Citroën C4 Grand Picasso to samochód, który niedużo pali, jest bardzo funkcjonalby i komfortowy i posłuży nawet większej rodzinie. Jeden z naszych Czytelników podzielił się z nami historią eksploatacji swojego auta.
Citroën niedawno zakończył produkcję tego niezwykle udanego auta. Zrobił to ku rozczarowaniu sporej grupy klientów, którym auto po prostu odpowiada ze względu na jego cechy.
Citroën C4 Grand Picasso rocznik 2017 z bardzo oszczędnym 120-konnym dieslem został zakupiony przez naszego Czytelnika jako używany w salonie marki przy ulicy Puławskiej w 2019 roku. Zastąpił wysłużonego Peugeot 5008. Lew był biały, Citroën przyjechał czarny – na liczniku w momencie zakupu miał nieco ponad 10.000 kilometrów. Dzisiaj kilkanaście razy więcej.

Rocznikowo miał wtedy dwa lata a wcześniej jeździł jako auto służbowe w Citroënie. Wyposażenie obejmowało między innymi automatyczną klimatyzację czy nawigację. Ale kluczowe były też inne cechy, takie jak oszczędny diesel, siedem miejsc i komfort jazdy.

Dla naszego Czytelnika dużą zaletą było to, że przy trójce dzieci miał możliwość niezależnego regulowania foteli w drugim rzędzie, możliwość przewiezienia w razie czego siedmiu osób oraz spory bagażnik. Samochód od momentu zakupu sprawuje się bardzo dobrze.
Od momentu zakupu, w ramach kontraktu serwisowego, przeprowadzono następujące czynności:
- wymiana przednich i tylnych klocków hamulcowych,
- przegląd okresowy – wymiana pompy wody z paskiem rozrządu, uzupełnienie adblue,
- wymiana końcówek drążków kierowniczych,
- przegląd okresowy – wymiana siłownika tylnej klapy, wymiana rozrządu i usunięcie wycieku spod pokrywy zaworów.
Nasz Czytelnik zamierza Citroënem jeszcze trochę pojeździć. Docenia komfort, wygodę, pojemne i funkcjonalne wnętrze. „Teraz nie ma już takich samochodów a szkoda” – podsumowuje swoją korespondencję do redakcji.
Jeśli chcecie się podzielić historią Waszego samochodu, piszcie na [email protected]








