Zespół Signatech Alpine Matmut obejmuje prowadzenie w mistrzostwach

0 58

To już siódme z rzędu miejsce na podium wywalczone przez zespół Signatech Alpine Matmut w klasie LPM2 Mistrzostw Świata. Samochodowych Wyścigów Długodystansowych FIA WEC.

André Negrão, Pierre Thiriet i Nicolas Lapierre zajęli trzecie miejsce w ekstremalnie trudnych warunkach, jakie panowały na torze w Spa-Francorchamps.
Alpine A470 z numerem 36 obejmuje prowadzenie w mistrzostwach przed wielkim finałem podczas wyścigu 24H Le Mans, który odbędzie się 15 i 16 czerwca.

Spa-Francorchamps powitało w czwartek zespół Signatech Alpine Matmut i cały peleton ekstremalnie trudną i nieprzewidywalną pogodą.

Po pierwszej sesji jazd testowych wykorzystanej na dopracowanie ustawień samochodu Alpine A470 z numerem 36 zaskoczył popołudniowy deszcz. Zespół niebieskich zebrał jednak sporo danych podczas ostatniej sesji, a André Negrão i Pierre Thiriet zakwalifikowali się finalnie na piątej pozycji w klasie LMP2.

W sobotę wyścig rozpoczął się o 13:30 przy niebie pokrytym ciężkimi chmurami. André Negrão, który prowadził jako pierwszy, szybko przesunął się o jedno miejsce do przodu, ale już pod koniec drugiego okrążenia spadły pierwsze krople deszczu.

Warunki pogorszyły się w niewiarygodnym tempie wraz z pojawieniem się mokrego śniegu przy temperaturze 1°C. Brazylijczyk zjechał do boksu, aby zmienić opony na deszczowe Micheliny, potem zespół zmienił strategię i błyskawicznie dotankował samochód podczas pierwszego pojawienia się samochodu bezpieczeństwa na torze.

W czasie chwilowego wypogodzenia i drugiej neutralizacji rywale Alpine zmienili opony na slicki, ale André był już na czele peletonu (z uwzględnieniem wszystkich klas) nim przekazał pałeczkę Pierre’owi Thirietowi pod koniec trzeciej godziny wyścigu.

Francuski kierowca zaliczył bardzo dobrą podwójną zmianę utrzymując wysokie osiągi i równe tempo na suchym torze do połowy wyścigu, ale tuż przed nawrotem złych warunków atmosferycznych dał się zaskoczyć Ho-Pin Tungowi.

Następnie kierownicę przejął Nicolas Lapierre, który nieustannie wywierał presję na chińskiego kierowcę. Na torze pojawił się grad, a kierowca z platynową licencją zjechał do alei serwisowej na jedno okrążenie wcześniej niż rywal, co zapewniło mu prowadzenie.

Niestety, szybko zyskaną przewagę przekreśliło całkowicie ponowne pojawienie się samochodu bezpieczeństwa na początku drugiej godziny wyścigu. Wykorzystał je Pastor Maldonado w ostatniej godzinie wyścigu, ale Francuz cały czas deptał mu po piętach. Po ostatnim wjeździe samochodu bezpieczeństwa Nicolas Lapierre, który prowadził przez trzy ostatnie zmiany, na 15 minut przed metą był na trzecim miejscu. Oba samochody, które jechały przed nim, musiały jeszcze zjechać do boksów.

Warunki pogodowe i słaba widoczność zmusiły finalnie kierownictwo wyścigu do wywieszenia czerwonej flagi na 11 minut przed końcem. Pomimo bezbłędnie rozegranego przez kierowców wyścigu i dobrej strategii przyjętej przez zespół, Alpine A470 musiało się zadowolić trzecim miejscem. To już siódme z rzędu miejsce na podium, które zapewniło mu przewagę nad konkurencją w mistrzostwach.

Ostatnim etapem powrotu Alpine w wielkim stylu będzie 24-godzinny wyścig w Le Mans w przyszłym miesiącu.

