Używana Dacia Sandero Stepway i 100.000 z silnikiem 0.9 TCE

11 720

Dacia Sandero Stepway to odmiana popularnego modelu Sandero. Główne różnice sprowadzają się aspektów wizualnych, Stepway jest trochę wyższy, ma aluminiowe felgi i relingi, które sprawiają, że auto wygląda bardzo zgrabnie, dużo ładniej niż standardowy model. Taki używany samochód z benzynowym silnikiem 0.9 TCE kupił w 2015 roku nasz Czytelnik z Krakowa. W ciągu trzech lat przejechał blisko 100 tysięcy kilometrów i podzielił się z nami swoimi wrażeniami z eksploatacji. 

Dlaczego używana Dacia Sandero Stepway?

Wraz z żoną jesteśmy już na emeryturze. Mimo to jesteśmy dość aktywni. Trochę chodzimy po górach, mamy też pod Krakowem niewielką działkę, na którą regularnie jeździmy. Szukaliśmy niedrogiego samochodu, który będzie pełnił rolę naszego codziennego pojazdu. Wymagania miałem dość skromne a budżet nieduży, bo wysokość naszych emerytur niespecjalnie pozwala nam szaleć z wydatkami. Chciałem kupić jak najnowszy, używany pojazd, z silnikiem benzynowym.

Co ciekawe, na początku Dacii w ogóle nie braliśmy pod uwagę, chociaż nie raz widziałem te samochody w salonie, w którym kupowałem i serwisowałem swoje Clio. Można więc powiedzieć, że większość czasu jeździłem Renault. Gdy przyszedł czas na sprzedaż Clio, odkupił go ode mnie znajomy mechanika z ASO, w którym go serwisowałem. I właśnie nasz mechanik zwrócił moją uwagę na srebrną Dacię Sandero Stepway, którą oddał jakiś klient w rozliczeniu.

Przyznam, że początkowo byłem nastawiony dość sceptycznie. Auto miało dwa lata i przejechane ponad trzydzieści tysięcy kilometrów. Pod maską znjadował się silnik 0.9 TCE, jednostka zupełnie mi nieznana, miałem obawy co do turbiny, której nigdy nie posiadałem  w swoim samochodzie, mała pojemność silnika też nie budziła zaufania. Ale dałem się namówić na jazdę próbną, na którą zabrałem też żonę. Pojeździliśmy trochę po Krakowie i decyzja zapadła na tak.

Co było przekonujące dla wyboru tego modelu?

Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony wyglądem samochodu. Dacia Sandero Stepway wygląda dużo dużo lepiej niż zwykłe Sandero! Już same relingi robią dużą różnicę, auto staje się jakby dojrzalsze. Do tego fabryczne felgi aluminiowe, wysoki prześwit, wygodne wsiadanie. To wszystko bardzo mi się podobało. Żona trochę narzekała na srebrny kolor, bo w salonie widziała takie Sandero w kolorze granatowym i rzeczywiście prezentował bardzo ładnie. W środku Stepway też jest zrobiony trochę inaczej niż zwykły model. Do dzisiaj mam tylko kłopoty z obsługą dotykowego panelu radia, nie używam tempomatu czy ogranicznika prędkości. Chyba jestem trochę za konserwatywny na te rozwiązania. No ale mam wnuki i one uczą mnie obsługi nawigacji i wszystkich tych zaawansowanych funkcji. Polubiłem za to klawisz ECO.

A co z jakością materiałów i ogólnym poczuciem jakości?

