Renault Fluence 2013 – elegancki sedan z dużym bagażnikiem

17 99

renault-fluence-2013-00

Pierwsze wrażenie z obcowania z Renault Fluence to płynność i miękkość. Samochód jest doskonale zawieszony i świetnie wyciszony. Tak jak to lubię w samochodach francuskich. Po tysiącu kilometrów z Renault Fluence z benzynowym silnikiem 2.0 o mocy 140 KM ciężko nam się było rozstać. Tego sedana firma Renault dopracowała do perfekcji. Gdybym dzisiaj miał kupować tego typ auto, byłby to na pewno Fluence.
Odbierając tydzień temu Renault Fluence z parku prasowego w Warszawie nie spodziewałem się rewelacji. Ot, taki sobie sedan. Jednak już po tysiącu kilometrów było nam się ciężko rozstać. Renault Fluence łączy w sobie wszystko to, co lubię we francuskich samochodach.

renault-fluence-2013-029

Nadwozie Renault Fluence jest zaprojektowane bardzo proporcjonalnie i zgrabnie. Samochód się podoba – zarówno mężczyznom jak i kobietom. Bagażnik został w bardzo udany sposób dołączony do sylwetki kompaktowego przecież auta a jego pojemność pozwala Fluence traktować jak pełnoprawny samochód rodzinny. Patrząc z przodu widzimy masywny pas przedni, duże logo Renault, światła LED do jazdy dziennej i przetłoczenia maski. Z boku Fluence nabiera rozmiarów, bo jego wydłużony tył dodaje jednak kilkadziesiąt centymetrów. Bardzo dobrze dobrano proporcje. Auto jest nie tylko ładne ale też eleganckie. Przy odpowiednim kolorze lakieru może z powodzeniem być wstępem do klasy limuzyn.

renault-fluence-2013-027

To, co najważniejsze, jest jednak w środku. System Start-Stop i bezkluczykowe otwieranie ułatwiają życie na co dzień. Trudno potem wrócić do tradycyjnego kluczyka – zaręczam. Zasiadam w wygodnym fotelu. Nie jest to bynajmniej twardy fotel czy sportowy fotel kubełkowy – i całe szczęście! To bardzo wygodny, bardzo szeroki i długi fotel, wygodą przywodzący na myśl raczej komplet wypoczynkowy. Siedzisko jest odpowiednich słusznych rozmiarów, zapewnia doskonałe podparcie dla ud. Wygoda połączona jest z dobrym trzymaniem bocznym. Oczywiście zakładając, że nie chcecie uprawiać rajdów i traktować tego samochodu jako auta typowo sportowego. Ale Fluence to przede wszystkim auto rodzinne. Środek jest przestronny dzięki sporemu rozstawowi osi (ponad 270 cm). Z tyłu kanapa równie wygodna.

renault-fluence-2013-025

Deska rozdzielcza jest bardzo nowoczesna. W środku elektroniczny prędkościomierz i wyświetlacz komputera, po lewej stronie obrotomierz. Na wyświetlaczu najlepiej ustawić opcję chwilowego zużycia paliwa, by się kontrolować. Dlaczego? O tym za chwilę. Pośrodku konsoli u góry znajdziemy duży dotykowy ekran nawigacji z systemem R-Link (opcja) a poniżej sterowanie klimatyzacją z bardzo przyjemnymi z trybami Soft-Auto-Fast oraz sterowanie odtwarzaczem i radiem. Kokpit i boczki drzwi pokryto miękkim materiałem, w naszej wersji – dwukolorowym, są też srebrne wstawki. Wszystko estetyczne i wysokiej jakości. Skórzana kierownica i skórzana gałka skrzyni biegów to prawdziwa przyjemność dotyku no i brak problemów latem i zimą z temperaturami.

