Niezadowolony klient może zostać doprowadzony do ostateczności jeśli problem z produktem nie zostanie właściwie rozwiązany. Właściciel warsztatu, który doświadczył problemów z wadliwymi silnikami 1.2 PureTech i 1.5 BlueHDi postanowił zwrócić na siebie uwagę oryginalnym przebraniem na jednym z największych wydarzeń motoryzacyjnych w Europie. Człowiek-krowa czyli Franck Leblanc przekonuje, że „reakcja Stellantis jest trudna, jeśli nie żadna”
Na łamach Francuskie.pl wspominaliśmy już, że na stoisku Peugeota podczas tegorocznego salonu samochodowego w Paryżu pojawił się mężczyzna w przebraniu krowy, który przekonywał odwiedzających, aby nie kupowali samochodów Stellantis z wadliwymi silnikami 1.2 PureTech i 1.5 BlueHDi. Zwrócił uwagę zarówno osób na targach, jak i mediów. Film przedstawiający rozmowę człowieka krowy z przedstawicielami Peugeota stał się prawdziwym hitem internetu.
Od półtora roku klienci skarżą się na wadliwe silniki 1.2 PureTech
Człowiekiem w przebraniu krowy jest Franck Leblanc, właściciel firmy Garage de la Double Commande w Paryżu, która zajmuje się naprawami blacharskimi i posiada flotę 450 samochodów, które wynajmuje szkołom nauki jazdy we Francji. Większą część pojazdów stanowią modele Stellantis. Od prawie półtora roku klienci firmy skarżą się na problemy związane z wadliwymi silnikami 1.2 PureTech oraz 1.5 BlueHDi i nie są to tylko pojedyncze zgłoszenia. Prawie 80% dochodów Garage de la Double Commande pochodzi od pojazdów nauki jazdy, które uległy awarii.
Franck Leblanc poinformował naszą redakcję, że reakcja Stellantis „jest trudna jeśli nie żadna”, co jego zdaniem może wynikać z faktu, że ponad 90% dealerów we Francji to franczyzy, które nie należą do Stellantis. Przebranie krowy to przekaz, który ma informować o tym, że Stellantis traktuje klientów jak dojne krowy.
Niepokój o przyszłość
„To, co zainspirowało nas do podjęcia działań, to niepokój i strach przed utratą pracy na naszym poziomie, a przede wszystkim to, przez co przechodzą nasi klienci znajdujący się w takiej samej sytuacji jak my” – powiedział Franck Leblanc. Dodaje, że personel stoiska Peugeota traktował człowieka krowę poprawnie i z należytym szacunkiem, poza jednym momentem, kiedy próbowano wyprosić uczestników akcji i uniemożliwić filmowanie zdarzenia, a następnie wezwano ochronę.
Peugeot 208 II 1.2 PureTech: wrażenia z jazdy, problemy. Ciężki żywot w wypożyczalni
Franck Leblanc nie zamierza poprzestać na jednym występie. Na kanale firmy na tik toku, prezentowane są inne filmy odnoszące się do Stellantis a w planach jest kolejna akcja. Jak zaznacza Leblanc zostanie wykonana z humorem i szacunkiem, ale „na pewno będzie miała wpływ na komunikację” Stellantis.