No klasa premium to nie jest ale mam wrażenie, że wnętrze jest wykonane bardzo solidnie. Nic nie stuka, nie puka, nie trzeszczy. Owszem, te materiały są tanie z wyglądu, ale z drugiej strony łatwo je utrzymać w czystości i nie rysują się. Mój Stepway wygląda wciąż prawie jak nowy. Nasze podróże sprowadzają się do jeżdżenia po zakorkowanym mieście a teraz, w sezonie wiosenno-letnim sporo podróżujemy na działkę, co daje dziennie około 80 kilometrów w obie strony. Do takich celów nasz Stepway sprawdza się znakomicie i i bardzo mało pali. Przy moim spokojnym trybie jazdy zwykle jest to około 5,5 litra w mieście. W Krakowie używam przycisku ECO, natomiast wyłączam to, gdy jedziemy w góry.

Dacia Sandero Stepway

W ciągu trzech lat Stepway ma na liczniku prawie 100 tysięcy kilometrów. Jak sprawuje się auto?

Nie wiem co to awarie. Jeżdżę regularnie na przeglądy, mechanicy wymieniają wszystko co trzeba. Auto miało przedłużony pakiet gwarancyjny, więc nie martwiłem się, że coś trzeba wymieć. Stepway nigdy mnie nie zawiódł, nigdy nie zdarzyło się nic poważniejszego niż przepalona żarówka. To bardzo dobrze świadczy o tej firmie. Raz auto miało regulowane drzwi kierowcy, raz między przeglądami dolewałem trochę oleju.

Jeździ pan po górach. Czy ten silnik 0.9 TCE nie jest za słaby do tego auta?

Była to jedna z moich większych obaw. Ale ku mojemu zdziwieniu tak mały silnik daje sobie w górach dobrze radę, wioząc dwoje pasażerów i trochę bagażu. Ma 90 koni, chociaż mistrzem dynamiki na pewno nie jest a momentami wysilony dźwięk silnika przypomina mi starego malucha, ale jedzie! Dacia Sandero Stepway nie jest zbyt ciężka i taka kombinacja bardzo dobrze się sprawdza. Wciąż zadziwia mnie niskie spalanie, jakie udaje mi się osiągnąć. On ma dość nisko dostępny maksymalny moment obrotowy, o ile pamiętam w okolicach 2200 obrotów, i to pomaga sprawnie się poruszać, bez nadmiernego zużycia paliwa. Bardzo mi się podoba, że zimą szybko się nagrzewa. Dzięki temu w aucie jest stosunkowo ciepło kilka chwil po ruszeniu. To bardzo duży plus.

Dla mnie jako dla emeryta istotne też jest tańsze OC. Silnik o tak małej pojemności kosztuje w OC dość mało a do tego mam maksymalne zniżki.

A jak jest z przestronnością wnętrza?

Dla mnie i dla żony ten samochód wystarcza aż nadto. Przewoziłem nie raz i nie dwa więcej osób, na krótkich dystansach, maksymalnie kilkadziesiąt kilometrów – nikt nie narzekał. Bagażnik zawsze mógłby być większy, żona potrafi zrobić zakupów dużo więcej niż jego pojemność. Dyskonty spożywcze powinny być zakazane!

Jakie pan zauważył wady Dacii Sandero Stepway?

Trudno wskazać coś poważnego. Jedna rzecz, która mnie do dzisiaj irytuje, to nieproporcjonalnie długa dźwignia zmiany biegów. Mogłaby być trochę mniejsza i bardziej zgrabna. Do tego dodałbym jeszcze głośność silnika przy wyższych obrotach. Dacia Sandero Stepway nie jest dobrze wyciszona. Poza tym chyba nie mam więcej zastrzeżeń. Leję benzynę, jeżdżę. Może zmieniłbym radio na klasyczne. Natomiast nie ma żadnej rdzy, którą straszyli mnie znajomi „fachowcy” czy problemów z osprzętem.

Czy zakup takiego używanego samochodu z perspektyw czasu się opłacał?

Cena jaką zapłaciłem za używane Sandero Stepway była znacząco niższa niż nowego auta. Po ponad trzech latach jazdy myślę, że to dobry wybór. Być może następna też będzie Dacia, chociaż są też inne interesujące modele, którym chętnie się przyjrzę, w tym Renault Captur, który bardzo się podoba żonie. Za rok, za dwa lata zobaczymy. Na razie Stepway zostaje w rodzinie. Daję mu mocną czwórkę.