renault-fluence-2013-023

W testowanym samochodzie miałem do dyspozycji manualną skrzynię sześciobiegową. Działa precyzyjnie, szybko, jest cicha a przełożenia do silnika odpowiednio dobrane. Jest też tempomat, z klasycznym w Renault sterowaniem i ustawianiem prędkości co 2km/h. Działa bardzo sprawnie, ma jednak jedną irytującą mnie osobiście cechę –po ustawieniu prędkości samochód przyspiesza o 2-6 km/h szybciej niż prędkość i dość gwałtowanie (zbyt szybko) hamuje silnikiem do zadanej prędkości. To jeden z niewielu minusów Fluence. Bardzo przypadło mi za to do gustu pokazywanie stanu w jakim jest tempomat – nie trzeba patrzeć na licznik, by wiedzieć czy auto jedzie za wolno czy za szybko w stosunku do ustawionej prędkości. Fluence pokazuje to kolorowymi pasami wokół prędkościomierza. Jeden pasek zielony – przyspiesza, dwa paski zielone – jedzie z właściwą prędkością, paski czerwone – zwalnia, jedziemy za szybko. Prosty pomysł, świetne wykonanie.

renault-fluence-2013-021

Renault Fluence trafił do nas w bardzo bogato wyposażonej wersji z jasnym wnętrzem. Przyznam szczerze, że ta wersja wnętrza jest dużo ładniejsza moim zdaniem od klasycznej, ciemnej. Oczywiście, trzeba dbać o czystość, bo każdy brud widać szybciej na jasnej tapicerce, ale dzięki jasnym kolorom we wnętrzu czujemy się lepiej. Te przyjemności wymagają rzecz jasna dopłaty. Tak samo jak szyberdach, który jest nieduży, ale znakomicie polepsza wentylację wnętrza, nie generując przy tym nadmiernego hałasu – za szyberdach we Fluence trzeba zapłacić 3200 złotych. Podstawowa cena Fluence to 56 tysięcy, ale wersja z silnikiem 2.0 w wersji Privilege to już 75 tysięcy złotych, po dodaniu wszystkiego co mieliśmy w naszym aucie wychodzi prawie 87 tysięcy. Czy to dużo czy mało, musicie ocenić sami – na tle konkurencji (np. VW Jetta) Fluence jest nieco tańszy.

renault-fluence-2013-020

Renault Fluence to przede wszystkim wygoda. Podróż na dystansie 300-500 kilometrów jednorazowo to dla niego fraszka. Dla pasażerów niezrównany komfort i cisza. Cicho jest nawet wtedy, gdy uniesiemy szyberdach. Szmer powietrza zaczyna być słyszalny gdzieś od 140 km/h, ale nawet wtedy nie utrudnia rozmowy. Na wielką pochwałę zasługuje układ kierowniczy. Świetnie separuje kierowcę od kiepskiej drogi, w mieście działa lekko i bez oporu, na trasie, przy większych prędkościach, daje stosowne poczucie kontroli. Testowałem auto na krętych bardzo kiepskich drogach, próbując z dość dużą prędkością wyprowadzić je z równowagi – nie udało mi się. Samochód, lekko pochylając się, pokonywał kolejne zakręty a pokładowe systemy nie ingerowały zbytnio w moje manewry. Pewność prowadzenia jest wzorowa, oczywiście cały czas mając na myśli, że jest to samochód rodzinny a nie sportowy. Dużym plusem są bardzo skuteczne hamulce, które świetnie zatrzymują auto nawet po rozgrzaniu w intensywnej jeździe.

renault-fluence-2013-019

W środku jest cicho i komfortowo – z przodu. Żeby sprawdzić jak się jeździ z tyłu, usiadłem z tyłu, za wysokim kierowcą. I tutaj dotarło do mnie jak przestronny i wygodny jest Fluence dla pasażerów. Duży rozstaw osi powoduje, że pasażer, nawet wysoki, ma do dyspozycji sporo miejsca. Siedzi się wygodnie, mimo, że dach schodzi z tyłu niżej. Mając 188 cm nie dotykałem głową dachu, a na nogi miałem sporo miejsca. 200 kilometrów na tylnim siedzeniu pokonałem bez problemu i wysiadłem zrelaksowany. Z tyłu jest równie cicho co z przodu.

