Kanadyjscy ubezpieczyciele Beneva i L’Unique pozwali firmy Toyota, Honda oraz Fiat Chrysler Automobiles, czyli Stellantis. Stawka jest wysoka: chodzi o 72 mln dolarów kanadyjskich odszkodowania za wypłacone klientom świadczenia po kradzieżach samochodów.
Pozew został złożony w Sądzie Najwyższym Quebecu. Beneva domaga się 56,7 mln dolarów, a L’Unique 14,8 mln dolarów. Sprawa obejmuje ponad 2100 przypadków kradzieży z okresu trzech lat. Według ubezpieczycieli producenci mieli nie podjąć wystarczających działań, aby zabezpieczyć samochody przed wykorzystaniem luk w systemach bezkluczykowego dostępu i uruchamiania pojazdu. Na liście marek objętych sprawą są m.in. Honda, Acura, Toyota, Lexus oraz marki należące do FCA/Stellantis: Alfa Romeo, Chrysler, Dodge, Fiat, Jeep i Ram. Ubezpieczyciele twierdzą, że właśnie te pojazdy odpowiadały za znaczącą część wypłat odszkodowań.
Problem nie jest teoretyczny. Według zestawień Équité Association wśród najczęściej kradzionych samochodów w Kanadzie w 2024 roku były m.in. Toyota RAV4, Ram 1500, Honda CR-V, Honda Civic, Jeep Wrangler, Toyota Highlander, Toyota Tundra i Lexus RX. RAV4 zajęła pierwsze miejsce z wynikiem 2080 skradzionych egzemplarzy, a Ram 1500 drugie — 2018 sztuk.
Ubezpieczyciele argumentują, że kradzieże stały się zbyt łatwe, m.in. przez możliwość przechwycenia sygnału kluczyka lub zaprogramowania nowego klucza przy użyciu dostępnych urządzeń elektronicznych. Producenci będą zapewne bronić się w sądzie, ale sprawa może mieć poważne konsekwencje dla całej branży.
Jeżeli sąd uzna argumenty ubezpieczycieli, podobne pozwy mogą pojawić się w innych prowincjach Kanady.
W tle toczy się już osobny pozew zbiorowy w Quebecu przeciwko 13 producentom samochodów, również dotyczący rzekomych zaniedbań w zabezpieczeniach antykradzieżowych. Dla Stellantis to kolejny sygnał ostrzegawczy: w czasach elektroniki bezpieczeństwo samochodu nie kończy się już na poduszkach powietrznych i systemach wspomagania kierowcy.