Dziękujemy za rozmowę.

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
6 Wątki komentarzy
5 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
10 Autorzy komentarzy
GrzegorzGrezgorzBartoszTamtakNikors Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wezmyr
Gość
Wezmyr

Cóż, nie jestem zdziwiony. Francuskie samochody juz dawno są lepsze niż wynalazki z Niemiec. Sam mam doświadczenie z Twingo I z 2007 roku- kupiony w paryskim salonie (chodziło o fabryczną instalację gazową, w Polsce nie można było takiego kupić z serii ByeBye). Przez pierwsze 7 lat przejechałem nim, jeżdżąc praktycznie tylko po mieście, 80000. Nic szczególnego się nie wydarzyło, auto zawsze serwisowane w ASO. Potem zaczęła się jazda- do pracy i z pracy dziennie 170km. W ciągu 3 kolejnych lat zrobione 160000. I co? I nic, prócz tego, że parownik instalacji gazowej i wtryski się zużyły (wymieniona na niefabryczną, fabryczna… Czytaj więcej »

Janusz
Gość
Janusz

Noooo przy takim trybie życia, zakupie 2letniego auta i capturze w planach emerytury rzeczywiście skromne na tle naszych polskich emerytur… Współczuję.

cindar
Gość
cindar

Trzeba być rzeczywiście Januszem, żeby pisać takie idiotyczne komentarze. Co pana obchodzi ile kto ma pieniędzy i co z nimi robi? Zakup dwuletniego auta po pierwszym właścicielu, jeśli mu się trafiło w dobrej cenie, to bardzo rozsądna opcja.

spoogie
Gość
spoogie

ba to wręcz święty graal aut używanych ;) Każdy wie, że jest ale nikt nie widzia; ;)

Grzegorz
Gość
Grzegorz

a Ty jaki masz prywatny samochód?

Łukasz
Gość
Łukasz

Mój Duster 1.6 z LPG dociąga właśnie do 200 tyś km. Auto całkowicie bezproblemowe.

FioleK
Gość
FioleK

105 czy 110-115KM ? 105 to jeszcze francuski silnik, potem był wsadzany silnik z Nissana…

Nikors
Gość
Nikors

Mamy chyba podobny model w każdym razie też z małym silnikiem. 4 latka 96tys. Po pierwszej właścicielce. Długo czekaliśmy bo auta schodzą momentalnie w salonie a z ogłoszeń takich rodzynkow z świeca szukać. Potwierdzę słowa autora tekstu. W naszym przypadku dochodzi dwoje małych dzieci. Minus to fakt bagażnik. Hałas tak koło 130 km/h jest udczuwalmy choć z żoną komunikować się nie było problemu. Wbrew opiniom nic nie skrzypi, piszczy trzeszczy. Jesteśmy zadowoleni.

Tamtak
Gość
Tamtak

Stryjek kupił nowego logana 1.5dci (ostatnie egzemplarze pierwszej wersji) i uzytkowal jako taksowke. Mechanicznie ok. Ruda pojawiła się w 4 roku (a u stryjka rak). Rak był szybszy, ale w 5 roku kiedy sprzedawaliśmy po stryjku „spadek” to ruda królowała dosłownie na każdym elemencie, samochód był wrakiem z przebiegiem raptem 190 tys.km. Także wnioskuje, ze nowsze modele są lepiej zabezpieczone.

Bartosz
Gość
Bartosz

Niekoniecznie. Miałem dokkera z 2016 roku po roku pojawiła się rdza na pokrywie silnika od Spodu!

Grezgorz
Gość
Grezgorz

mam i używam, 90TCe, cudów nie ma, ale za te pieniądze trudno znaleźć coś lepszego