renault-fluence-2013-017

Silnik pracuje miękko i w zasadzie niezauważalnie gdzieś to 4-5 tysięcy obrotów. Nawet wtedy nie jest to nic ponad delikatny pomruk, w żaden sposób nie męczący uszu. Cisza, spokój, płynność. Po prostu ideał samochodu komfortowego. Fluence mógłby zamiennie używać nazwy Comfort – i to byłaby prawdziwa nazwa tego samochodu. Jeśli chodzi o komfort i przyjemność z jazdy Renault Fluence nie ma w zasadzie konkurencji, bo żaden konkurent nie oferuje takiego komfortu jazdy. Są samochody podobnie wyciszone, są samochody podobnie wyposażone, ale w żadnym nie poczujecie się tak dopieszczeni jako kierowca czy pasażer. No i rzadko który konkurent może się pochwalić takim ogromnym bagażnikiem.

renault-fluence-2013-015

Renault Fluence, który testowałem, był wyposażony w radio z system Arkamsys, zapewniającym bardzo dobre wrażenia słuchowe. Zestaw bezproblemowo współpracował z moim telefonem przy użyciu bluetooth a muzyka odtwarzana w ten sposób odznaczała się wyjątkową jakością dźwięku. Nawet dość trudne dla instalacji samochodowych utwory, takie jak muzyka Angelo Badalamentiego z filmu Twin Peaks, była odtwarzana wiernie i czysto. W tym zakresie Fluence może spokojnie służyć jako auto referencyjne. Gorzej było, jeśli chodzi o radio. Dźwięk spłaszczony, mniej tonów niskich i wysokich, znacznie gorsza stereofonia. Tutaj warto by popracować.

renault-fluence-2013-013

Nawigację można sterować dotykowo albo z konsoli pod panelem klimatyzacji. W czasie jazdy ekran jest zbyt odległy od kierowcy, by robić to bezpiecznie – dużo pewniej steruje się dotykowo na postoju. Za to sterowanie manipulatorem jest bezproblemowe, zwłaszcza po chwili oswojenia z tym sposobem. Nawigacja w systemie R-Link ma doskonałe mapy i sporo opcji do odkrywania, łatwo się dzięki niej przemieszczać pod żądany adres ale też można szybko odnaleźć sklep czy punkt usługowy. Ta generacja nawigacji nie odbiega już znanych nam programów ze smartfonów.

renault-fluence-2013-011

Silnik o mocy 140 KM pracuje miękko i cicho. Lubi paliwo, dlatego w mieście trudno jest zejść poniżej ośmiu litrów – mi się nie udało, mimo naprawdę lekkiego traktowania. Średnie spalanie przy jeździe w okolicach 2000 obrotów oscylowało w okolicach 8,0-8,3 litra. Na pewno sprzyjały temu warszawskie korki, ale nie ma co się spodziewać dużo lepszych wyników. Na trasie Fluence potrafił utrzymywać się w okolicach 6,5 litra, pod warunkiem jazdy z prędkościami nie przekraczającymi 100 km/h. Jednak próby dynamiczne i szybkie przejazdy po autostradzie podnosiły spalanie do ostatecznej wartości 10 litrów na 100 kilometrów (średnia dla 1000 km, 200 miasto, 800 trasa, z czego 500 km autostradami).

Podsumowując, Fluence to samochód, który zadowoli wszystkich miłośników francuskiego komfortu. Jest elegancki, przestronny i komfortowy. Daje dużo radości z jazdy, dopieszczając kierowcę i pasażerów wszędzie tam, gdzie to możliwe. Model zdecydowanie polecamy!

