Każdy, kto odwiedził szklarnię w parku Andre Citroëna w Paryżu podczas jubileuszu 70-lecia modelu DS zwracał uwagę na model, który sprawia wrażenie jakby został przeniesiony z muzeum sztuki współczesnej. Pomysł wydaje się szalony, ale ma ciekawą historię i przeznaczenie. Citroën wykorzystał DS-a Balloons w reklamie, która miała pokazać najważniejszą cechę modelu – niebiański komfort.
Citroën od początków istnienia starał się dotrzeć do klientów w wyjątkowy sposób. Reklamy marki zachwycały rozmachem, budziły emocje oraz uśmiech i to jeszcze w czasach, w których branża reklamowa stawiała swoje pierwsze kroki. Wystarczy wspomnieć, jak w 1925 roku Wieżę Eiffla rozświetliło 250.000 żarówek układających się w pionowy napis „Citroën”. Trudno wyobrazić sobie lepszy sposób na zwiększenie widoczności niż iluminacja nazwy producenta w najważniejszym punkcie stolicy.
Citroën DS w kolorze Bleu Camargue i właścicielka, która zaraża pozytywną energią
Citroën umieścił BX-a GTi na kadłubie samolotu, aby zaprezentować jego osiągi i jeździł AX-em po murze Chińskim, co dziś wydaje się wręcz nie do pomyślenia. Promocja modelu DS również wyglądała szczególnie. Częścią działań budujący wizerunek modelu był pokaz jazdy na trzech kołach, który przekonywał, że złapanie gumy nie eliminuje DS-a z dalszej jazdy.
A skąd wziął się balonowy Citroën DS?
Balony kojarzą się ze spokojnym relaksującym lotem i ten tok myślenia chodził po głowie Claude’a Puecha, ówczesnego dyrektora ds. reklamy marki, który w 1959 roku zaprojektował DS-a 19 ustawionego na czterech pomarańczowych balonach. Koncepcja miała symbolizować komfort, jakiego doświadczą pasażerowie podczas jazdy nowym modelem będący zasługą hydropneumatycznego zawieszenia oraz miękkich, kanapowych siedzeń.
Egzemplarz, który oglądaliśmy w Paryżu to wierna replika modelu Puecha wykonana w 2024 roku przez uczniów GARAC (Krajowej Szkołu Zawodów Motoryzacyjnych i Mobilności). Zachowuje oryginalną kolorystykę pojazdu z 1959 roku. Samochód można było oglądać podczas wystawy zabytkowych samochodów Retromobile na początku 2025 roku, stał się nawet wizytówką wydarzenia – widniał na plakatach zapowiadających wystawę. DS nie posiada silnika, ale chyba nie jest mu potrzebny ponieważ i tak nigdzie nie pojechałby na swoich czterech balonach. Poza tym, stał się nie tylko dziełem sztuki i częścią historii, ale także pokazem kreatywności marki.
Citroën DS z 1971 roku – „kupiłem go specjalnie, żeby przyjechać na 70-lecie DS-a do Paryża”












