Kilka lat temu Pan Antonii kupił Renault Lagunę III generacji z pierwszego roku produkcji. Zgodnie z zapewnieniami sprzedającego auto z bezwypadkową historią przyjechało wprost z placu od niemieckiego handlarza. Nie sposób więc zweryfikować jej prawdziwej historii – w tym przypadku o dziwo pojawił się problem z korozją.
W gwoli przypomnienia, ostatnia generacja modelu Renault Laguna produkowana była od 2007 do 2015 roku. Egzemplarze bezwypadkowe śmiało możemy stawiać za wzór w kategorii ochrony antykorozyjnej. Sam miałem jeden egzemplarz który pod tym względem był perfekcyjny. Pan Antoni jednak najwyraźniej trafił na egzemplarz z bogatą historią, bowiem rdza pojawiła się symetrycznie na tylnych nadkolach.
Pod względem komfortu użytkowania, kosztów obsługi serwisowej i trwałości mechaniki Pan Antonii nie może powiedzieć złego słowa o swojej Lagunie. Jak dodaje, ceny części zamiennych są wręcz niskie, wygoda podróżowania na przednich fotelach jest wyborna. Przez pierwszy czas pewne problemy stwarzała elektronika pokładowa. Ze względu na nieszczelny szyberdach do kabiny dostawała się woda. Poza nieprzyjemnym zapachem stęchlizny największym problemem było oświetlenie wnętrza które działało absolutnie losowo. Dodatkowo sam szyberdach Laguny potrafił otworzyć się i zamknąć samoczynnie w czasie jazdy. Ten problem rozwiązała fachowa naprawa mechanizmu szyberdachu.
Zobacz także: Używana Renault Laguna II „świetny tani samochód rodzinny”
Renault Laguna i problem z korozją
Już przy okazji sezonowej zmiany kół właściciel zlokalizował dwa punkty zaawansowanej korozji oraz cały powierzchownie skorodowany rant nadkola. Prawdziwą ciekawostką jest wystąpienie identycznych rdzawych punktów na tylnych nadkolach lewej i prawej strony. Jakiś czas temu Pan Antonii odwiedził zakład blacharski celem wyceny naprawy oraz znalezienia przyczyny – przecież inne Laguny III nie korodują. Po wstępnych oględzinach blacharz zasugerował wypadkową przeszłość. Możliwe że po kolizji w której uszkodzona została tylna część nadwozia jako metodę naprawy wybrano wymianę uszkodzonej tylnej części karoserii. W miejscu wykonywania spawów pojawia się rdza. Prawdziwej historii tego egzemplarza nie poznamy nigdy. W każdym razie koszt naprawy oszacowano na 2000 złotych.
Pan Antoni zrezygnował z naprawy u profesjonalisty, wartość Laguny jest zbyt niska by inwestycja w estetykę w takiej wysokości miała jakikolwiek sens. Postanowił samodzielnie pozbyć się rdzy poświęcając sobotę. Zakup papieru ściernego, benzyny ekstrakcyjnej, farby antykorozyjnej i lakieru dobranego zgodnie z numerem VIN kosztował tylko 200 złotych.
Oczywiście wykonana w garażu lakiernicza naprawa nie jest zbyt estetyczna, przy bliskim kontakcie od razu widać fragmenty malowane pędzlem. Z drugiej jednak strony oszczędność jest ogromna, sam blacharz uczciwie zaznaczył że jego naprawa wystarczy na maksymalnie dwa, może trzy sezony – później i tak w tym miejscu rdza pojawi się ponownie.
Ile kosztuje nowe Renault Rafale? Wersje, wyposażenie, cena