Powiedzieli nam

Philippe Sinault, szef teamu Signatech Alpine Matmut: „W ciągu 29 lat pracy w branży jeszcze nigdy nie rozgrywaliśmy wyścigu w śniegu! W tych piekielnych warunkach trudno było przewidzieć, jakie opony będą odpowiednie i jakie będzie ich zużycie, tym bardziej że ciągle jeszcze „uczymy” się opon Michelina. Wyszliśmy z tego obronną ręką. Strategia wcześniejszego zjazdu pozwoliła nam objąć prowadzenie w klasie LMP2, a nawet w klasyfikacji ogólnej, i to pomimo raczej przeciętnych jazd kwalifikacyjnych. Prowadziliśmy przez więcej niż połowę wyścigu, kierowcy nie popełnili żadnego błędu a zespół wykonał fantastyczną pracę. Byliśmy zdecydowanie najszybsi w alei serwisowej. Jestem jednak nieco rozgoryczony, bo zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki, gdyby nie dwa ostatnie samochody bezpieczeństwa… Poza przegrupowaniem, jeden z zespołów nie powinien był zjeżdżać, a kierowca drugiego pojazdu, ze srebrną licencją, nie miał odpowiedniej liczby godzin, co zważywszy na czerwoną flagę, nie miało żadnych konsekwencji. Zespół zdecydowanie zasłużył na lepszą nagrodę, ale najważniejsze, że zrealizowaliśmy nasz główny cel – w Le Mans pojawimy się na pierwszej pozycji w obu kategoriach. Tak jak zawsze mówiliśmy, wszystko rozegra się w Le Mans i chcielibyśmy już tam być!

Nicolas Lapierre: „Mamy to, co najważniejsze. Chcieliśmy utrzymać prowadzenie w mistrzostwach w kategorii kierowców i jednocześnie powrócić na pierwsze miejsce w kategorii zespołowej. Sporo się też dowiedzieliśmy o oponach Michelina w tych zróżnicowanych warunkach. Niemniej pozostaje cień rozczarowania, bo żaden z samochodów jadących przed nami nie mógł ukończyć wyścigu bez zjazdu do alei serwisowej. Cały zespół wykonał doskonałą robotę przygotowując strategię i nie popełnił żadnego błędu. Gdyby nie było czerwonej flagi, wyścig byłby nasz. Ale teraz myślimy już o Le Mans. Przyjedziemy tam pewni siebie, spokojni i będziemy startować z mocnej pozycji”.

André Negrão: „Wyścig był pełen pułapek przez tę karuzelę śniegu, deszczu i słońca, od startu do mety. Raz było lepiej, raz gorzej, ale nie popełniliśmy żadnego błędu. Wykonaliśmy wszyscy bardzo dobrą robotę i będziemy walczyć o tytuł mistrzowski do końca. Cieszę się naszymi wynikami i zdobytym miejscem, pomimo że mogłoby być lepsze, gdyby nie czerwona flaga. Ale taki jest właśnie sport samochodowy. Teraz czas przestawić się na Le Mans!

Pierre Thiriet: „Bardzo się cieszę, bo moja podwójna zmiana dała mi dużo radości. Czułem się pewnie, a samochód miał świetne osiągi. Cały zespół wykonał kawał fantastycznej roboty, zwłaszcza jeśli chodzi o strategię i obsługę w boksie. Podjęte ryzyko opłaciło się, a moi zmiennicy doskonale wykorzystali potencjał samochodu w tych ekstremalnie trudnych warunkach. Zasłużyliśmy na lepszą nagrodę, ale czerwona flaga wszystko pokrzyżowała. Niemniej wyścig przyniósł nam wiele pozytywów. Tylko jeden zespół przed nami zdobył punkty. Wszystko rozegra się więc w Le Mans, gdzie mamy zapewnione doskonałe warunki na starcie”.

 

Klasyfikacja

Total 6Hof Spa-Francorchamps – LMP2

1. DragonSpeed nr 31 129 okrążeń
2. G-Drive Racing nr 26 +3’’955
3. Signatech Alpine Matmut nr 36 +4’’432
4. Jackie Chan DC Racing nr 38 +8‘’627
5. TDS Racing nr 28 + 1 okrążenie
6. Racing Team Nederland nr 29 + 2 okrążenia
7. Jackie Chan DC Racing nr 37 + 2 okrążenia
8. Larbre Competition nr 50 + 3 okrążenia

Puchar FIA LMP2 – klasyfikacja kierowców

1. Nicolas Lapierre / André Negrão / Pierre Thiriet – 143 punkty
2. Gabriel Aubry / Stéphane Richelmi / Ho-Pin Tung – 139 punktów
3. Roberto Gonzalez / Pastor Maldonado – 117 punktów
4. Jazeman Jaafar / Nabil Jeffri / Weiron Tan – 98 punktów
5. Anthony Davidson – 83 punkty

Puchar FIA LMP2 – klasyfikacja zespołowa

1. Signatech Alpine Matmut nr 36 – 143 punkty
2. Jackie Chan DC Racing nr 38 – 139 punktów
3. Jackie Chan DC Racing nr 37 – 138 punktów
4. DragonSpeed nr 31 – 117 punktów
5. Racing Team Nederland nr 29 – 70 punktów
6. Larbre Competition nr 50 – 67 punktów
7. TDS Racing nr 28 – 42 punkty

 

 

źródło: Renault Polska

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o