Luca de Meo, dyrektor generalny Renault, jest dziś triumfatorem. Gdy w 2020 roku przejmował stery francuskiego koncernu, firma znajdowała się na krawędzi bankructwa, notując stratę w wysokości 8 miliardów euro. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej – Renault wyprzedza konkurencję, poprawia wyniki finansowe i umacnia swoją pozycję na rynku. „Nigdy nie wyobrażałem sobie, że uda nam się odbudować Renault na takim poziomie w tak krótkim czasie” – mówi jeden z menedżerów firmy.
Sukces Luca de Meo jest tym bardziej widoczny na tle problemów Stellantis. Gdy Stellantis boryka się z ostrzeżeniami dotyczącymi wyników finansowych, Renault właśnie ogłosiło rekordową marżę operacyjną na poziomie 7,6% oraz wolne przepływy pieniężne w wysokości 2,9 miliarda euro.
Strategia, która przyniosła rezultaty
Luca de Meo wprowadził do Renault zupełnie nowe podejście. Plan strategiczny Renaulution, który początkowo był wyśmiewany przez konkurencję, okazał się kluczowy dla odbudowy marki. Zakładał on zarówno restrukturyzację finansową, jak i wzrost wartości marki poprzez nowe modele oraz segment premium. „Renault i Dacia mają traktować Peugeot i Citroëna jako jedyne punkty odniesienia. To musi być nasza obsesja” – pisał de Meo w wewnętrznym memorandum w 2020 roku.
Co więcej, jego decyzja o nieinwestowaniu miliardów w fabryki baterii okazała się strzałem w dziesiątkę. Podczas gdy Stellantis i Volkswagen zmagały się z nadmierną produkcją drogich baterii NMC, Renault postawiło na współpracę z podwykonawcą AESC, unikając ogromnych kosztów i elastycznie reagując na zmieniające się technologie.
Przemyślana transformacja elektryczna, dealerzy najważniejsi
W przeciwieństwie do konkurencji, Luca de Meo nie rzucił się na ślepo w elektryfikację. Odrzucił model dystrybucji samochodów oparty na agentach, który okazał się problematyczny dla Stellantis, oraz postawił na ewolucję zamiast rewolucji. Renault konsekwentnie rozwija modele hybrydowe i elektryczne, zamiast wymuszać radykalne zmiany na rynku.
Pod jego rządami Renault wraca również do designu, który zachwyca klientów. W październiku 2024 roku na Mondial de l’Automobile w Paryżu nowe modele Renault – R5, 4L i przyszłe Twingo w wersji elektrycznej – przyciągnęły tłumy. „Luca de Meo dał Renault duszę” – komentuje jeden z ekspertów motoryzacyjnych. „Wizerunek marki stał się znów modny. Samochody są piękne i znów budzą emocje”.
Czy Renault osiągnie pełen sukces?
Warto wiedzieć, że nie wszystkie cele zostały zrealizowane. Renault chciałoby wejść z ofertą do segmentu premium i rozwinąć ekspansję poza Europę. Jak na razie nie rozwinął się też pomysł na usługi Mobilize, która miała rozwijać nowe modele mobilności, takie jak carsharing i usługi subskrypcyjne.
Luca de Meo nie boi się jednak zmian i wciąż udowadnia, że potrafi dostosować Renault do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. „Kiedy rynek i technologia są nieprzewidywalne, lepiej być elastycznym i skupić się na innowacjach” – podkreśla.
Dzięki swojemu instynktowi i odwadze, włoski menedżer stworzył firmę, która dziś jest w stanie konkurować z największymi graczami w branży. Renault znów jest w grze – i to z przytupem.
na podstawie Le Figaro: redakcja