Zalety:
+ zgrabne proporcjonalne nadwozie
+ świetne wyciszenie i zawieszenie idealne na nasze drogi
+ bardzo wygodne fotele z przodu i z tyłu
+ doskonała jakość dźwięku Arkamsys z CD i Bluetooth
+ ogrooooooomny bagażnik 530 litrów
+ przestronne wnętrze

Wady:
– nieco gorszy dźwięk z modułu radia
– zbyt mocno hamujący tempomat
– duży apetyt na paliwo (wersja 2.0 16V)

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

avatar
10 Wątki komentarzy
7 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
14 Autorzy komentarzy
ŁukaszWwaCzarekŁukaszTommm111 Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
addam44
Gość
addam44

Fluence to bezwglednie jedno z najladniejszych aut segmentu.
Ale za 87tys zl wg.obecnej promocji mozna miec Lagune z tym samym motorem i to w wersji Bose czyli najbogatszej.Choc bez opcji dodatkowych.
Choc Laguna przy Fluence wyglada juz dosc staro…

chris poznan
Gość
chris poznan

Oni testowali jakiś bardzo wypasiony model. Fluenca ze zniżkami można kupić za 60-65k, za tyle Laguny nie kupisz. Zresztą dylemat ceny jest zawsze :-/ Wystarczy dołożyć parę tysięcy… ale trzeba mieć te parę tysięcy… potem jeszcze parę… 
Jeździłem Fluencem mojego kumpla, zajebiste auto. 

DS19
Gość
DS19

sorry, nie na temat: After SS8
1 Ogier
2 @MikkoWRC +18.4
3 @krismeeke +25.9
4 Neuville +32.9
5 Latvala +56.9
6 Ostberg +58.4
10 @khalidbinfaisal +4:32.1
#WRC

a co do meritum, cyt.”Jednak próby dynamiczne i szybkie przejazdy po autostradzie podnosiły spalanie do ostatecznej wartości 10 litrów na 100 kilometrów” to mój 2.7hdi w takich warunkach pali 7,5l/100km przy 6-bieg. automacie, z nieporównywalną dynamiką, płynnością i elastycznością i z masą 1,8t, oczywiście jak kogoś stać to powinien mieć wybór, jadnak przy moich przebiegach benzyna to po prostu męczarnia, no chyba że 3.0v6 jednak szkoda tej kasy na benzynę, dodam wbrew plotkom, że silnik jest bezawaryjny.

ssneyk
Gość
ssneyk

Chciałem zapytać jaka cześć naszego pieknego kraju posłużyła za scenerie do sesji zdjęciowej? Pozdrowienia.

chris poznan
Gość
chris poznan

Każda część naszego kraj wygląda pięknie o odpowiedniej godzinie. Te zdjęcia zrobione o wschodzie słońca. 

Krajan
Gość
Krajan

Piękne zdjęcia tego Fluence panie Jędrzeju

elemenTH
Gość
elemenTH

Ładne auto a w tej wersji środeczek miodny, kierownica gruba i wydaje się milusia, to jest esencja renault właśnie a jeszcze jak wygodnie jeździ to już prawie ideał.
Uwielbiam miękko zawieszone auta, na co dzień jeżdżę 406 i to najwygodniejsze auto jakim jeździłem, mimo, że już leciwe bo w przyszłym roku będzie pełnoletnie to sunie cicho i miękko po naszych dziurach. Kocham ten wóz!

Mascot
Gość
Mascot

Dziś, przy okazji oględzin nowej Loganki MCV, rzuciłem okiem po ran n -ty na Fluensa, nie tak wypasionego jak prezentowany. Dla mnie na minus, poza nowym przodem – kwestia gustu ;) jest kwestia bagażnika – strasznie mały ( wąski, niski ) otwór załadunkowy. To już nie te sedany co kiedyś ( R21, Sierra ), gdzie szyba była delikatnie wypukła, a bagażnik był wyraźnie wyodrębniony, z dużą klapą i tak samo dużym otworem załadunkowym. OK, sylwetka jest naprawdę zgrabna, a linie płynnie przechodzą między sobą, ale zapakować coś większego, będzie problemem. Kolejny minus – próba zajęcia miejsca na tylnej kanapie. Bardzo… Czytaj więcej »

