Używany Renault Captur 1.5 dCi pierwszej generacji to znakomity wybór dla osób, które szukają oszczędnego samochodu o niskich kosztach eksploatacji. Diesel, który pali 4-5 litrów, świetny wygląd, przyjemne zawieszenie. Czego chcieć więcej? Przez kilka lat taki egzemplarz jeździł w naszej redakcji, częściowo po mieście, częściowo na trasach podmiejskich. Od zakupu do sprzedaży nie działo się z nim nic, poza standardowymi przeglądami nie zaglądaliśmy do ASO.
Pierwsza generacja Renault Captura zdążyła już dorosnąć do roli jednego z filarów europejskiego rynku aut używanych. Ten niewielki, stylowy crossover wszedł do sprzedaży w 2013 roku i w ciągu kilku lat stał się bestsellerem – głównie dzięki swojej praktyczności, lekkości prowadzenia i świetnemu wyglądowi, który mocno wyróżniał go na tle konkurencji i wyróżnia do dzisiaj. Mimo że model doczekał się już dwóch następców, to właśnie Captur I wciąż jest jedną z najczęściej wyszukiwanych propozycji wśród kierowców szukających ekonomicznego auta miejskiego. A jeśli wybór pada na diesla 1.5 dCi – trafiają na perełkę. Jeździliśmy takim przez pięć lat, kupując go z Renault Polska, z parku prasowego.

Dlaczego jednak właśnie 1.5 dCi? Bo to silnik, który nie udaje niczego. Gama Captura była szeroka, ale nie wszystkie jednostki zasłużyły na dobre opinie. O benzynowym 1.2 TCe lepiej nie wspominać – zbyt wysokie ryzyko awarii sprawiło, że zyskał opinię silnika, którego należy unikać. Dobrym wyborem będzie znakomite niezawodne 0.9 TCE, ale dieslem jeździ się po prostu przyjemniej i oszczędniej. Diesel 1.5 dCi dostępny był w dwóch wariantach mocy – 90 i 110 KM – zachwyca oszczędnością i trwałością, które sprawiają, że wielu kierowców do dziś uważa go za najlepszy silnik, jaki kiedykolwiek oferowano w Capturze. Renault skonstruowało auto prawie doskonałe.

W naszej codziennej eksploatacji 1.5 dCi potrafi zejść do około 4 litrów na 100 km na trasie i około 5 w mieście, a egzemplarze dobrze serwisowane są w stanie bez problemu przekraczać duże przebiegi, zachowując kulturę pracy i dynamikę wystarczającą zarówno do miasta, jak i jazdy pozamiejskiej. Wersja 110-konna oferuje wyraźnie więcej elastyczności, ale nawet słabszy wariant 90 KM nie pozostawia poczucia niedostatku – szczególnie w lekkim Capturze.

Renault Captur ma niewiele słabości
Pierwszy Captur ma swoje słabości, ale raczej drobne. W zasadzie poza starym już systemem multimedialnym trudno mówić o jakichś większych wadach. Jeśli chodzi o napędy to zarówno 0.9 TCe jak 1.5 dCi wyróżniają się na tle pozostałych – w praktyce diesel okazuje się najmniej problematyczny. Konstrukcja jest znana, dopracowana i powszechnie chwalona przez mechaników. Jeśli właściciel dbał o regularne wymiany oleju i filtrów, Captur z tym dieslem potrafi odwdzięczyć się wyjątkową bezawaryjnością. To jednostka, która nie zaskakuje negatywnie – a to na rynku wtórnym ogromny atut.
Ceny od 30.000 zł za egzemplarze bezwypadkowe
Dziś ceny używanych egzemplarzy Captura od pierwszego właściciela zaczynają się w Polsce od około 30 tysięcy złotych. Warto poszukać egzemplarza z małym przebiegiem i jeździć, jeździć, jeździć i jeździć… Tanio, bezproblemowo.
Zobacz testy używanych samochodów Renault
A nowy Captur? Wersja Evolution z silnikiem 1.0 ECO-G z LPG zaczyna się od 91 tysięcy zł. To też świetne auto. Skonfiguruj teraz






