Chińskie samochody sprawiają swoim właściciele masę problemów. Jeden z polskich nabywców modelu Omoda 9 napisał wprost, by samochód ten kupować od razu z lawetą.
„OMODA JAK ALFA – kupuj razem z lawetą” – napisał użytkownik grupy OMODA 9 POLSKA POSIADACZE, publikując zdjęcie białego SUV-a wciąganego na lawetę. Według autora wpisu to kolejny wyjazd auta do serwisu. Poważny problem ma dotyczyć układu kierowniczego, w którym — jak twierdzi właściciel — pojawia się stuk oraz wibracje kierownicy. Serwis miał uznać, że chodzi o stabilizator, ale kierowca ma inne zdanie. Z wpisu wynika również, że właściciel czekał cztery tygodnie na części, a po ich montażu problem powrócił po przejechaniu zaledwie 80 km.
„I znów wyjazd na lawetę. Już pomijam fakt że żadna aktualizacja nie naprawia błędu gdzie samochód sam zjeżdża w prawo. Teraz doszło do tego że pojawiły się jakieś stuki w układzie kierowniczym i wibracje kierownicy. Serwis twierdzi że to stabilizator ja jednak twierdzę coś innego. Czas oczekiwania na części ok 4 tyg. Na marginesie dodam że na przewód gumowy który kuna uszkodziła w trakcie kiedy auto przebywało na serwisie czekie się 4 miesiące .”
To relacja klienta, ale pokazuje bardzo istotny problem – kierowcy są w stanie zaakceptować usterkę, jeśli importer i serwis działają szybko, sprawnie i transparentnie. Jeśli jednak auto trafia na lawetę, części jadą tygodniami a nawet miesiąca i na dodatek naprawa nie rozwiązuje problemu, to klient zaczyna żałować, że kupił takie auto. Mocno żałować.
fot. autor wpisu, grupa OMODA 9 POLSKA POSIADACZE / Facebook






