Koncern Stellantis przyspiesza inwestycje we własne źródła energii dla europejskich fabryk. Choć firma przedstawia projekt jako element strategii redukcji emisji CO₂, jego znaczenie wykracza daleko poza kwestie klimatyczne. Producent samochodów buduje system, który ma ograniczyć zależność zakładów od zewnętrznych dostawców energii i zmniejszyć wpływ wahań cen prądu na koszty produkcji samochodów.
Według danych opublikowanych przez Stellantis, już 68% energii elektrycznej wykorzystywanej w europejskich zakładach produkcyjnych pochodzi ze źródeł niskoemisyjnych. Koncern realizuje obecnie projekty fotowoltaiczne w 27 fabrykach na terenie Europy, których łączna moc przekracza 500 MW. Szczególnie interesująca jest sytuacja zakładu Stellantis w Tychach. Fabryka, w której produkowane są między innymi Jeep Avenger, Alfa Romeo Junior oraz Fiat 600, ma osiągnąć poziom samowystarczalności energetycznej wynoszący około 60% do końca 2026 roku.
„Zarządzanie energią jest kluczowym elementem naszej strategii. Rozwijając lokalne źródła energii odnawialnej, magazynowanie energii oraz inne rozwiązania, zwiększamy niezależność energetyczną i wzmacniamy konkurencyjność naszych zakładów” – powiedział Francesco Ciancia, szef produkcji Stellantis.
Magazyny energii ważniejsze niż same panele
Jednym z najważniejszych elementów programu są magazyny energii typu BESS (Battery Energy Storage Systems). Stellantis planuje wdrożyć je w 20 europejskich zakładach produkcyjnych. Łączna pojemność magazynów ma wynieść około 200 MWh. Systemy pozwolą przechowywać energię wyprodukowaną przez instalacje fotowoltaiczne i wykorzystywać ją w okresach zwiększonego zapotrzebowania lub wysokich cen energii. Firma podkreśla również, że magazyny będą mogły wspierać stabilność lokalnych sieci elektroenergetycznych.
Pierwsze instalacje magazynowania mają zostać uruchomione w siedmiu fabrykach jeszcze w 2026 roku. Pilotażowym obiektem dla całego programu jest zakład w Madrycie.
Nie tylko fotowoltaika
Strategia energetyczna Stellantis obejmuje także rozwój innych technologii. W hiszpańskiej Saragossie funkcjonuje już system łączący energię słoneczną z turbinami wiatrowymi. Dzięki temu poziom samowystarczalności energetycznej zakładu ma wzrosnąć nawet do 80% jeszcze przed końcem bieżącego roku. Koncern inwestuje również w geotermię oraz instalacje wykorzystujące biomasę.
We francuskim Caen uruchomiono system geotermalny, który pokrywa około 30% potrzeb energetycznych fabryki. Rozwiązania oparte na biomasie działają już między innymi w zakładach Rennes, Sochaux, Vesoul, Trnawie oraz Kragujevacu.
Produkcja samochodów mniej zależna od rynku energii
Inwestycje mają przede wszystkim wymiar ekonomiczny. Kryzys energetyczny, który dotknął Europę po 2022 roku, pokazał producentom samochodów, jak duże znaczenie dla ciągłości produkcji mają stabilne i przewidywalne dostawy energii. Rozbudowa własnych źródeł energii oraz magazynów może w przyszłości ograniczyć wpływ wahań kosztów energii elektrycznej na produkcję aut.
Stellantis zakłada, że już w 2026 roku energia produkowana i zużywana bezpośrednio na terenie zakładów będzie odpowiadała za 31% całkowitego zapotrzebowania energetycznego europejskich fabryk grupy.







