy fotele są maksymalnie opuszczone. Można marudzić na mniejsze, lub większe braki w wyposażeniu (a gdzie nie można? malkontenci zawsze znajdą powody do narzekania!), bo przecież zawsze można oczekiwać więcej. Można wreszcie żałować, że pewne elementy wymagają dopłaty. Tyle, że z reguły niewielkiej. Generalnie jednak Renault Megane GT Line TCe 160 to bardzo interesująca propozycja w swoim segmencie. Bardzo rozsądnie wyceniona, dobrze jeżdżąca i znakomicie wyglądająca. Widzę, że po początkowych wahaniach klienci w Polsce jednak zaczynają kupować czwartą generację Renault Megane – widuję tych samochodów coraz więcej na polskich drogach. Jestem zdania, że ci, którzy się na to auto zdecydują, żałować raczej nie będą.

Dziękuję Firmie Renault Polska za udostępnienie samochodu do testu.

 

 

Krzysztof Gregorczyk

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
4 Wątki komentarzy
5 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
7 Autorzy komentarzy
AdamSlawoadamToJaAlex Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Obywatel MK
Gość
Obywatel MK

Tak, patrzę i w środku widzę pełno tych samych elementów które mam w Dusterze :-)

Dawid
Gość
Dawid

Mam go juz rok dokladnie ten mocniejszy GTline w automacie. Zrobilem 11tys jedyna usterka to kuna pogryzla przewody pod maska. Polecam te autko. Tesc ma dustera i komentarz poprzednika to zwykla zazdrosc bo nie mial 2x tyle na zakup czegos lepszego niz duster.. warto doplacic do duzego ekranu jak ktos rozwaza zakup to zreszta zobaczy ze wyglada wizualnie lepiej

Alex
Gość
Alex

Pod warunkiem, że masz wgrany soft na apple car play. Nawigacja oryginalna fakt, wygląda super, ale jest bezużyteczna. Prowadzi drogami zamkniętymi albo lasem, połowy dróg nie ma bo aktualność map jest na minimum rok w plecy… Nędza.
Ale poza tym bardzo sobie cenię to autko. Komfort jazdy wyśmienity. Nie jeździłem P308 ale jeździłem focusem, octavią, cytrynami całe życie w tym poprzednim C4… brakuje carplaya, regulowanego podłokietnika (jak u Niemców) i zintegrowanych ledowych kierunkowskazów. Poza tym świetne auto.

ToJa
Gość
ToJa

Nie zgadzam się. Z oryginalną nawigacją zjeździłem spory kawałek Europy. Świetnie wychwytuje korki, bardzo szybko przelicza trasy i zupełnie nie miałem takich problemów. To jest przecież TomTom.

A apple carplay przecież jest i działa.

Adam
Gość
Adam

Dokładnie nie musisz mieć żadnego softu. Wystarczy podłączyć iPhona i działa od jakiegoś czasu Apple ma google maps w Carplay więc jest bajka. Mam tak w Koloesie z 2018r

ToJa
Gość
ToJa

Widać że brakuje wersji GT. Między GT-Line 160 a RS jest przepaść. GT miał 4control, przyzwoite osiągi i dobrą cenę. Ciekawe czy wróci po FL?

Slawo
Gość
Slawo

Najważniejsze – GT miał obniżone i usztywnione zawieszenie, ogromna różnica w prowadzeniu.

ToJa
Gość
ToJa

Dokładnie. No i 4Control.

adam
Gość
adam

Czy ten silnik w slabszych wersjach rozni sie czyms mechanicznie od mocniejszych?Czy to tylko kaganiec elektroniczny?