Są samochody, które po prostu się posiada, ale i takie, wokół których buduje się styl życia. Citroën C6 zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. 1. Bałtyckie Rendez-vous z Citroënem C6, które odbyło się w miniony weekend zgromadziło ludzi z pasją, którzy umiłowali komfort, z którego słynie ten model.
Już od pierwszych godzin piątkowego poranka do hotelu Amber Baltic w Międzyzdrojach kolejne załogi przyjeżdżały z różnych zakątków Polski. Eleganckie sylwetki C6 jedna po drugiej wypełniały hotelowy parking. Choć nie wszystkim udało się dotrzeć – jedna załoga musiała w ostatniej chwili zmienić auto a inna nie pojawiła się wcale, atmosfera od początku emanowała swobodą i pozytywną energią.
Oficjalne otwarcie szybko przeszło w mniej formalną część dnia. Wspólny obiad, pierwsze rozmowy a potem wieczór nad Bałtykiem. Ognisko na plaży, szum fal i dyskusje do północy stworzyły klimat, którego nie da się zaplanować.
Kolumna C6-tek nad Bałtykiem
Na sobotę, organizator wydarzenia, klub Amicale Citroën Pologne przygotował jeszcze więcej atrakcji. Po śniadaniu uczestnicy ruszyli kolumną w stronę Świnoujścia. Co to był za widok! Kolumna kilkunastu niemal identycznych samochodów sunących drogą miała w sobie coś hipnotyzującego.
Elegancja, spokój i styl C6-tek przyciągały spojrzenia innych kierowców. Przejazd pozostanie na długo nie tylko w pamięci uczestników, ale także turystów, którzy w długi majowy weekend przyjechali w te rejony polskiego wybrzeża. „Spotkanie jednego, dwóch C6-tek na drodze to nie lada osiągnięcie, ale 15 to jak trafić 6 w totka…” – relacjonuje spotkanie Tomasz Nowak, który od lat prężnie działa w środowisku klubowym właścicieli klasycznych Citroënów.
Przeprawa promem przez Świnę jeszcze bardziej wzmocniła „efekt wow”. Samochody niemal w całości wypełniły pokład, przyciągając spojrzenia pasażerów zastanawiających się co tu się właściwie wyprawia. C6 wciąż wyróżnia się na tle współczesnych aut wyjątkową sylwetką i nietuzinkowymi rozwiązaniami na pokładzie.
Z Citroëna C6 do czołgu
Zlotowicze odwiedzili Muzeum Rybołówstwa Morskiego a następnie Port Północny. Po zaparkowaniu samochodów udali się na zwiedzanie Fortu Anioła, gdzie zmienili środek transportu na… czołg. Słoneczne popołudnie umilił spacer boso po plaży, ciepła woda i chwila oddechu od planu dnia.
Powrót do Międzyzdrojów, tym razem tunelem, ponownie odbył się w kolumnie i ponownie nie udało się przemknąć niepostrzeżenie. C6 i to w tak licznej reprezentacji po prostu przyciąga uwagę.
Wieczór zamknęła uroczysta kolacja i symboliczne puchary dla uczestników. Później wszystko potoczyło się już własnym rytmem. Część rozmów zeszła na historię marki i techniczne niuanse, inne na tematy zupełnie niezwiązane z motoryzacją. Był też czas na taniec, dla tych, którym po intensywnym dniu nie brakowało jeszcze energii.
Chociaż Bałtyckie Rendez-vous z Citroënem C6 z założenia skupia się wokół samochodów, to właśnie ludzie, ich historie i pasja są tu najważniejsze. Pierwsza edycja wydarzenia z pewnością nie będzie ostatnią. Uczestnicy już planują kolejne spotkania. 






Zobacz także:
- Używany Citroën C6 czy Renault Latitude? Komfort za 35 tys. zł. Przegląd rynku
- Citroën C6 – samochód, którego nie sposób nie kochać, bo nigdy już taki nie powstanie






