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Auto jest śliczne jak dla mnie, o dwa nieba ładniejsze od np. Focusa. Cenowo też wychodzi ekstra. Fajny jest też silniczek bez turbo, kompressorów, itp. Prosta, dwulitrowka. I like it. Tylko… GDZIE DO CHOLERY JEST AUTOMAT???? Nie można kupić ani Laguny benzynowej z automatem ani Fluence. Czyli jak już kiedyś pisałem mimo szczerych chęci nie mogę kupić Renaulta. Mieszkam w dużym mieście, do pracy mam 5km. Uwielbiam automaty. No tak ale słaba sprzedaż to wina niemieckich mediów i spisku.

Andrzej_Śrubak
Gość
Andrzej_Śrubak

I dalej panowie Jędrzej i Krzysztof twierdzą, że nie czerpią żadnych profitów z prowadzenia tej strony, dostając samochód na 1000-kilometrowy test?

Krzysztof
Editor

Panie Tymonie. To Panu płacą za to, co Pan pisze w prasie. My robimy to z pasji. Tak samo redakcja(e?), z którymi Pan współpracuje biorą samochody z parków prasowych, jak i my. Od paru już lat auta te są zatankowane. Można wyjeździć paliwo, które jest w ich bakach, można je tam zostawić, można dolać – za swoje. Pokonanie 1.000 km na jednym baku benzyniakiem jest mało prawdopodobne w przypadku Fluence’a, został więc zatankowany z naszych prywatnych pieniędzy (konkretnie Jędrzeja w tym przypadku). Jeśli to Pan nazywa profitem, to tak – czerpiemy ich mnóstwo. Ale każdy normalny człowiek nazwie to wydatkiem,… Czytaj więcej »

Krzysztof
Editor

Jeśli tak, jak Pan, pojęcie profitów zacznie rozumieć MinFin, to trzeba będzie pożegnać ten kraj… Płacić podatki od kosztów – powinien Pan Nobla w dziedzinie ekonomii dostać za takie inspiracje.

111
Gość
111

G>>> prawda wyciszenie pojazdu baaaardzo słabe przy 120km/h żeby z pasażerem porozmawiać to trzeba krzyczeć, jakość wykonania taka sama jak dawniej sweterków tureckich co do pierwszego prania się kupy trzymały – tak z Fluencem jak podnieta minie to się człowiek łapie za głowę co kupił – jedną wielka turecko-francuską niedoróbkę.

Tommm
Gość
Tommm

Nie jest tak źle – po trzech latach jazdy najbardziej doskwiera mi kiepskie wygłuszenie przy większych prędkościach, reszta jest albo na przyzwoitym poziomie, albo bardzo dobrze…

Łukasz
Gość
Łukasz

Uważam, że w tej półce cenowej to najlepsza propozycja na rynku. Za bardzo niewygórowane pieniądze można mieć przestronny i świetnie wyposażony samochód. Ścigać się nie da (dostępne tylko mniejsze, ale za to trwałe silniki), widać tu i ówdzie oszczędności, ale i tak się dziwię, że sprzedaż jest taka sobie. Fakt, że 1) to sedan 2) brak reklamy.

Czarek
Gość
Czarek

To spalanie w mieście to chyba z folderu reklamowego. Mam Fulence 1.6l, 114KM, benzyna, spalanie w mieście to 11,5-12l/100km. Stwierdzenie „lubi paliwo” to delikatnie rzecz ujmując niedopowiedzenie. Jest słaby i zużywa przy tym nieproporcjonalnie dużo paliwa.

ŁukaszWwa
Gość
ŁukaszWwa

@Czarek chyba robisz naprawdę krótkie trasy w korkach… U mnie Fluence 1.6 114KM jest drugim samochodem w rodzinie, jeździ głównie krótkie odcinki (<5km), i pali 9,2l/100km. Nie mówię że to megamało, ale i bez dramatu. Na dodatek kosztował tyle co z przeproszeniem Fabia z podstępnym TSI pod maską :)