Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad ma talent do komunikatów, które potrafią jednocześnie rozbawić, zawstydzić i nauczyć czegoś pożytecznego. Tym razem na profilu GDDKiA opublikowano film, na którym dwóch panów postanowiło urządzić sobie spontaniczny pit-stop w… tunelu S7. I nie chodzi o awarię auta, tylko o inny rodzaj parcia na działanie. Zatrzymali się, wysiedli i – jak gdyby nigdy nic – ulżyli sobie na ścianie. Tunel jako toaleta publiczna? Niestety.
GDDKiA, zamiast zwyczajowego „nie róbcie tak, bo to niebezpieczne”, postanowiła podejść do sprawy z humorem i nutą edukacji. W listopadzie, miesiącu świadomości męskich nowotworów, zwrócono uwagę, że mężczyźni potrafią rozebrać się bez wstydu na środku drogi szybkiego ruchu, ale już gabinet urologa budzi w nich lęk większy niż korek na Zakopiance. Odbiór? „Panowie, jeśli już macie odwagę wystąpić przed kamerą w tunelu, to w gabinecie lekarskim – gdzie kamer nie ma – dacie radę tym bardziej”.
Cała akcja jest zabawna, ale i trafia w punkt. Bo rzeczywiście: wielu mężczyzn unika badań, które mogą uratować życie. GDDKiA subtelnie – choć w towarzystwie bardzo niesubtelnego nagrania – przypomniała, że rak prostaty i rak jądra nie poczekają, aż „będzie czas”. A badania są szybkie, proste i wykonywane w dużo bardziej komfortowych warunkach niż pobocze tunelu.
Podsumowując: dwóch panów zrobiło sobie przerwę „na siku”, a internet dostał lekcję odwagi, autoironii i zdrowia. No i ważny przekaz: chłopaki, jeśli musicie stanąć – to na badania, nie w tunelu.
Całość zobaczycie na Facebooku GDDKiA. Brawo za akcję!






