Czy można zakochać się dzięki francuskiemu autu? Dwa lata temu na ulicach portugalskiego miasta Coimbra rozegrała się scena, której nie powstydziłby się żaden reżyser slapstickowych komedii. Renault Clio, prowadzone przez młodą kobietę, zamiast wjechać w spokojną aleję, obrało kurs prosto na słynne Escadas Monumentais – monumentalne schody, na których zwykle pojawiają się jedynie studenci i turyści.
Samochód powoli zsuwał się po kolejnych stopniach, a przechodnie nie dowierzali. Nagranie obiegło świat, a „Clio ze schodów” stało się wiralem. Dla kierującej autem, 27-letniej właścicielki, tamten dzień był jednym z najbardziej stresujących w życiu. Auto ucierpiało, ego również, ale – jak się okazało – właśnie wtedy zaczęła się historia, która dziś kończy się happy endem.
Zobacz testy samochodów Renault (ale na schodach ich nie testowaliśmy)
Kilka dni po zdarzeniu Clio trafiło do warsztatu młodego mechanika z Coimbry. Zaledwie tydzień wcześniej robił przegląd tego Renault, a teraz musiał zmierzyć się z jego nietypowymi uszkodzeniami. Spotkanie w warsztacie nie skończyło się tylko na kosztorysie naprawy. Między właścicielką auta a mechanikiem pojawiła się sympatia, a kolejne rozmowy szybko przerodziły się w coś poważniejszego.
Dziś, dwa lata później, młodzi powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. Portugalskie media donoszą, że na ich ślubie nie zabrakło symbolicznego gościa – odświeżonego Renault Clio, które to wszystko zapoczątkowało. Tym razem jednak samochód, zamiast szukać skrótó, spokojnie zaparkował przed kościołem.
Sto lat młodej parze!
A na poniższym filmie widać jak auto jest usuwane ze schodów…






